strona gwna > wstp
wybierz miasto:
B C G K L N O P S T U W Z KONKURSY
   »

W majowym „Arteonie” Wojciech Delikta przyblia twrczo projektantki Rei Kawakubo, ktra zainicjowaa zjawisko... antymody. Fotografiom Irwinga Penna, pokazywanym w nowojorskim Metropolitan Museum, przyglda si Aleksandra Kargul. Weronika Kobyliska-Bunsch z kolei rekomenduje twrczo fotograficzn Joanny Chudy. Karolina Staszak komentuje konkurs „Nowy Obraz / Nowe Spojrzenie” Nagroda Artystyczna UAP, a Andrzej Biernacki przewietla spraw nowej lokalizacji warszawskiego MSN w kontekcie finansw tej instytucji.
W najnowszym „Arteonie”
take: wystaw „Superorganizm. Awangarda i dowiadczenie przyrody” w ms2 w odzi recenzuje Justyna arczyska, prezentacj Emila Nolde w gdaskim Muzeum Narodowym komentuje Agnieszka Salamon-Radecka, a o wiedeskiej wystawie Lawrence’a Alma-Tademy pisze Grayna Krzechowicz.W „Czytaniu sztuki” z kolei Aleksandra Kargul odczytuje obraz „Matka Whistlera” Jamesa McNeilla Whistlera.
W majowym „Arteonie” ponadto inne recenzje, komentarze, aktualia i stae rubryki.

Okadka: Rei Kawakubo, „Body meets dress – Dress meets body”, spring/summer 1997, mat. pras. The Metropolitan Museum of Art

Karolina Staszak
Nadmiar

Przemierzajc niekiedy wystawy sztuki wspczesnej, na ktrych dominuj tzw. nowe media, intermedia, multimedia, a zwaszcza wystawy gromadzce prace majce ambicje (para)naukowe, zachodz w gow – czy naprawd postp technologiczny, ten nadmiar moliwoci, sprzyja sztuce, tzn. czy sprawia, e twrcy zyskali takie rodki, dziki ktrym w swojej praktyce artystycznej s w stanie osign mocne w wyrazie, inteligentne i bogate w treci dziea sztuki? Pytanie to formuuj, oczywicie, z pozycji sceptyka, odnotowujcego rzecz nastpujc – nie dostrzegam, by postp technologiczny w ogle uczyni z czowieka istot w znaczcy sposb mdrzejsz, ni by ni sto lat temu. Eksploracja kosmosu czy morskich gbin, najbardziej zaawansowane elektroniczne gadety, postp w medycynie nie daj nam lepszych ni sto lat temu odpowiedzi na podstawowe pytania. Egzystencjalne – bo ktre pytania s waniejsze? W sztuce natomiast jest rnie (pisz tak z ostronoci, majc w pamici np. godne uwagi prace Elvina Flamingo, ktre rok temu omawiaa na naszych amach Paula Milczarczyk), na pewno jednak taki czy inny postp – jako nierozerwalnie zwizany z rozumem – nie powinien by dla sztuki adn obietnic, gdy mimo wszystko sztuka to obszar realizacji mao racjonalnych de i wystpowania nieracjonalnych tyche efektw – nawet jeli artysta stara si przyj poz naukowca. Niejako w kontrze do mojej opinii wystpuje Justyna arczyska, recenzujc wystaw, w ramach ktrej jednak zaprezentowano nie wspczesne, a historyczne prace, by opowiedzie o przemianach, „jakie dokonay si w sztuce w efekcie rozwoju naukowego, technicznego i przemysowego przeomu XIX i XX wieku, ktry wpyn na transformacj relacji midzy czowiekiem a natur” – jak czytamy w recenzji. Mowa tu o wystawie „Superorganizm. Awangarda i dowiadczenie przyrody” w dzkim Muzeum Sztuki. I tej wystawy jestem ciekawa – pocztki odkrywania przez artystw moliwoci nauki wydaj si bardziej fascynujce ni prace wspczesnych artystw-naukowcw, powstae z nadmiaru technologicznych moliwoci, jakby z nudy, czsto bekotliwe lub po prostu... niedziaajce.
Innym nadmiarem, ktry jest dla mnie zupenie niepojty, jest instytucjonalna infrastruktura i olbrzymie pienidze wyoone na ni oraz na zapenienie magazynw kolekcjami sztuki wspczesnej. Oczywicie, w Polsce mamy do czynienia z olbrzymimi nierwnociami w finansowaniu instytucji sztuki, wic moja uwaga dotyczy tych topowych, a tutaj konkretnie jednej – Muzeum Sztuki Nowoczesnej, ktrego finansow histori przyblia Andrzej Biernacki. Autor, podajc za raportem Najwyszej Izby Kontroli, przedstawia kolejne sumy dostarczane MSN-owi paskim gestem (nie jedynym zreszt) przez Urzd Miasta Warszawy. W efekcie owych gestw garstka osb, dysponujc olbrzymimi sumami na swoj dziaalno, wyznawany przez siebie model sztuki kreuje jako niepodlegajcy dyskusji. I rzeczywicie – nikt nie dyskutuje. Tymczasem wystarczy zajrze na stron internetow kolekcji, by zacz zadawa sobie pytanie – czy aby na pewno miliony wyoone na dziaalno MSN stanowi gwarancj, e oto muzeum to zgromadzi i uprzystpni zwiedzajcym sztuk najwyszej jakoci?
Ani postp technologiczny, ani pompowane w instytucje pienidze nie zwiksz procentu sztuki w sztuce. Zwaszcza nad tym ostatnim warto byoby si zacz zastanawia w nieco wikszym gronie ni redakcja „Arteonu”. Pki co, akurat na nadmiar zorientowanych w temacie krytykw i publicystw nie mona narzeka.

Okadka: Rei Kawakubo, „Body meets dress – Dress meets body”, spring/summer 1997, mat. pras. The Metropolitan Museum of Art