strona główna > wstęp
wybierz miasto:
B C D G K L Ł N O P R S T W Z

Katowice
Galeria ASP Rondo Sztuki
Ireneusz Walczak, "Narkoza i euforia"
03.10.2019 - 03.11.2019

Wystawa inaugurująca rok akademicki 2019/2020 na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach.
Twórczość Ireneusza Walczaka nie mieści się w wyznaczonych ramach konkretnych kierunków, mód, choć oczywiście możemy w niej znaleźć liczne korelacje z różnymi postawami. Nie to jest jej nadrzędnym celem. Artysta podąża raczej na przekór artystycznym wymogom, filtrując w sztuce treści, które przynosi nieustannie zmieniające się życie. Jego malarstwo ma swoisty, wypracowany charakter, wewnętrznie spójny, choć malarz pracuje cyklami, które się zmieniają w swojej koncepcji w kolejnych latach.
Obrazy Walczaka są intensywnym nośnikiem treści. Stanowią reakcję na napotkane sytuacje. Nie jest to malarstwo, którego główną wartością jest plama czy kolor, choć oczywiście strona formalna czy warsztatowa, ceniona u artysty, jest również istotna. Najważniejszy jest horyzont treściowy, wypełniony nawarstwiającymi się emocjami, zdarzeniami egzystencjalnymi, chwilowymi iluminacjami czy przeszłą bądź teraźniejszą sferą historyczną lub społeczno-kulturową. Ale zakres sztuki Ireneusza Walczaka zmienia się tak, jak zmienia się rzeczywistość, z którą spotyka nasz jednostkowy los.
Malarstwo artysty jest pełne par excellance. Treść je rozpiera. Nie bez przyczyny Walczak zamalowuje także  przedłużone boki obrazów, tworząc w efekcie przestrzenny prostopadłościan.
Na wystawie w katowickim Rondzie Sztuki  prezentowane są premierowo najnowsze obrazy oraz instalacja Ireneusza Walczaka. Tytuł wystawy zaczerpnięty został z jednego z obrazów artysty i podkreśla rozpiętość emocji jego obrazów między snem a życiem, ciemnością a jasnością. Sztuki Walczaka nie cechuje jednak zawężające myślenie dualistyczne. W pokazie dla części obrazów warto wskazać egzystencjalną figurę losu, wobec której sztuka staje się ekranem tego, co napotkane w nieustannie zmieniającym się świecie i co przyniesione przez życie. Osobnym prezentowanym cyklem jest rozwijana przez malarza obrazowa praca z tekstem, pełna zarówno odniesień egzystencjalnych jak i historyczno-politycznych.(Stach Ruksza, kurator)

[zwiń]

   »

W październikowym „Arteonie”: w rubryce „Duchowość w sztuce” Tomasz Biłka OP pisze o chrystologii Jerzego Nowosielskiego i omawia program artystyczny tego wybitnego twórcy. Wojciech Delikta przybliża postać sławnej kolekcjonerki Peggy Guggenheim w kontekście weneckiej wystawy jej zbiorów. Z kolei pokaz „09.39. Wojna”, zorganizowany przez krakowską Otwartą Pracownię, komentuje Joanna Winnicka-Gburek. Z okazji debaty „Gdzie jest granica? Prawa i godność człowieka a sztuka współczesna”, która odbędzie się na Wydziale Rzeźby warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych 30 października, Karolina Staszak porusza ten temat w najnowszym „Arteonie”. W październikowym „Arteonie” także: toruńskie 11. Triennale Małych Form Malarskich omawia Kajetan Giziński. Agnieszka Salamon-Radecka przygląda się wystawie „Wkraczając w nowy wymiar. Twórczość Sophie Taeuber-Arp”, odbywającej się w CK Zamek w Poznaniu. Wrocławski TIFF Festival recenzuje Wojciech Skibicki. Wystawę „Obiekt – przestrzeń”, zorganizowaną z okazji 100-lecia Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, recenzuje Maria Roszyk. Sebastian Kochaniec z kolei recenzuje wystawę Wojciecha Gilewicza pt. „Hanoi Hello!” w białostockiej Galerii Arsenał. Jerzy Fober przedstawia twórczość Andrzeja Szarka. Alicja Wilczak w rubryce „Zaprojektowane” pisze o biżuterii z tworzyw organicznych i naturalnych.W październikowym „Arteonie” ponadto inne artykuły, aktualia i stałe rubryki.

Okładka: Jerzy Nowosielski, „Zbawiciel”, 1965, olej na płótnie, 80 x 60 cm, nieistniejąca od 2015 roku kaplica pw. św. św. Borysa i Gleba Fundacji św. Włodzimierza w Krakowie, fot. Grzegorz Dąbkowicz OP

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Co jest ważne?
Karolina Staszak

17. Warszawskim Targom Sztuki towarzyszy w tym roku wystawa Jerzego Nowosielskiego. Z tej okazji także my chcieliśmy przygotować dla czytelników materiał dotyczący twórczości tego wybitnego artysty, a korzystając z faktu, że w gronie redakcyjnym mamy krytyka-teologa, Tomasz Biłkę OP, wybraliśmy temat ikon, zwłaszcza, że ikony Nowosielskiego budzą kontrowersje – przez niektórych bywają odbierane jako zdecydowanie nieortodoksyjne. Zatem Biłka przygotował artykuł dotyczący chrystologii  Nowosielskiego. Przyznam, że nie jest to łatwy tekst, jednak szczerze polecam go tym, którzy chcieliby zgłębić temat ikon i koniecznie związanych z nim zagadnień teologicznych.
Rekonstruowanie programu artystycznego wybitnego twórcy jest intelektualnie porywające. Niestety sztuka współczesna chyba nie daje nam wiele okazji do tego rodzaju doświadczeń. Kajetan Giziński w recenzji 11. Triennale Małych Form Malarskich ubolewa nad dominacją błahych propozycji artystycznych. Nie widziałam wystawy, więc nie mogę podpisać się pod oceną naszego recenzenta, jednak mając w pamięci wiele innych przeglądów, podzielam jego tęsknotę za twórczością prawdziwie porywającą – czy to malarskim gestem, czy intrygującym konceptem. Giziński, odnosząc się do oczekiwań wobec dzieł sztuki i do ich możliwości, pisze: „W wielkim formacie szuka się gestu, a w małym myśli”. Jest to oczywiście uproszczenie, które sugerowałoby, że proces twórczy raczej nie jest procesem intelektualnym, a przecież u dojrzałych artystów zarówno gest ubiera myśl, jak i myśl podąża za gestem. Jeśli zapytalibyśmy, co było pierwsze, przyjąć należy do wiadomości, że odpowiedź jest różna w zależności od twórcy i jego programu – jeden będzie poszukiwał idealnej formy do tego, co chce przekazać (a forma ta może nie spełniać oczekiwań), inny zacznie swoją wypowiedź artystyczną bez wstępnych planów (co także w efekcie może rodzić frustrację). Myślę, że nie ma tu lepszej i gorszej drogi, ważne jednak, by w procesie twórczym, czy w byciu artystą w ogóle, nie zapomnieć o rzeczach najważniejszych. A co jest najważniejsze?
Na Wydziale Rzeźby warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych odbędzie się 30 października debata zatytułowana „Gdzie jest granica? Prawa i godność człowieka a sztuka współczesna”, którą będę miała przyjemność prowadzić. Z tej okazji powstał tekst, który publikujemy w tym numerze „Arteonu”, pt. „Odzyskać znaczenie”. Punktem wyjścia do jego napisania były moje dwa wspomnienia sprzed dokładnie pięciu lat – zetknięcie się z wideo „Obrzędy intymne” Zbigniewa Libery w ramach wystawy „Corpus” pokazywanej w Zachęcie oraz obserwowanie odbywającej się w MOCAK-u debaty zatytułowanej ironicznie „Czy sztuka potrzebuje papieża?”. Te dwa doświadczenia były dla mojej krytyki – jak widzę z perspektywy czasu – ustanawiające, choć dopiero teraz wiem, jak wielką rolę odegrał Jan Paweł II jako przedstawiciel personalizmu chrześcijańskiego, rozwijający tak konieczną, a przecież nieobecną w świecie sztuki refleksję na temat godności człowieka-osoby. Bo sztuka jest ważna, jednak nie ma nic ważniejszego od drugiego człowieka.

Okładka: Jerzy Nowosielski, „Zbawiciel”, 1965, olej na płótnie, 80 x 60 cm, nieistniejąca od 2015 roku kaplica pw. św. św. Borysa i Gleba Fundacji św. Włodzimierza w Krakowie, fot. Grzegorz Dąbkowicz OP