strona gwna > patronaty

W majowym „Arteonie” Wojciech Delikta przyblia twrczo projektantki Rei Kawakubo, ktra zainicjowaa zjawisko... antymody. Fotografiom Irwinga Penna, pokazywanym w nowojorskim Metropolitan Museum, przyglda si Aleksandra Kargul. Weronika Kobyliska-Bunsch z kolei rekomenduje twrczo fotograficzn Joanny Chudy. Karolina Staszak komentuje konkurs „Nowy Obraz / Nowe Spojrzenie” Nagroda Artystyczna UAP, a Andrzej Biernacki przewietla spraw nowej lokalizacji warszawskiego MSN w kontekcie finansw tej instytucji.
W najnowszym „Arteonie”
take: wystaw „Superorganizm. Awangarda i dowiadczenie przyrody” w ms2 w odzi recenzuje Justyna arczyska, prezentacj Emila Nolde w gdaskim Muzeum Narodowym komentuje Agnieszka Salamon-Radecka, a o wiedeskiej wystawie Lawrence’a Alma-Tademy pisze Grayna Krzechowicz.W „Czytaniu sztuki” z kolei Aleksandra Kargul odczytuje obraz „Matka Whistlera” Jamesa McNeilla Whistlera.
W majowym „Arteonie” ponadto inne recenzje, komentarze, aktualia i stae rubryki.

Okadka: Rei Kawakubo, „Body meets dress – Dress meets body”, spring/summer 1997, mat. pras. The Metropolitan Museum of Art

Christian Boltanski, „Le Coeur / Serce”, Galeria Foksal, Warszawa, 21.02-11.04.2008

Sabina Czajkowska
Christian Boltanski w Warszawie
Bol­tan­ski m­wi o pra­gnie­niu kre­owa­nia w swo­ich (du­ych) wy­sta­wach cze­go po­mi­dzy te­atrem (bez tek­stu i bez spek­ta­klu) a in­sta­la­cj, po to, by wy­zwo­li w wi­dzu emo­cje po­dob­ne do tych, ja­kie to­wa­rzy­sz dzie­om wy­ko­rzy­stu­j­cym czas po­j­ty li­ne­ar­nie, np. w ki­nie, gdzie roz­wj ak­cji prze­bie­ga od ja­kie­go po­czt­ku do ja­kie­go ko­ca i gdzie wy­bu­cho­wi emo­cji to­wa­rzy­szy pew­ne­go ro­dza­ju szok. Kon­stru­ujc wy­sta­wy, cz­sto z wie­lu ele­men­tw uy­tych ju wcze­niej, dzia­a jak or­kie­stra­tor, od­gry­wa­j­cy na no­wo par­ty­tu­r (raz le­piej, raz go­rzej). Na­wet w ma­ej wy­sta­wie, ja­k za­aran­o­wa w Ga­le­rii Fok­sal – a mo­e dla­te­go wa­nie – wi­da ten spe­cy­ficz­ny te­atr emo­cji, ja­ki two­rzy Fran­cuz. W ciem­no­ci sta­je­my przed fa­lu­j­c za­so­n – ekra­nem, na kt­rym po­ja­wia si du­y wi­ze­ru­nek twa­rzy. Zmie­nia si, od dziec­ka przez mo­dzie­ca do doj­rza­e­go m­czy­zny. To Bol­tan­ski. Za ekra­nem, w czar­nym po­miesz­cze­niu pul­su­je a­rw­ka, sy­cha bi­cie ser­ca. Bar­dzo pro­sto (mi­ni­mal­nie – Bol­tan­ski prze­cie swj ro­do­wd ar­ty­stycz­ny wy­wo­dzi z lat 60.), in­tym­nie – o prze­mi­ja­niu, o y­ciu i za­ra­zem ja­kim nie­po­ko­ju z ni­mi zwi­za­nym.

Christian Boltanski, wystawa „Serce”, Galeria Foksal, 2008, fot. J. Gadykowski / Galeria Foksal

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym