strona gwna > patronaty
wybierz miasto:
B C G J K N O P R S T U W KONKURSY
   »

W sierpniowym „Arteonie”: sztuce tatuau przyglda si Aleksandra Kargul, wystaw „Cricot idzie!” w krakowskiej Crikotece recenzuje Agnieszka Salamon-Radecka. O monumentalnej realizacji Christo i Jeanne-Claude, ktra stana na jeziorze w Hyde Parku, pisze Wojciech Delikta. W serii „Duchowo w sztuce” Karolina Staszak pisze o Wsplnocie Twrcw Chrzecijaskich Vera Icon.
W najnowszym „Arteonie” ponadto: Zbigniew J. Makowski recenzuje wystaw „Kociotrupy musz wstawa” w Gdaskiej Galerii Miejskiej, spotkanie z Wilhelmem Sasnalem oraz Jarosawem Modzelewskim, ktre odbyo si w warszawskim MSN, komentuje Andrzej Biernacki, Tomasz Bika OP rekomenduje twrczo Kamila Kuzko, , a seri „Poznaska awangarda” kontynuuje Agnieszka Salamon-Radecka tekstem o Arturze Marii Swinarskim. Dorota aglewska z kolei w rubryce „Rynek sztuki” pisze o retoryce rynku: jak sucha antykwariuszy i jak mwi do klienta. W sierpniowym „Arteonie” take, jak zawsze, felieton Andrzeja Biernackiego, inne recenzje, aktualia i stae rubryki. 

Okadka: tatua autorstwa Bianki Szlachty, fot. dziki uprzejmoci autorki

Mirosaw Baka, Alfredo Pirri, \"Beyond\", Bunkier Sztuki, Krakw, 19.01 - 11.03.2007

Roman Lewandowski
Pami rany (i) obrazu
Problematyka pamici i jej obrazowych uwika nie stanowi dzisiaj dominanty w wiecie wystawienniczym. Zdecydowanie czciej eksploruje si teraniejszo i jej biece konteksty. Tym bardziej intrygujcy wyda si zatem projekt „Beyond” woskiej kuratorki Anny Marii Nassisi, ktra w krakowskim Bunkrze Sztuki skonfrontowaa dwie odmienne artystyczne praktyki z problematyk Shoah i „ciemn stron nowoczesnoci”. W tym celu kuratorka zestawia na krakowskiej wystawie artystw przynalecych do jednego pokolenia, ale funkcjonujcych w rnych kontekstach kulturowych. Mona (za tytuem) domniemywa, e jest to spojrzenie na Holokaust dokonane „spoza” – miejsca, kalendarza, indywidualnych dowiadcze, ktre dla artystw stanowi jedynie przywoanie i punkt odniesienia.

Wystawa pokazuje rne procedury pamici. Mirosaw Baka – jak archeolog – przewietla przeszo, acz czyni to selektywnie i bardzo indywidualnie, natomiast Alfredo Pirri wprowadza do kodu pamici co w rodzaju estetycznego wirusa, ktry podminowuje i jednoczenie konfabuluje nowe obrazy. cznie stwarza to do niecodzienne zestawienie, chocia nasuwa si te wraenie, e wystawa – w jej „woskim” rozgazieniu – nie jest do koca przemylan i koherentn caoci.

Mirosaw Baka, „BlueGasEyes”, fotografia, 2004, fot. M.Baka

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym