strona gwna > patronaty
wybierz miasto:
B G K O P R S T U W Z KONKURSY
   »

W padziernikowym „Arteonie” Agnieszka Salamon-Radecka omawia wystaw „Dotykajc horyzontu poznania. Pejzae T.P. Potworowskiego” w Muzeum Ziemi Kpiskiej, Karolina Staszak natomiast komentuje prac Katarzyny Kozyry „Szukajc Jezusa”. Zbigniew J. Makowski pisze o mioci do sztuki, a wystawie „Mska rzecz”, odbywajcej si w Muzeum lskim w Katowicach, przyglda si Jdrzej Krystek. W rubryce „Rekomendacje” natomiast Tomasz Bika przedstawia projekt „Rnica” Jacka Hajnosa, dotyczcy problemu bezdomnoci.
W najnowszym „Arteonie” ponadto wystaw „Women of surrealism. Franciska Clausen, Rita Kernn-Larsen, and Elsa Thoresen” w kopenhaskim Kunstforeningen GL STRAND recenzuje Wojciech Delikta, Micha Haake komentuje prezentacj „Anti-static” w Muzeum Narodowym w Poznaniu, a Kajetan Giziski w rubryce „Duchowo w sztuce” przyblia dziea i teori Wassily’ego Kandinsky’ego. W serii „Poznaska awangarda” Agnieszka Salamon-Radecka omawia sylwetk Jana Panieskiego. W padziernikowym „Arteonie” take, jak zawsze, felieton Andrzeja Biernackiego, inne recenzje, aktualia i stae rubryki.

Okadka: Tadeusz Piotr Potworowski, „Dziewczyna siedzca na pasiaku”, 1959, olej na ptnie, 100 x 135 cm, praca ze zbiorw Muzeum Narodowego w Poznaniu, fot. mat. pras. Muzeum Ziemi Kpiskiej im. T. P. Potworowskiego

Christian Boltanski, „Le Coeur / Serce”, Galeria Foksal, Warszawa, 21.02-11.04.2008

Sabina Czajkowska
Christian Boltanski w Warszawie
Bol­tan­ski m­wi o pra­gnie­niu kre­owa­nia w swo­ich (du­ych) wy­sta­wach cze­go po­mi­dzy te­atrem (bez tek­stu i bez spek­ta­klu) a in­sta­la­cj, po to, by wy­zwo­li w wi­dzu emo­cje po­dob­ne do tych, ja­kie to­wa­rzy­sz dzie­om wy­ko­rzy­stu­j­cym czas po­j­ty li­ne­ar­nie, np. w ki­nie, gdzie roz­wj ak­cji prze­bie­ga od ja­kie­go po­czt­ku do ja­kie­go ko­ca i gdzie wy­bu­cho­wi emo­cji to­wa­rzy­szy pew­ne­go ro­dza­ju szok. Kon­stru­ujc wy­sta­wy, cz­sto z wie­lu ele­men­tw uy­tych ju wcze­niej, dzia­a jak or­kie­stra­tor, od­gry­wa­j­cy na no­wo par­ty­tu­r (raz le­piej, raz go­rzej). Na­wet w ma­ej wy­sta­wie, ja­k za­aran­o­wa w Ga­le­rii Fok­sal – a mo­e dla­te­go wa­nie – wi­da ten spe­cy­ficz­ny te­atr emo­cji, ja­ki two­rzy Fran­cuz. W ciem­no­ci sta­je­my przed fa­lu­j­c za­so­n – ekra­nem, na kt­rym po­ja­wia si du­y wi­ze­ru­nek twa­rzy. Zmie­nia si, od dziec­ka przez mo­dzie­ca do doj­rza­e­go m­czy­zny. To Bol­tan­ski. Za ekra­nem, w czar­nym po­miesz­cze­niu pul­su­je a­rw­ka, sy­cha bi­cie ser­ca. Bar­dzo pro­sto (mi­ni­mal­nie – Bol­tan­ski prze­cie swj ro­do­wd ar­ty­stycz­ny wy­wo­dzi z lat 60.), in­tym­nie – o prze­mi­ja­niu, o y­ciu i za­ra­zem ja­kim nie­po­ko­ju z ni­mi zwi­za­nym.

Christian Boltanski, wystawa „Serce”, Galeria Foksal, 2008, fot. J. Gadykowski / Galeria Foksal

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym