strona gwna > wstp
wybierz miasto:
B G K O P R S T U W Z KONKURSY

Olsztyn
BWA
"Serce wyspy"
11.10.2018 - 04.11.2018

Dominika Kowynia, Mikoaj Szpaczyski, Izabela ska, Joanna Zdzieniecka, Pawe Szeibel, Sawomir Brzoska, Micha Smandek, Grzegorz Haderek, Waldemar Wgrzyn, Bogdan Topor, Barbara Kubska

Relikty po niezidentyfikowanym ekosystemie, lady zachowa rytualnych i nietypowych praktyk zbieractwa, niekompletne mapy, przedmioty na poy organiczne na poy sztuczne, te i inne obiekty zebrane na wystawie, wydaj si by pozostaoci po egzotycznej podry, pokosiem zetknicia z nieznan kultur. Tytu wystawy Serce wyspy, sugeruje wypraw w gb interioru, majc na celu poznawanie nowych terytoriw. Na wzr robinsonady, biorcej swoj nazw od gwnego bohatera powieci Daniela Defoe, wydanej w 1719 roku, przywouje dalek podr wymagajc prowizorycznych rozwiza i zaradnoci. Kry wok postaci rozbitka na bezludnej wyspie, ksztatujcego od podstaw zalki nowej cywilizacji, wykazujcego si zaradnoci w trudnych warunkach i eksperymentalnym podejciem do zastanej sytuacji. Inspirowana t konstrukcj narracyjn, wystawa bada bycie w podry jako modelowy stan niezakotwiczenia. Ujawniajc jego dekonstrukcyjny potencja, staje si sposobem na wymknicie si spoecznie uwarunkowanym kategoriom. Sugeruje nowy porzdek, inn perspektyw, inne ni zwyke uycie, zaburzenie rutyny, postrzegania. Zaproszeni artyci jako baczni obserwatorzy, tropiciele, mistycy i wizjonerzy wystpuj tu dodatkowo w roli pionierw widmowej geografii, bdcej prb opisu miejsc z pogranicza fikcji i realnoci. Praktykowane przez nich wiadome unikanie schematw mylenia, ma by nauk codziennych przekrocze, wyrazem indywidualnych sposobw czuwania nad rzeczywistoci, sposobem wymykania si reguom, poddawania w wtpliwo uporzdkowanej wiedzy o wiecie. Oparty na tej strategii zbir jest nastawiony na zmylenie. W jego skad wchodzi: szarlataska kartografia, prowokowanie karkoomnych sytuacji, przekraczanie praw fizyki i inne lunatyczne dziaania. Wykorzystywane przez artystw zabiegi przesterowania sensw, opieraj si na zawikanej chronologii, pielgnowaniu niecisoci i domysw. Kady przejaw tego typu oswobodzonego mylenia, jak i przeduajce si wdrwki bez celu, ma swoje ciemne strony (najciemniej jest wszak zaraz przed witem). Jak mawia ojciec Robinsona Crusoe: Wszystkie drogi prowadz do domu, ale ktra moe okaza si zbyt duga. Przyspieszona praca wyobrani, jak wszelkie przesilenia i stany transowe, bywa ryzykowna. (KURATORKA: Marta Lisok)

Pawe Szeibel, „Cocos nucifera”, z serii „Pielgnowanie trudnych sytuacji”, 2015, olej na ptnie, 70 x 100 cm, mat. pras. BWA Olsztyn

[zwi]

W padziernikowym „Arteonie” Agnieszka Salamon-Radecka omawia wystaw „Dotykajc horyzontu poznania. Pejzae T.P. Potworowskiego” w Muzeum Ziemi Kpiskiej, Karolina Staszak natomiast komentuje prac Katarzyny Kozyry „Szukajc Jezusa”. Zbigniew J. Makowski pisze o mioci do sztuki, a wystawie „Mska rzecz”, odbywajcej si w Muzeum lskim w Katowicach, przyglda si Jdrzej Krystek. W rubryce „Rekomendacje” natomiast Tomasz Bika przedstawia projekt „Rnica” Jacka Hajnosa, dotyczcy problemu bezdomnoci.
W najnowszym „Arteonie” ponadto wystaw „Women of surrealism. Franciska Clausen, Rita Kernn-Larsen, and Elsa Thoresen” w kopenhaskim Kunstforeningen GL STRAND recenzuje Wojciech Delikta, Micha Haake komentuje prezentacj „Anti-static” w Muzeum Narodowym w Poznaniu, a Kajetan Giziski w rubryce „Duchowo w sztuce” przyblia dziea i teori Wassily’ego Kandinsky’ego. W serii „Poznaska awangarda” Agnieszka Salamon-Radecka omawia sylwetk Jana Panieskiego. W padziernikowym „Arteonie” take, jak zawsze, felieton Andrzeja Biernackiego, inne recenzje, aktualia i stae rubryki.

Okadka: Tadeusz Piotr Potworowski, „Dziewczyna siedzca na pasiaku”, 1959, olej na ptnie, 100 x 135 cm, praca ze zbiorw Muzeum Narodowego w Poznaniu, fot. mat. pras. Muzeum Ziemi Kpiskiej im. T. P. Potworowskiego

Po owocach
Karolina Staszak

Wassily Kandinsky, o ktrym pisze Kajetan Giziski w rubryce „Duchowo w sztuce”, zafascynowany rosyjskim symbolizmem przyj koncepcj artysty-kapana – osoby predysponowanej do kontaktowania si z Bogiem i potraficej przeoy na jzyk symboli niebiaskie treci. No, moe niekoniecznie „potraficej”, gdy tak naprawd artysta nawet nie zakada, e przekaz z gry bdzie zrozumiay dla odbiorcw sztuki. Nie to byo wane, lecz wspdziaanie z Si Wysz w celu kreowania duchowej, icie rewolucyjnej przemiany wiata. Jakkolwiek brzmi to do ekscentrycznie, takie podejcie do artystycznej misji wiadczy o duej wraliwoci artysty, ktry obserwujc niepokojce przemiany wiata, pragnie jakiego znaczcego, duchowego zwrotu ludzkoci.
Postrzeganie artystw jako ludzi obdarzonych szczeglnym darem, ktry jednak nie jest tosamy z plastycznym talentem, wci jest aktualne. W ksice Artura mijewskiego pt. „Drce ciaa”, ktr przypominam w komentarzu do filmu „Szukajc Jezusa” Katarzyny Kozyry, autor przyznaje, e artyci to ludzie posiadajcy szczeglny aparat poznawczy, „dajcy si porwna do aparatu poznawczego chiromanty – wizja jest wiedz, sen wskazwk, intuicja ciek poznania”. Warto zada jednak pytanie – o jakie poznanie chodzi? Czy rzeczywicie o poznanie, czy raczej usprawiedliwienie, w ramach sztuki, etycznie wtpliwych eksperymentw? Znajc twrczo mijewskiego oraz Katarzyny Kozyry, miao mona powiedzie, e o to drugie, cho dzi – kiedy tzw. sztuka krytyczna ma swoj niepodwaaln pozycj w kanonie – niewielu krytykw pozwala sobie zauway, e najwaniejsi polscy artyci maj na sumieniu uycie ludzi. Moliwe, e jestem przewraliwiona, ale zauwaam to uycie take w najnowszym projekcie Kozyry, w ktrym artystka przeprowadza rozmowy z osobami dotknitymi syndromem jerozolimskim. Zapraszam do lektury tekstu, w ktrym rozwijam ten wtek.
Wsppraca artysty z ludmi z tzw. marginesu moe przyjmowa rozmaite formy i wynika z rozmaitych inspiracji. Jacek Hajnos, ktrego projekt zatytuowany „Rnica” przyblia Tomasz Bika, zainspirowany swoj wiar postanowi wykona portrety ludzi bezdomnych. Wspominaam o tej realizacji w sierpniowym numerze „Arteonu”, podkrelajc – bo to zrobio na mnie due wraenie – e Hajnos spdzi z tymi osobami pi lat swojego ycia, oferujc im przyja, prbujc nawiza autentyczne relacje. Bika nazywa sztuk Hajnosa charyzmatyczn, gdy wynika ona ze spojrzenia „wiatymi oczami serca”, a wic spojrzenia penego mioci. Kiedy mwimy o ocenach w kontekcie sztuki – waciwie tak, jak w kadym innym kontekcie – powinnimy poprzesta na ocenie rezultatu, tzn. tego, co wynika z takich, a nie innych, przyjmowanych przez artystw zaoe. I tutaj praca Hajnosa zasuguje na uznanie. A czy broni si projekt Kozyry? Natomiast co do oceny intencji – chyba warto by nieco naiwnym, wszystkiemu wierzy, zawsze mie nadziej...
Hajnos patrzy na swoich bohaterw z mioci. Mio jest take wana dla Zbigniewa Makowskiego, ktry w obcowaniu ze sztuk proponuje wrcz miosn perspektyw. Bliskie jest mi takie spojrzenie, co wynika moe z faktu zmczenia wszechobecn hejterk. Nie oznacza to, e postuluj lub obiecuj odejcie od susznej krytyki wielu niepokojcych zjawisk w obszarze sztuki – wszak mio do sztuki napdza emocje (take negatywne!) – kiedy w samej sztuce dzieje si le. Warto jednak pilnowa, by sztuka nie przysonia nam czowieka, a kontakt z dzieem nie zastpi prawdziwych relacji.

Okadka: Tadeusz Piotr Potworowski, „Dziewczyna siedzca na pasiaku”, 1959, olej na ptnie, 100 x 135 cm, praca ze zbiorw Muzeum Narodowego w Poznaniu, fot. mat. pras. Muzeum Ziemi Kpiskiej im. T. P. Potworowskiego