strona gwna > wstp
wybierz miasto:
B C D G H I K L M N P S W KONKURSY

Groningen
Groninger Museum
"LaChapelle: Good News for Modern Man"
21.04.2018 - 28.10.2018

David LaChapelle naley do najbardziej rozpoznawalnych, rozchwytywanych, a take najbardziej kontrowersyjnych wspczesnych fotografw. Lawirujc midzy wiatem sztuki i mody, stworzy wasny dystynktywny styl. Jego przerafinowana estetyka zawla kampowy blichtr, hollywoodzki glamour oraz surrealistyczne fantazje. Archetypiczne sceny biblijne przeplataj si tu z rozerotyzowanymi kadrami z urnali, a portrety zmieniaj si w baniowe ilustracje. Popartowa poetyka – kiczowata, ale i wysublimowana – zyskaa dodatkowy blask za spraw komputerowej obrbki. Amerykaski fotograf trzyma si z dala od zwykoci dnia codziennego. Jak sam stwierdza: „Jeli szukasz realizmu, zrb sobie przejadk autobusem miejskim”. Ponad 70 zdj LaChapelle’a mona oglda w Groninger Museum, gdzie trwa jego retrospektywa. Szkoli si u najlepszych. Jednak nie bya to nauka fotograficznego warsztatu (do dzi wielu fotografw uwaa LaChapelle’a za dyletanta), a studia z popkulturowej wizualnoci. Jako zbuntowany 15-latek uciek z opresyjnej wobec gejw Karoliny Pnocnej do Nowego Jorku, gdzie kelnerowa w Studiu 54. Wkrtce Andy Warhol zatrudni modego, ambitnego i kreatywnego fotografia w magazynie „Interview”. Tam LaChapelle pozna Keitha Haringa i Basquiata. Muzealne lekcje z historii sztuki uzupenia kursami mody (czytajc „Vogue’a”) i celebryckiego wiata muzyki z MTV. Nie trzeba byo dugo czeka, by jego wielobarwne wizje trafiy tam, skd bray swj pocztek. Fotografie Amerykanina zaczy pojawia si na rozkadwkach „Vanity Fair”, „Rolling Stone”, „GQ” i „Vogue’a”, a muzycy zwracali si do niego z prob o wyreyserowanie ich wideoklipw (m. in. Kelis, Britney Spears, Whitney Houston, Elton John). Zdjcia LaChapelle’a tryskaj kolorem. To ekstremalne horror vacui XX/XXI wieku. W trawestacji obrazu Boticellego „Wenus i Mars” rol bogini odrywa Naomi Campbell, jednak zdjcie odwouje si do eksploatacji afrykaskiego ldu przez Zachd. Na fotografii reklamowej dla marki Louis Vuitton ciao czarnoskrej raperki Lil’ Kim pokrywa logo domu mody, czynic z niej produkt. LaChapelle zna doskonale mechanizmy marketingu; wie, jak przyku uwag klienta/widza, ale jednoczenie nie kryje si ze swoim ambiwalentnym stosunkiem do komercji. Tak jak Warhol, jego mentor, jest w rwnej mierze beneficjentem oraz krytykiem spoeczestwa konsumpcyjnego. Zdjcia Davida LaChapelle’a to przede wszystkim uczta dla oka, ktrej przepych bywa trudny do strawienia, ale prowokuje pytania, wykraczajce poza sfer estetyki. Pawe Bownik, polski fotograf, pisa o Amerykaninie tak: „Mina ju epoka fotografw z atelier, fotografujcych si aparatem. David przesun t granic, by kreatorem i reyserem obrazu, to sprytne przeredefiniowanie zwalniao go z bycia zawodowym fotografem, a uwalniao moliwoci artystyczne”.  (Wojciech Delikta)

 

David LaChapelle, „Behold”, 2016, hand painted negative, © David LaChapelle, mat. pras. Groninger Museum

 

[zwi]

   »

W padziernikowym „Arteonie” Agnieszka Salamon-Radecka omawia wystaw „Dotykajc horyzontu poznania. Pejzae T.P. Potworowskiego” w Muzeum Ziemi Kpiskiej, Karolina Staszak natomiast komentuje prac Katarzyny Kozyry „Szukajc Jezusa”. Zbigniew J. Makowski pisze o mioci do sztuki, a wystawie „Mska rzecz”, odbywajcej si w Muzeum lskim w Katowicach, przyglda si Jdrzej Krystek. W rubryce „Rekomendacje” natomiast Tomasz Bika przedstawia projekt „Rnica” Jacka Hajnosa, dotyczcy problemu bezdomnoci.
W najnowszym „Arteonie” ponadto wystaw „Women of surrealism. Franciska Clausen, Rita Kernn-Larsen, and Elsa Thoresen” w kopenhaskim Kunstforeningen GL STRAND recenzuje Wojciech Delikta, Micha Haake komentuje prezentacj „Anti-static” w Muzeum Narodowym w Poznaniu, a Kajetan Giziski w rubryce „Duchowo w sztuce” przyblia dziea i teori Wassily’ego Kandinsky’ego. W serii „Poznaska awangarda” Agnieszka Salamon-Radecka omawia sylwetk Jana Panieskiego. W padziernikowym „Arteonie” take, jak zawsze, felieton Andrzeja Biernackiego, inne recenzje, aktualia i stae rubryki.

Okadka: Tadeusz Piotr Potworowski, „Dziewczyna siedzca na pasiaku”, 1959, olej na ptnie, 100 x 135 cm, praca ze zbiorw Muzeum Narodowego w Poznaniu, fot. mat. pras. Muzeum Ziemi Kpiskiej im. T. P. Potworowskiego

Po owocach
Karolina Staszak

Wassily Kandinsky, o ktrym pisze Kajetan Giziski w rubryce „Duchowo w sztuce”, zafascynowany rosyjskim symbolizmem przyj koncepcj artysty-kapana – osoby predysponowanej do kontaktowania si z Bogiem i potraficej przeoy na jzyk symboli niebiaskie treci. No, moe niekoniecznie „potraficej”, gdy tak naprawd artysta nawet nie zakada, e przekaz z gry bdzie zrozumiay dla odbiorcw sztuki. Nie to byo wane, lecz wspdziaanie z Si Wysz w celu kreowania duchowej, icie rewolucyjnej przemiany wiata. Jakkolwiek brzmi to do ekscentrycznie, takie podejcie do artystycznej misji wiadczy o duej wraliwoci artysty, ktry obserwujc niepokojce przemiany wiata, pragnie jakiego znaczcego, duchowego zwrotu ludzkoci.
Postrzeganie artystw jako ludzi obdarzonych szczeglnym darem, ktry jednak nie jest tosamy z plastycznym talentem, wci jest aktualne. W ksice Artura mijewskiego pt. „Drce ciaa”, ktr przypominam w komentarzu do filmu „Szukajc Jezusa” Katarzyny Kozyry, autor przyznaje, e artyci to ludzie posiadajcy szczeglny aparat poznawczy, „dajcy si porwna do aparatu poznawczego chiromanty – wizja jest wiedz, sen wskazwk, intuicja ciek poznania”. Warto zada jednak pytanie – o jakie poznanie chodzi? Czy rzeczywicie o poznanie, czy raczej usprawiedliwienie, w ramach sztuki, etycznie wtpliwych eksperymentw? Znajc twrczo mijewskiego oraz Katarzyny Kozyry, miao mona powiedzie, e o to drugie, cho dzi – kiedy tzw. sztuka krytyczna ma swoj niepodwaaln pozycj w kanonie – niewielu krytykw pozwala sobie zauway, e najwaniejsi polscy artyci maj na sumieniu uycie ludzi. Moliwe, e jestem przewraliwiona, ale zauwaam to uycie take w najnowszym projekcie Kozyry, w ktrym artystka przeprowadza rozmowy z osobami dotknitymi syndromem jerozolimskim. Zapraszam do lektury tekstu, w ktrym rozwijam ten wtek.
Wsppraca artysty z ludmi z tzw. marginesu moe przyjmowa rozmaite formy i wynika z rozmaitych inspiracji. Jacek Hajnos, ktrego projekt zatytuowany „Rnica” przyblia Tomasz Bika, zainspirowany swoj wiar postanowi wykona portrety ludzi bezdomnych. Wspominaam o tej realizacji w sierpniowym numerze „Arteonu”, podkrelajc – bo to zrobio na mnie due wraenie – e Hajnos spdzi z tymi osobami pi lat swojego ycia, oferujc im przyja, prbujc nawiza autentyczne relacje. Bika nazywa sztuk Hajnosa charyzmatyczn, gdy wynika ona ze spojrzenia „wiatymi oczami serca”, a wic spojrzenia penego mioci. Kiedy mwimy o ocenach w kontekcie sztuki – waciwie tak, jak w kadym innym kontekcie – powinnimy poprzesta na ocenie rezultatu, tzn. tego, co wynika z takich, a nie innych, przyjmowanych przez artystw zaoe. I tutaj praca Hajnosa zasuguje na uznanie. A czy broni si projekt Kozyry? Natomiast co do oceny intencji – chyba warto by nieco naiwnym, wszystkiemu wierzy, zawsze mie nadziej...
Hajnos patrzy na swoich bohaterw z mioci. Mio jest take wana dla Zbigniewa Makowskiego, ktry w obcowaniu ze sztuk proponuje wrcz miosn perspektyw. Bliskie jest mi takie spojrzenie, co wynika moe z faktu zmczenia wszechobecn hejterk. Nie oznacza to, e postuluj lub obiecuj odejcie od susznej krytyki wielu niepokojcych zjawisk w obszarze sztuki – wszak mio do sztuki napdza emocje (take negatywne!) – kiedy w samej sztuce dzieje si le. Warto jednak pilnowa, by sztuka nie przysonia nam czowieka, a kontakt z dzieem nie zastpi prawdziwych relacji.

Okadka: Tadeusz Piotr Potworowski, „Dziewczyna siedzca na pasiaku”, 1959, olej na ptnie, 100 x 135 cm, praca ze zbiorw Muzeum Narodowego w Poznaniu, fot. mat. pras. Muzeum Ziemi Kpiskiej im. T. P. Potworowskiego