strona gwna > patronaty
wybierz miasto:
B C G J K N O P R S T U W KONKURSY
   »

W sierpniowym „Arteonie”: sztuce tatuau przyglda si Aleksandra Kargul, wystaw „Cricot idzie!” w krakowskiej Crikotece recenzuje Agnieszka Salamon-Radecka. O monumentalnej realizacji Christo i Jeanne-Claude, ktra stana na jeziorze w Hyde Parku, pisze Wojciech Delikta. W serii „Duchowo w sztuce” Karolina Staszak pisze o Wsplnocie Twrcw Chrzecijaskich Vera Icon.
W najnowszym „Arteonie” ponadto: Zbigniew J. Makowski recenzuje wystaw „Kociotrupy musz wstawa” w Gdaskiej Galerii Miejskiej, spotkanie z Wilhelmem Sasnalem oraz Jarosawem Modzelewskim, ktre odbyo si w warszawskim MSN, komentuje Andrzej Biernacki, Tomasz Bika OP rekomenduje twrczo Kamila Kuzko, , a seri „Poznaska awangarda” kontynuuje Agnieszka Salamon-Radecka tekstem o Arturze Marii Swinarskim. Dorota aglewska z kolei w rubryce „Rynek sztuki” pisze o retoryce rynku: jak sucha antykwariuszy i jak mwi do klienta. W sierpniowym „Arteonie” take, jak zawsze, felieton Andrzeja Biernackiego, inne recenzje, aktualia i stae rubryki. 

Okadka: tatua autorstwa Bianki Szlachty, fot. dziki uprzejmoci autorki

„Urzekajca paralaksa. Fotografia i jej obrazy”, Muzeum Narodowe, Pozna, 25.10-13.12.2015

Nie tylko paralaksa
Wystawa fotografii w Muzeum Narodowym w Poznaniu
Micha Haake

To miaa by wyjtkowa prezentacja polskiej fotografii. Nie tylko z uwagi na liczb zgromadzonych prac, niemal 250, nie tylko na zacne miejsce, jakim jest Muzeum Narodowe w Poznaniu, bo to istotnie bodaj pierwszy pokaz fotografii o takim zakresie na tym szczeblu instytucji wystawienniczych, lecz ze wzgldu na sposb jej prezentacji. Wedle zapowiedzi jej kuratorki, Ewy Hornowskiej, tym wystawa „Urzekajca paralaksa...” rni si od innych prezentacji, e nie grupuje prac wedug kryterium tematycznego, lecz wedug sposobw fotografowania, strategii obrazowania, sowem, nie wedug tego, „co”, lecz tego „jak”. Wystawa wszelako niezupenie t deklaracj potwierdza. (...) Nie naley jednak tej sytuacji uznawa za wadliw. Nie ma bowiem potrzeby, aby cile trzyma si przytoczonego rozrnienia na „co” i „jak”. W refleksji o obrazach malarskich dawno ju nie traktuje si tych kategorii odrbnie. W niczym nie umniejsza przyjemnoci ogldania prac ich pogrupowanie w oparciu o motyw. Przeciwnie, mona wwczas dostrzec rne sposoby jego ukazywania, co take w nie mniejszym stopniu uwraliwia na zagadnienia formy.

Fot. Ludwika Gnyp, materiay prasowe MNP

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym