strona gwna > wstp
wybierz miasto:
A B C H K L M N P R S T W KONKURSY

Aarhus
AroS Aarhus Art Museum
"Julian Schnabel: Aktion Paintings 1985-2017"
13.10.2018 - 03.03.2019

Padziernik upynie pod znakiem sztuki Juliana Schnabla. Muse d’Orsay zaprosio amerykaskiego malarza oraz autora filmw do twrczej reinterpretacji zbiorw tej paryskiej instytucji. W dwch historycznych salach zostan pokazane wyselekcjonowane przez artyst dziea, majce wchodzi ze sob w dialog. Oprcz prac van Gogha i Gauguina (bohaterw jego filmu „At Eternity’s Gate”), pojawi si obrazy Courbeta, Maneta, Carolusa-Durana czy Thodule-Armanda Ribota. Wtrowa im bd realizacje Amerykanina, skupione na medium malarstwa. Druga wystawa ma miejsce w AroS Kunstmuseum w Aarhus. Duska ekspozycja jest de facto retrospektyw, obejmujc dziaalno Schnabla od roku 1985 do 2017. Nadany pokazowi tytu stanowi jawne odwoanie do abstrakcyjnego ekspresjonizmu, ktrego tradycja miaa niebagatelny wpyw nie tylko na twrczo Amerykanina, ale i na odrodzenie si malarstwa w latach 80. Po dugim okresie dominacji minimal artu i praktyk konceptualnych okoo roku 1978 (z pewn niemiaoci) organizowano w Nowym Jorku wystawy malarstwa, odegnujcego si od ascetyzmu oraz bezwyrazowoci. Figuracja i narracja ponownie zagociy na ptnach, cho ich powrt przyjto z rezerw, jeli nie z zupen dezaprobat. Funkcjonujce wwczas okrelenie „bad painting” punktowao eklektyzm i chaos, od ktrego odzwyczaili si krytycy. Miano to przylgno do sztuki Roberta Longo, Davida Salle i Juliana Schnabla. Ten ostatni, balansujc na granicy kiczu, tworzy wielkoformatowe obrazy, cechujce si ekspresyjnym dynamizmem. Kompozycje przeadowane znakami, wyobraeniami rozmaitych przedmiotw i kompulsywnymi pocigniciami pdzla stay si synonimami neoekspresjonizmu lat 80., ktrego Schnabel sta si jednym z gwnych reprezentantw (obok Jean-Michela Basquiata czy Erica Fischla). Na prezentacji w Aarhus zobaczymy wic prace z pocztkw formowania si tego ruchu (ktry znalaz ekwiwalent w neofowizmie niemieckich Neue Wilde czy woskiej transawangardzie), jak rwnie pniejsze dziea Amerykanina, w ktrych przez abstrakcyjne, taszystowskie kompozycje przezieraj ludzkie sylwetki. Interesujcym punktem odniesienia dla monografii Schnabla w AroS Kunstmuseum jest kontekst lokalny – a mianowicie: dziaalno duskich Modych Dzikich, zainaugurowana wystaw „Kniven på hovdet” (dos. „Noem w gow”) w 1982 roku, w ktrej uczestniczyli m. in.: Peter Bonde, Steen Krarup, Jens Nørregård czy Kristian Dahlgård Larsen – a ktrych prace oglda mona w staej kolekcji muzeum w Aarhus. (Wojciech Delikta)

Julian Schnabel, „A Carrot is a Diamond for a Rabbit”, 1990, oil on tarpaulin, courtesy of the artist, fot. Tom Powel, mat. pras. AroS Aarhus Art Museum

 

[zwi]

   »

W styczniowym „Arteonie” wystaw „Malarstwo wci ywe” w Centrum Sztuki Wspczesnej „Znaki Czasu” recenzuje Kajetan Giziski, a z okazji retrospektywnego pokazu Tadao Ando w Centre Pompidou sylwetk architekta prezentuje Wojciech Delikta. Agnieszka Salamon-Radecka z kolei przyblia wystaw Akira Inumaru „Jzyk kwiatw”, odbywajc si w krakowskim MOCAK-u. Pokaz „Frankenstein – od Mary Shelley do Doliny Krzemowej” w Museum Strauhof w Zurychu omawia Jdrzej Krystek. W najnowszym „Arteonie” take: Jdrzej Krystek recenzuje wystaw „Macierzystwo od pocztku i bez koca. Antropologiczna opowie”, odbywajc si w Muzeum Etnograficznym w Toruniu. W rubryce „Zaprojektowane” Julia Baszczyska prezentuje map polskiego dizjanu, a seri „Poznaska awangarda” Agnieszka Salamon-Radecka koczy artykuem o maestwie Margaret i Stanisawa Kubickich. W rubryce „Duchowo w sztuce” Tomasz Bika OP kontynuuje swoje rozwaania w tekcie „Ikona i idol cz. 2”. Diana Stelowska natomiast, przybliajc histori wystawy „100 lat malarstwa amerykaskiego”, opowiada o tym, jak mio wpywa na dyplomacj kulturaln. W styczniowym „Arteonie” take aktualia i inne stae rubryki.

Okadka: Odilon Redon, „Podwodna flora”, ok. 1904, pastele i wgiel na papierze, 63,5 x 50 cm, materiay prasowe CSW Znaki Czasu

Naturalne rdo
Karolina Staszak

Wiele razy na amach „Arteonu” odnosilimy si do przebrzmiaej ju, aczkolwiek zbierajcej swoje niwo, tezy mwicej o mierci malarstwa. Wspomnie o niej wypada raz jeszcze z okazji toruskiej wystawy ogaszajcej swym tytuem co przeciwnego – „Malarstwo wci ywe”. Jednak, jak zauwaa recenzent „Arteonu” Kajetan Giziski, pokaz raczej podwaa t konstatacj przez kontrast tytuu z prezentowanymi pracami sprzed kilku dekad – ktre nijak nie mog stanowi dowodu na ywotno dziedziny – ni przekonuje sceptykw. Przeciwnie, fakt posuenia si twrczoci podrcznikowych artystw sugeruje, e mamy jaki ogromny problem ze wspczesnym malarstwem. I rzeczywicie jest co na rzeczy, co przyznaje Giziski, dzielc si uwagami na temat pewnych brakw w myleniu o malarstwie, ktre wpywaj na z kondycj tego medium.
Do wskazanych przez Kajetana Giziskiego kwestii, z ktrymi zapoznaj si Pastwo czytajc tekst pt. „Agonalny wigor”, dorzuciabym swoj obserwacj (pozornie stojc w sprzecznoci z jedn z jego uwag), mianowicie – problem polega na tym, e artyci (tak jak i my wszyscy) maj coraz sabszy kontakt z natur, ktra niegdy wydawaa si niewyczerpanym rdem inspiracji. Wspczesne ptna bardzo czsto stanowi zaledwie ekran dla wyobrani zdominowanej przez ikonosfer popkultury lub okazuj si polem postmodernistycznych igraszek z tradycj malarsk, do ktrej zwyczajnie nie dostaj. Oczywicie, odcicie si od natury nie jest problemem ze wzgldu na brak przyrodniczych motyww w malarstwie, chodzi o co znacznie waniejszego – ksztatowanie smaku. „Wartociowanie w obszarze sztuki jest dla estetycznego odczuwania jedynie wtrnym obszarem zainteresowa. Pierwotnym dowiadczeniem smaku jest dowiadczenie natury” – pisze Roger Scruton w ksice „Pikno”. Dzi, w epoce antropocenu, o ktrej niektrzy ekolodzy mwi, e jest to epoka „koca przyrody”, nasze rozwaania o kocu sztuki (jego obwieszczanie, afirmacja czy te kontestacja) wydaj si tyle bahe, co niestety logiczne. Tym bardziej godne uwagi s dziea artystw uwanych wobec natury.
Krakowsk wystaw zatytuowan „Jzyk kwiatw” Akiry Inumaru omawia Agnieszka Salamon-Radecka. Przyznaj, e jestem fank papierw japoskiego artysty, poniewa jest w jego twrczoci wszystko to, co najciekawsze – mylenie moliwociami medium, poezja rodkw i refleksja nad yciem, miejscem czowieka w wiecie. Tego rodzaju prace ocalaj nadziej, e w sztuce wspczesnej wci s moliwe – eksperyment nieoznaczajcy skandalu i wypowied artysty nieosuwajca si w bana publicystyki (polityki bd ideologii). Jako przewodniczca jury Triennale z Martw Natur w Sieradzu ciesz si, e laureatka Grand Prix, znana ju z amw „Arteonu” Ewa Kozera, poda podobn drog, kiedy wykonuje swoje „malarskie fotogramy”.
Take niektrzy architekci czerpi inspiracje z natury – twrczo Tadao Ando prezentuje Wojciech Delikta z okazji niedawnej wystawy Japoczyka w Centre Pompidou. Autor przytacza sowa artysty, charakteryzujce jego postaw twrcz: „Elementy natury – woda, wiatr, wiato i niebo – sprawiaj, e architektura, wyprowadzona z mylenia ideologicznego schodzi do poziomu rzeczywistoci i otwiera si na ludzkie ycie”. Rzecz jasna otwarto architektury na ludzkie ycie wynika wprost z faktu speniania przez ni funkcji uytkowej, jednak to sformuowanie daje do mylenia – czy taka nie powinna by dobra sztuka? Dobra nie tylko w sensie jakoci.
W styczniowym „Arteonie” poruszamy take wtek daleko posunitej ingerencji w natur – Jdrzej Krystek przyblia problematyk, ktr podjo Strauhof Museum w Zurychu wystaw „Frankenstein – od Mary Shelley do Doliny Krzemowej”. Nasz autor zwraca uwag na istotne kulturowe zagroenia, jakie niesie ze sob zaawansowana technika. Jest nim m.in. rozwj techniki dla niej samej. Przychodzi mi na myl, e tak jak technika dla techniki skutkuje zerwaniem z yciem, tak sztuka dla sztuki nieuchronnie oznacza mier – nawet jeli w tym drugim przypadku chodzi wycznie o mier tego czy innego medium. Oczywicie, sztuce potrzebna jest doza metarefleksji, by wci poznawaa swoje granice, ale jej kondycj warunkuje kontakt z prawdziwym yciem. 

Okadka: Odilon Redon, „Podwodna flora”, ok. 1904, pastele i wgiel na papierze, 63,5 x 50 cm, materiay prasowe CSW Znaki Czasu