strona gwna > patronaty
wybierz miasto:
B G J K L N O P S T U W Z KONKURSY
   »

W grudniowym „Arteonie” Agnieszka Salamon-Radecka recenzuje warszawskie wystawy niepodlegociowe: „Znaki wolnoci. O trwaniu polskiej tosamoci narodowej” w Zamku Krlewskim, „Krzyczc: Polska! Niepodlega 1918” w Muzeum Narodowym oraz „Niepodlege. Kobiety a dyskurs narodowy” w MSN. Wojciech Delikta pisze o berliskiej prezentacji dzie koreaskiej artystki Lee Bul w Gropius Bau, a Jdrzej Krystek przyblia histori realizacji i ide pomnika Wdzicznoci, wzniesionego przez poznaniakw jako wotum za odzyskanie przez Polsk niepodlegoci, zniszczonego zaraz po wybuchu II wojny wiatowej. Kajetan Giziski z kolei omawia 10. Triennale Grafiki Polskiej w Katowicach, a bydgosk wystaw „Wielo w jednoci. Offset, serigrafia, techniki cyfrowe i dziaania intermedialne w grafice polskiej” recenzuje Karolina Gre.
W najnowszym "Arteonie" take: Diana Stelowska omawia obecno odrodzonej Polski na tzw. wystawach wiatowych, odbywajcych si w dwudziestoleciu midzywojennym, a Sebastian Kochaniec przypomina koncepcj estetyki lwowianina Stanisawa Machniewicza. Ponadto w ramach rubryki „Duchowo w sztuce” Tomasz Bika usiuje zdefiniowa rnic pomidzy ikon a idolem. Micha Haake natomiast przyglda si motywom boonarodzeniowym w Katedrze Pnocnej w Pekinie. W grudniowym „Arteonie” ponadto aktualia i inne stae rubryki.


Okadka: Jacek Malczewski, „Hamlet polski”, 1903, olej, ptno, 100 x 148 cm, fot. Piotr Ligier, © Muzeum Narodowe w Warszawie

Stanisaw Fijakowski, Muzeum Narodowe, Galeria EGO, Galeria Piekary, Pozna, 29.04.-22.06.2003 r.

Przemysaw Jdrowski
Obszary niedopowiedze
W malarstwie Stanisawa Fijakowskiego zwraca uwag jego niepodzielne panowanie nad kolorem, zdyscyplinowanie barw i mistrzowskie wywaenie dajce wraenie przemylenia kadego malarskiego gestu. W poczeniu ze specyficzn aur prac i ekspresyjn si grafik przenikajc do malarstwa, zdefiniowanych mocn kresk i plam czerni, daje to obraz sztuki w peni okrelonej przez ni sam, co najpeniej, jak sdz, odzwierciedla okres lat 60. W perspektywie ponad 50 lat twrczoci to take jej fundament i zoty wiek, mwic sowami kuratora wystawy Wodzimierza Nowaczyka „czas odnaleziony sztuki Fijakowskiego”. Ale ju Cezary Pieczyski, kolekcjoner i waciciel Galerii Piekary, wyrnia okres lat 70., szczeglnie cenic prace z cyklu „Autostrad”. Czy zdolni jestemy zatem uchwyci jedn determinujc prace malarza cech? Czy ona w ogle istnieje? Obiektywnie mona w to wtpi, subiektywnie, z indywidualnej perspektywy sprawa wyglda inaczej. Prof. Stanisaw Fijakowski jest mistrzem w budowaniu atmosfery przestrzeni zamknitej w obszarze obraz - widz. Powstaje obszar podlegajcy niemal sakralizacji, skupiony i wymagajcy skupienia, z wpisanym w niego polem wizualizacji sztuki rozpitym pomidzy minimalistyczn abstrakcj a nierealistyczn figuracj. Pierwszej przypisany jest absolut, tchnienie religijnej medytacji, druga przynosi poetyczn groz, fabu niespokojnego snu zredukowanego do obrysu geometrycznych ksztatw, strzaek wyznaczajcych kierunki. Malarz balansuje pomidzy nimi, czy je, budujc sobie waciwy i niepowtarzalny jzyk obrazw, z ktrych kady generuje autonomiczny nastrj i podporzdkowan mu przestrze. Niektre z obrazw zasysaj do wntrza swego wiata, inne wychodz naprzeciw ogldajcemu, rozgaduj si, podejmujc gr znacze ksztatw, symboliki kolorw, tytuowych dookrele. Wydaje si, i na ptnach rozpoznajemy schody, szarfy czy pejzae tylko po to, by natychmiast odczu bezcelowo tych okrele, zrozumie niezwyk wolno kompozycji, ich samostanowic niezaleno. Ta atmosfera przycigania i wolnoci dziea najlepiej definiuje miar twrczoci profesora, jeszcze raz dowodzc uomnoci jzyka krytycznego opisu opartego na erudycyjnym systemie odniesie i poj.

Stanisaw Fijakowski, "Autostrada III", olej, 1972 r. W. Muzeum Narodowe we Wrocawiu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym