strona gwna > wstp
wybierz miasto:
B G K P S T W Z KONKURSY

Warszawa
Muzeum Narodowe
"Krzyczc Polska! Niepodlega 1918"
26.10.2018 - 17.03.2019
Patronat „Arteonu”

Wystawa organizowana dla uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polsk niepodlegoci. Gwnym zaoeniem ekspozycji jest skonfrontowanie artystycznych przedstawie wydarze historycznych i politycznych z przemianami polskiej sztuki u progu odrodzonego pastwa. W zbiorowej pamici Polakw obraz dramatycznych wydarze, w wyniku ktrych Polska odzyskaa niepodlego, jest niewyrany, zatarty, w najlepszym razie zbudowany z wyobrae powstaych w krgu sztuki legionowej, wok postaci „ojcw niepodlegoci” – Jzefa Pisudskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Romana Dmowskiego – oraz ze starych fotografii i kronik filmowych. Intencj organizatorw wystawy jest przyblienie obrazu tego chaotycznego, nieoczywistego i bolesnego okresu poprzez powstae w tamtym czasie (i nieco pniej) dziea sztuki. Pokazane zostan prace Jacka Malczewskiego, Zofii Stryjeskiej, Tadeusza Makowskiego, Witolda Wojtkiewicza i wielu innych artystw zamieszkaych na ziemiach polskich i poza nimi. Ukazany zostanie obraz wojny i walki o niepodlego Polski, jej gwni aktorzy, uwiecznieni na obrazach i w portretach Wojciecha Kossaka, Stanisawa Fabijaskiego, Wadysawa Wankiego, Leopolda Gottlieba, Henryka Weyssenhoffa. Bdzie to te opowie o udziale polskich artystw w dziaaniach wojennych. Panoramie symboli patriotycznych, ktra ksztatuje si w tym okresie, towarzyszy bdzie bogata prezentacja grafiki uytkowej odradzajcej si i odrodzonej Rzeczypospolitej: plakatw, znaczkw i ulotek, dobitnych wiadectw masowych ruchw patriotycznych i solidarnociowych na terenach zamieszkaych przez Polakw. Osobna cz wystawy zostanie powicona wojnie polsko-bolszewickiej i jej obrazowi w sztuce i grafice propagandowej. Silnie zarysowane zostan wtki legionowe, posta Jzefa Pisudskiego, a take motywy batalistyczne. Tematem zamykajcym wystaw bdzie powstanie Sejmu. Kilkuset obrazom, rzebom i grafikom towarzyszy bd liczne dokumenty ycia spoecznego i fotografie. Wtki niepodlegociowe i patriotyczne zostan przedstawione w perspektywie nowych, dynamicznie rozwijajcych si tendencji artystycznych, ktre rwnie w przyszoci bd ksztatoway nowoczesne oblicze odrodzonej Rzeczypospolitej, wyraajce si take w nowej identyfikacji wizualnej Pastwa Polskiego. (Tekst kuratorski) 

Jacek Malczewski, „Hamlet polski – Portret Aleksandra Wielopolskiego”, 1903, olej, ptno, 100 148 cm,fot. Piotr Ligier, © Muzeum Narodowe w Warszawie

[zwi]


Warszawa
Libra Dom Aukcyjny
"Louis Marcoussis – polski twrca kubizmu"
18.01.2019 - 09.02.2019

Marcoussis w Paryu znalaz si w 1903 roku. Osiedli si na Montparnassie – dzielnicy skupiajcej bohem artystyczn, szczeglnie lubian przez twrcw polskiego pochodzenia. Na emigracji zmaga si z kryzysem twrczym przewartociowujc wiedz zdobyt podczas krtkiej nauki w krakowskiej Akademii Sztuk Piknych. W 1910 roku, w cyrku na skraju Montmartre’u, Marcoussis pozna poet i teoretyka sztuki Guillaume Apollinaire’a. To dziki temu spotkaniu wpad w krg artystw poszukujcych nowej drogi obrazowania. Wkrtce, wraz z Picassem i Braque’em nalea do cisego grona twrcw nowego awangardowego nurtu – kubizmu.
To co stanowi o oryginalnoci stylu Marcoussisa to szczeglne uycie koloru – klasyczny kubizm na og operowa zgaszon palet barw, Marcoussis natomiast w swoich pracach chtnie wykorzystywa jasne, jaskrawe kolory, wibrujce w oku dziki kontrastowym zestawieniom. Eksperymenty malarza polegay take na wprowadzaniu do kompozycji dynamiki oraz budowaniu wraenia ruchu. Suya temu zrnicowana faktura, ktr artysta uzyskiwa uzupeniajc podoe malarskie o takie elementy jak skra czy piasek, a take uywajc papieru o wyraniej strukturze.
Na przeomie lat 20. i 30. w malarstwie Marcoussisa pojawiaj si analogie do poetyki woskiej pittura metafisica, ujawniajc pokrewiestwo z artystyczn wizj Giorgia de Chirico. Zmatowiaa kolorystyka, poetyckie odniesienia oraz echo symbolizmu wskazuj, e poszukiwania plastyczne Marcoussisa skieroway si w stron surrealizmu, jednak nic nie tracc z osobliwego, geometrycznego kubistycznego pikna.

 Louis Marcoussis, "Figure et Ancre Marine", 1930, mat. pras. Libra Dom Aukcyjny

[zwi]

   »

W styczniowym „Arteonie” wystaw „Malarstwo wci ywe” w Centrum Sztuki Wspczesnej „Znaki Czasu” recenzuje Kajetan Giziski, a z okazji retrospektywnego pokazu Tadao Ando w Centre Pompidou sylwetk architekta prezentuje Wojciech Delikta. Agnieszka Salamon-Radecka z kolei przyblia wystaw Akira Inumaru „Jzyk kwiatw”, odbywajc si w krakowskim MOCAK-u. Pokaz „Frankenstein – od Mary Shelley do Doliny Krzemowej” w Museum Strauhof w Zurychu omawia Jdrzej Krystek. W najnowszym „Arteonie” take: Jdrzej Krystek recenzuje wystaw „Macierzystwo od pocztku i bez koca. Antropologiczna opowie”, odbywajc si w Muzeum Etnograficznym w Toruniu. W rubryce „Zaprojektowane” Julia Baszczyska prezentuje map polskiego dizjanu, a seri „Poznaska awangarda” Agnieszka Salamon-Radecka koczy artykuem o maestwie Margaret i Stanisawa Kubickich. W rubryce „Duchowo w sztuce” Tomasz Bika OP kontynuuje swoje rozwaania w tekcie „Ikona i idol cz. 2”. Diana Stelowska natomiast, przybliajc histori wystawy „100 lat malarstwa amerykaskiego”, opowiada o tym, jak mio wpywa na dyplomacj kulturaln. W styczniowym „Arteonie” take aktualia i inne stae rubryki.

Okadka: Odilon Redon, „Podwodna flora”, ok. 1904, pastele i wgiel na papierze, 63,5 x 50 cm, materiay prasowe CSW Znaki Czasu

Naturalne rdo
Karolina Staszak

Wiele razy na amach „Arteonu” odnosilimy si do przebrzmiaej ju, aczkolwiek zbierajcej swoje niwo, tezy mwicej o mierci malarstwa. Wspomnie o niej wypada raz jeszcze z okazji toruskiej wystawy ogaszajcej swym tytuem co przeciwnego – „Malarstwo wci ywe”. Jednak, jak zauwaa recenzent „Arteonu” Kajetan Giziski, pokaz raczej podwaa t konstatacj przez kontrast tytuu z prezentowanymi pracami sprzed kilku dekad – ktre nijak nie mog stanowi dowodu na ywotno dziedziny – ni przekonuje sceptykw. Przeciwnie, fakt posuenia si twrczoci podrcznikowych artystw sugeruje, e mamy jaki ogromny problem ze wspczesnym malarstwem. I rzeczywicie jest co na rzeczy, co przyznaje Giziski, dzielc si uwagami na temat pewnych brakw w myleniu o malarstwie, ktre wpywaj na z kondycj tego medium.
Do wskazanych przez Kajetana Giziskiego kwestii, z ktrymi zapoznaj si Pastwo czytajc tekst pt. „Agonalny wigor”, dorzuciabym swoj obserwacj (pozornie stojc w sprzecznoci z jedn z jego uwag), mianowicie – problem polega na tym, e artyci (tak jak i my wszyscy) maj coraz sabszy kontakt z natur, ktra niegdy wydawaa si niewyczerpanym rdem inspiracji. Wspczesne ptna bardzo czsto stanowi zaledwie ekran dla wyobrani zdominowanej przez ikonosfer popkultury lub okazuj si polem postmodernistycznych igraszek z tradycj malarsk, do ktrej zwyczajnie nie dostaj. Oczywicie, odcicie si od natury nie jest problemem ze wzgldu na brak przyrodniczych motyww w malarstwie, chodzi o co znacznie waniejszego – ksztatowanie smaku. „Wartociowanie w obszarze sztuki jest dla estetycznego odczuwania jedynie wtrnym obszarem zainteresowa. Pierwotnym dowiadczeniem smaku jest dowiadczenie natury” – pisze Roger Scruton w ksice „Pikno”. Dzi, w epoce antropocenu, o ktrej niektrzy ekolodzy mwi, e jest to epoka „koca przyrody”, nasze rozwaania o kocu sztuki (jego obwieszczanie, afirmacja czy te kontestacja) wydaj si tyle bahe, co niestety logiczne. Tym bardziej godne uwagi s dziea artystw uwanych wobec natury.
Krakowsk wystaw zatytuowan „Jzyk kwiatw” Akiry Inumaru omawia Agnieszka Salamon-Radecka. Przyznaj, e jestem fank papierw japoskiego artysty, poniewa jest w jego twrczoci wszystko to, co najciekawsze – mylenie moliwociami medium, poezja rodkw i refleksja nad yciem, miejscem czowieka w wiecie. Tego rodzaju prace ocalaj nadziej, e w sztuce wspczesnej wci s moliwe – eksperyment nieoznaczajcy skandalu i wypowied artysty nieosuwajca si w bana publicystyki (polityki bd ideologii). Jako przewodniczca jury Triennale z Martw Natur w Sieradzu ciesz si, e laureatka Grand Prix, znana ju z amw „Arteonu” Ewa Kozera, poda podobn drog, kiedy wykonuje swoje „malarskie fotogramy”.
Take niektrzy architekci czerpi inspiracje z natury – twrczo Tadao Ando prezentuje Wojciech Delikta z okazji niedawnej wystawy Japoczyka w Centre Pompidou. Autor przytacza sowa artysty, charakteryzujce jego postaw twrcz: „Elementy natury – woda, wiatr, wiato i niebo – sprawiaj, e architektura, wyprowadzona z mylenia ideologicznego schodzi do poziomu rzeczywistoci i otwiera si na ludzkie ycie”. Rzecz jasna otwarto architektury na ludzkie ycie wynika wprost z faktu speniania przez ni funkcji uytkowej, jednak to sformuowanie daje do mylenia – czy taka nie powinna by dobra sztuka? Dobra nie tylko w sensie jakoci.
W styczniowym „Arteonie” poruszamy take wtek daleko posunitej ingerencji w natur – Jdrzej Krystek przyblia problematyk, ktr podjo Strauhof Museum w Zurychu wystaw „Frankenstein – od Mary Shelley do Doliny Krzemowej”. Nasz autor zwraca uwag na istotne kulturowe zagroenia, jakie niesie ze sob zaawansowana technika. Jest nim m.in. rozwj techniki dla niej samej. Przychodzi mi na myl, e tak jak technika dla techniki skutkuje zerwaniem z yciem, tak sztuka dla sztuki nieuchronnie oznacza mier – nawet jeli w tym drugim przypadku chodzi wycznie o mier tego czy innego medium. Oczywicie, sztuce potrzebna jest doza metarefleksji, by wci poznawaa swoje granice, ale jej kondycj warunkuje kontakt z prawdziwym yciem. 

Okadka: Odilon Redon, „Podwodna flora”, ok. 1904, pastele i wgiel na papierze, 63,5 x 50 cm, materiay prasowe CSW Znaki Czasu