strona główna > wstęp
wybierz miasto:
B C D G K L Ł O P S T W KONKURSY

Gdańsk
Muzeum II Wojny Światowej
"Dziedzictwo utracone"
06.03.2019 - 23.06.2019
Patronat „Arteonu”

Do czego potrzebne jest nam dziedzictwo kulturowe? W XXI wieku coraz częściej traktowane jest ono jako zasób strategiczny. Miasta realizując różnorodne projekty w sektorze dziedzictwa, zarówno inwestycyjne (np. rewitalizacje), jak i miękkie (festiwale, wystawy), zwiększają swoją wartość i konkurencyjność, a tym samym siłę przyciągania nowych mieszkańców, inwestorów, oraz turystów. Dziedzictwo pomaga budować poczucie tożsamości i wspiera integrację lokalnych społeczności, może także podnosić satysfakcję z życia. Ale jego istnienie, co pokazała II wojna światowa, wcale nie jest oczywiste. Okupanci negując prawo Polaków do prowadzenia własnego życia kulturalnego doprowadzili do największych w dziejach strat kultury polskiej. To, co zachowało się do dnia dzisiejszego, ma zatem wartość szczególną.
Kuratorzy wystawy „Dziedzictwo utracone” (Marta Baranowska, Izabela Boguszewska, Bartłomiej Garba, dr Dmitriy Panto, Marek Zambrzycki) przybliżają zjawisko niszczenia dziedzictwa przez okupantów. Ale na tym nie poprzestają. Przypominają również o jego ratowaniu – procesie, który nigdy się nie zakończył, a którego bohaterowie, tacy jak Karol Estreicher czy Stanisław Lorentz po dziś dzień inspirują do troski o wspólną spuściznę. Ekspozycja jest wielkim pytaniem o wpływ „drugiej Apokalipsy” – by użyć słów Zbigniewa Herberta – na kształt polskiego dziedzictwa tu i teraz, 30 lat po upadku narzuconego Polsce komunizmu. Na wystawie będzie można zobaczyć m.in. wielkoformatowy fotoesej o Zamku Królewskim w Warszawie, stworzony za pomocą papieru solnego – XIX-wiecznej techniki uzyskiwania odbitek fotograficznych (Radosław Brzozowski). Zostanie też zaprezentowana monumentalna ściana z dziełami utraconymi znajdującymi się w Bazie Strat Wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

[zwiń]

«   »

W majowym „Arteonie” okresy błękitny i różowy w twórczości Picassa, będące tematem wystawy odbywającej się w Fondation Beyeler, omawia Karolina Greś. Karolina Staszak przygląda się fotografiom laureatki Nagrody „Arteonu” za rok 2018, Laury Makabresku. Z okazji wystawy „Lee Krasner: Living Colour” w londyńskiej Barbican Art Gallery sylwetkę artystki przybliża Wojciech Delikta. O współczesnej architekturze sakralnej z Jakubem Turbasą, autorem książki „Ukryte piękno. Architektura współczesnych kościołów”, rozmawia Ewa Kiedio.

W najnowszym „Arteonie” również: Zofia Jabłonowska-Ratajska pisze o pokazie Katarzyny Józefowicz w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, wystawę „Malarz. Mentor. Mag. Otto Mueller a środowisko artystyczne Wrocławia” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu recenzuje Agnieszka Salamon-Radecka, a rzeźby Pawła Jacha rekomenduje Tomasz Biłka OP. Zbigniew Jan Mańkowski omawia publikację „Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza” autorstwa amerykańskiego malarza Erica Karpelesa. W rubryce „Zaprojektowane” Julia Błaszczyńska opowiada o poznańskim powojennym meblarstwie. Łukasz Murzyn natomiast podsumowuje prace nad projektem „Dogmat! W co wierzą artyści?”, w którym wzięli udział m.in. Iwona Demko, Cecylia Malik i Łukasz Surowiec.

W majowym „Arteonie” także aktualia i inne stałe rubryki.

Oskarżenie czy zwierciadło

Karolina Staszak

Kiedy składamy majowy numer „Arteonu”, płonie katedra Notre-Dame de Paris. Cały świat obserwuje tę tragedię. Prawie każdy post na Facebooku dotyczy tego wydarzenia, które ewidentnie łączy moich znajomych ponad podziałem na wierzących i niewierzących – wszak katedra jest nie tylko symbolem chrześcijańskiej Europy, ale także obiektem architektonicznym najwyższej klasy, perłą gotyku, popisem artystycznych i inżynieryjnych możliwości człowieka. Roger Scruton pisał, że „architektura jest zwierciadłem, w którym przegląda się cywilizacja”. Być może dlatego mogłam odnotować tyle rozpaczliwych reakcji na pożar katedry, że wszyscy, niezależnie od naszego stosunku do chrześcijaństwa, a więc i do średniowiecza (owych stereotypowo „ciemnych wieków”), wolimy przeglądać się w arcydziele, które uzasadnia nasze dobre samopoczucie jako przedstawicieli owej cywilizacji – coraz bardziej świeckiej, ale korzeniami wciąż tkwiącej w chrześcijaństwie. Ta potrzeba jest widoczna zwłaszcza w obliczu innej, powszechnie odczuwanej prawdy, którą wyraził z kolei Nicolás Gómez Dávila, pisząc: „Największym oskarżeniem współczesnego świata jest jego architektura”.       

W niniejszym numerze prezentujemy bardzo interesującą rozmowę na temat współczesnej architektury sakralnej, którą z Jakubem Turbasą, autorem książki „Ukryte piękno. Architektura współczesnych kościołów”, przeprowadziła Ewa Kiedio. Reakcje na paryską tragedię pozwalają przypuszczać, że temat ten jest istotny nie tylko dla chrześcijan – wszak piękne obiekty sakralne przyjemnie wpiszą się w taki czy inny krajobraz, natomiast brzydkie go zeszpecą i będą nieznośne dla każdego oka. Oczywiście, nasze oceny nie muszą się pokrywać – kwestia wrażliwości, oczekiwań, ale także – co jest dość istotne – edukacji artystycznej wiernych. Kardynał Ratzinger w książce „W drodze do Jezusa Chrystusa”, w kontekście refleksji na temat sztuki wspominał o tym, że prowadzenie człowieka do spotkania z pięknem powinno być wręcz duszpasterskim obowiązkiem, który nie jest realizowany pomimo braku przeciwwskazań ze strony Kościoła, a nawet inspiracji płynących z refleksji teologicznej (jak np. myśl Hansa Ursa von Balthasara).

Prawdą jest, że „główny obieg instytucjonalny pozostaje w rękach przedstawicieli »szorstkiego sojuszu« lewicy i liberałów” – jak pisze artysta Łukasza Murzyn, prezentujący na naszych łamach swój badawczy projekt „Dogmat! W co wierzą artyści?”, w ramach którego spotkali się twórcy pozornie niemający ze sobą nic wspólnego. Bardzo podoba mi się dialogiczne podejście Murzyna, który stawia na spotkanie i wierzy w możliwość porozumienia ponad podziałami. Jego wersja chrześcijaństwa nie ma nic wspólnego z niestosownym triumfalizmem i mentalnym zatrzymaniem się w epoce Christianitas. Murzyn funkcjonuje poza logiką „wojny kultur”, marząc o instytucjach światopoglądowo neutralnych, które stworzą równe szanse artystom wyznającym różne systemy wartości. Widzimy przecież, że jest wielu twórców zupełnie na serio podchodzących do spraw wiary – choćby rekomendowany przez Tomasza Biłkę OP Paweł Jach czy laureatka Nagrody „Arteonu”, o której piszę w tekście „Leczenie ran”. Także dla nich powinno znaleźć się miejsce w instytucjonalnym obiegu sztuki – obok wszelkich przejawów każdej innej twórczości, byśmy na bieżąco mogli oceniać – parafrazując użyte wyżej cytaty – czy sztuka współczesna jest „największym oskarżeniem współczesnego świata”, czy po prostu „zwierciadłem, w którym przegląda się cywilizacja”. 

Okładka: Pablo Picasso, „Acrobate et jeune arlequin”, 1905, gouache on cardboard, 105 x 76 cm, private collection, ˆ Succession Picasso / 2018, ProLitteris, Zurich, materiały prasowe Fondation Beyeler