strona gwna > wstp

Duch i ciao
Karolina Staszak

Muzea pragnce uczestniczy w estetycznym festynie i co dla siebie uszczkn z jego uwagi przykuwania widza, musz wyzby si swego powinowactwa z cmentarzami i mauzoleami. Kociotrupy zoone w muzeach na przechowywanie musz wstawa” – sowa Zygmunta Baumana stay si mottem wakacyjnej wystawy, odbywajcej si w Gdaskiej Galerii Miejskiej. Day jej take tytu: „Kociotrupy musz wstawa”. Pokaz skada si z dwch czci – sal zaaranowanych konwencjonalnie z pracami nawizujcymi wprost do tradycji historii sztuk oraz przestrzeni eksperymentalnej, w ktrej znalazy si projekty z pogranicza sztuki i nauki, dziaa spoecznych, polityki, a take m.in. land artu. Pomys na wystaw jest interesujcy, ale – zwaszcza w wietle odnotowanej przez naszego recenzenta, Zbigniewa Makowskiego, nudy dominujcej w tradycyjnej czci – mona domniemywa, e przywieca jej niecny zamiar udowodnienia wyszoci drugiej opcji nad pierwsz. Wszak muzeum-laboratorium, w odrnieniu od muzeum-mauzoleum, teoretycznie jest miejscem fascynujcym, a na pewno ywym.
Jednak konstruowanie takiej alternatywy – albo „wskrzeszane trupy”, albo sztuka eksperymentalna – jest nieuczciwe. Wielu animatorw kultury chciaoby, bymy w taki czarno-biay obraz uwierzyli, tymczasem rzeczywisto sztuki jest nie tylko bogata w odcienie szaroci, ale – co wicej – skrzy si kolorami. Chciaoby si powiedzie – niczym mastaba Christo w stalowym, londyskim pejzau, o ktrej pisze dla nas Wojciech Delikta. A jak ten projekt wpisaby si w zaproponowany przez kuratorki gdaskiej wystawy podzia? Jest to dzieo landartowe, wic teoretycznie powinno odpowiada na zapotrzebowanie zakadanej przez kuratorki „nowej publicznoci”, ktr rzekomo charakteryzuje nowa wraliwo. I rzeczywicie, „The London Mastaba” jest jednym z takich dzie sztuki, ktre bardzo efektownie wygldaj na zdjciach, a wic jest to idealny obiekt instagramowy – w tym sensie bdzie y przez jaki czas nie tylko w krajobrazie, ale i mediach spoecznociowych. Ale Delikta zastanawiajc si, w jakim celu artysta realizuje tego typu prace, zwrci uwag na sowa Christo dotyczce mastaby projektowanej dla Abu Zabi: „Powstanie tego monumentu jako takiego jest jedyn przyczyn jego powstania”. Czy nie jest to zasmucajce wyznanie? Gigantyczny, zapewne bardzo kosztowny obiekt jako przykad sztuki dla sztuki, pustego gestu dla gestu? Wizualny znak trwania sztuki w stanie pomiertnym, ale – spokojnie! – dobrze zabalsamowanym. W kocu mastaba to grobowiec.
Na szczcie to tylko cz prawdy o sztuce. Politycy kulturalni chc nas przekona do rnych absurdalnych tez, jak np. tej ogaszajcej mier malarstwa, a wobec ewidentnych przejaww ywotnoci tego staraj si skierowa nasz uwag na kwestie drugorzdne – tytuy obrazw, a raczej to, co mona z nich wyinterpretowa. Taki przypadek opisuje Andrzej Biernacki. Chodzi o spotkanie towarzyszce wystawie „Edi Hila. Malarz transformacji”. Zadziwia mnie przywoane przez autora stanowisko Wilhelma Sasnala – czyli najbardziej uznanego polskiego malarza naszych czasw – ktry w malarstwie Ediego Hili najbardziej docenia kwestie pozaartystyczne, tj. fakt pojawienia si na jego ptnach wtkw albaskiej transformacji. W taki sposb sami artyci zadaj sztuce miertelny cios, przyzwyczajajc odbiorcw do koncepcji sztuki jako publicystyki, a nawet – jak pokazuje spotkanie w MSN – propagandy.
Zawsze twierdziam, e temat jest spraw drugorzdn wobec formy, ale przygotowujc materia do sierpniowego numeru „Arteonu”, chyba zaczam sobie troch przeczy, a przynajmniej mona odnie takie wraenie. W rubryce „Duchowo w sztuce” przedstawiam fenomen chrzecijaskiej grupy Vera Icon. Oczywicie, e w jej twrczoci wany jest temat, wszak ci artyci jako chrzecijanie skupieni s na Bogu. Suchajc, co mwi oni o sobie i swojej sztuce, trudno zaprzeczy – ale moe jest to tylko moje subiektywne odczucie – e jest w tym ycie, jest wiele piknych treci. Jednak podejmujc doniosy temat, mona niekiedy sdzi, e – podobnie jak prawda – obroni si on sam. Pobone yczenie! To, czy dana propozycja artystyczna zarezonuje, znajdzie szczerze zainteresowanych odbiorcw, zaley przede wszystkim od formy, od jej dojrzaoci. Nie lubi sztuki o niczym, ale jako odbiorca sztuki oczekuj od niej zarwno ducha, jak i ciaa.

Okadka: tatua autorstwa Bianki Szlachty, fot. dziki uprzejmoci autorki