strona główna > patronaty
wybierz miasto:
B D G K L Ł N O P S T W Z KONKURSY
   »

W czerwcowym „Arteonie”: Wojciech Delikta przygląda się założeniom modowej wystawy „Camp: Notes on Fashion” w Metropolitan Museum w Costume Institute, a Aleksandra Kargul omawia wystawę „Art & Porn”, odbywającą się w ARoS Aarhus Kunstmuseum. Ponadto w najnowszym wydaniu sylwetkę Oskara Kokoschki przybliża Karolina Greś z okazji wystawy „Oskar Kokoschka. Expressionist, Migrant, European” w wiedeńskim Leopold Museum. Karolina Staszak z kolei komentuje niedawne skandale wokół pracy Natalii LL i akcji Elżbiety Podleśnej. W najnowszym „Arteonie” także relacja Joanny M. Sosnowskiej z tegorocznego Biennale w Wenecji. W czerwcowym „Arteonie” także: Kamila Leśniak omawia młodą polską współczesną fotografię, natomiast wystawę „«Polska» na eksport” w warszawskiej Zachęcie recenzuje Zofia Jabłonowska-Ratajska. Pokaz „Czarno na białym. 200 lat rysunku w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych” komentuje Kajetan Giziński, a w rubryce „Sztuka młodych” Marcin Krajewski prezentuje malarstwo Natalii Szynal. Agnieszka Salamon-Radecka przedstawia w dziale „Dossier” plastyczną twórczość Jerzego Skolimowskiego. Tomasz Biłka OP z kolei omawia projekt „Anima mea”. W najnowszym „Arteonie” także inne artykuły, aktualia i inne stałe rubryki.

Okładka: Widok wystawy „Camp. Notes on Fashion” w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku (9.05-8.09.2019), fot. BFA.com/Zach Hilty, mat. pras. Metropolitan Museum of Art

Weng Fen „Fataurbana”, Centrum Kultury Zamek, Poznań, 13.03.-30.04.2009

Powierzchowna chińskość mnie nie interesuje
Z Weng Fenem rozmawia Przemysław Jędrowski
Przemysław Jędrowski: Sztuka na całym świecie operuje dziś niemal tożsamym językiem, czy zależy Ci na chińskości własnych prac? Co ją definiuje?
Weng Fen: Prawdę mówiąc, trudno byłoby się dzisiaj nie posługiwać tym samym językiem. Jeżeli chodzi o rozumienie chińskości, to wydaje mi się, że każdy operuje własną definicją. Dla mnie osobiście wywodzi się ona bezpośrednio z rzeczywistości społecznej współczesnych Chin. Widzę ją w pytaniach, które implikują urbanizacja i modernizacja. Co więcej, jestem zdania, że nie możemy się ograniczać do patrzenia wyłącznie na problemy współczesnych Chin, bo one nie są dzisiaj już tylko problemami tego kraju. Na tle globalizacji wiele kwestii – nieważne, czy dotyczących kultury, ekonomii, polityki, historii, religii, urbanizacji, czy nowoczesności – łączy się z kontekstem azjatyckim i światowym. Powierzchowna, sięgająca po symbole chińskość mnie nie interesuje.
Mówiąc o Chinach, trudno uciec od kontekstu politycznego – kwestii wolności myśli i działania. Co dla Ciebie oznacza bycie współczesnym chińskim artystą?
W dzisiejszych czasach, jak z reszta w każdej epoce, nie można i nie było można odciąć się od właściwego danym czasom kontekstu politycznego. Polityka jest częścią składową współczesnych społeczeństw. Gdyby artysta nie był jednostką autonomiczną i nie posiadał własnych przemyśleń, byłby bezużyteczny. Według mnie, artysta to myśliciel i krytyk rzeczywistości. Chcę poprzez swoje prace pokazać pewne pęknięcia w rzeczywistości i wprowadzić widza do współczesnych Chin. Uważam, że nie mam mocy, żeby zmieniać rzeczywistość, ale żeby ją pokazywać – tak.

Weng Fen, „Staring at the Sea”, fot. materiały prasowe CK Zamek w Poznaniu

Artykuł dostępny w wydaniu drukowanym