strona główna > patronaty
wybierz miasto:
B C D G K L Ł O P S T W KONKURSY
   »

W majowym „Arteonie” okresy błękitny i różowy w twórczości Picassa, będące tematem wystawy odbywającej się w Fondation Beyeler, omawia Karolina Greś. Karolina Staszak przygląda się fotografiom laureatki Nagrody „Arteonu” za rok 2018, Laury Makabresku. Z okazji wystawy „Lee Krasner: Living Colour” w londyńskiej Barbican Art Gallery sylwetkę artystki przybliża Wojciech Delikta. O współczesnej architekturze sakralnej z Jakubem Turbasą, autorem książki „Ukryte piękno. Architektura współczesnych kościołów”, rozmawia Ewa Kiedio.

W najnowszym „Arteonie” również: Zofia Jabłonowska-Ratajska pisze o pokazie Katarzyny Józefowicz w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, wystawę „Malarz. Mentor. Mag. Otto Mueller a środowisko artystyczne Wrocławia” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu recenzuje Agnieszka Salamon-Radecka, a rzeźby Pawła Jacha rekomenduje Tomasz Biłka OP. Zbigniew Jan Mańkowski omawia publikację „Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza” autorstwa amerykańskiego malarza Erica Karpelesa. W rubryce „Zaprojektowane” Julia Błaszczyńska opowiada o poznańskim powojennym meblarstwie. Łukasz Murzyn natomiast podsumowuje prace nad projektem „Dogmat! W co wierzą artyści?”, w którym wzięli udział m.in. Iwona Demko, Cecylia Malik i Łukasz Surowiec.

W majowym „Arteonie” także aktualia i inne stałe rubryki.

The Little Artists \"Art Crazy Nation\", Galeria Starego Browaru, Poznań, 14.02. do 13.03.2006 r.

Lego cenniejsze niż brąz, czyli panteon w solidnym cudzysłowie
Z Little Artists (John Cake & Darren Neave) rozmawia Eliza Bernatowicz

Eliza Bernatowicz: Jak mówicie, w świecie lego zabrakło sztuki, a więc uzupełniliście ten świat, ale brakuje jeszcze sztuki dawnej...
Darren Neave: Jest wielu artystów, których chcielibyśmy pokazać, ale nie możemy ich „przetłumaczyć” na lego, na przykład Duchampa (niestety w lego nie ma pisuarów). To jest ograniczenie tego medium, a my przestrzegamy zasad lego. Niczego nie zmieniamy, niczego nie domalowujemy, elementy łączymy w sposób charakterystyczny dla lego. Cała zabawa polega na wynajdywaniu rozwiązań wewnątrz reguł. Najlepiej przedstawia się dzieła trójwymiarowe. Tracey Emin zauważyła, ze jej łóżko jest zbyt czyste i schludne. Takie właśnie są lego. Jak sprzątają w legolandzie, to do pustego, czystego kubełka zamiatają śmieci... W lego nie ma seksu, polityki, nawet nagości. Nasza sztuka nie ma nic wspólnego z polityką, jest tylko o sztuce.
Wiele osób traktuje Was jak młodszych kolegów Zbigniewa Libery.
DN: W lego zaczęliśmy pracować wcześniej niż Libera, bo już w 1994 roku, ale to nie jest najważniejsze. Nasze prace dotyczą zupełnie innych spraw. My opowiadamy o sztuce, a on o obozach koncentracyjnych. Łączy nas ten sam materiał, ale przecież jest też wielu artystów, którzy robią rzeźby z brązu.

The Little Artists, “Emin’s bed” (“Łóżko Emin”), lego, 2004 r., © The Little Artists, fot. Tracey Gibbs

Artykuł dostępny w wydaniu drukowanym