strona gwna > patronaty
wybierz miasto:
B C G J K N O P R S T U W KONKURSY
   »

W sierpniowym „Arteonie”: sztuce tatuau przyglda si Aleksandra Kargul, wystaw „Cricot idzie!” w krakowskiej Crikotece recenzuje Agnieszka Salamon-Radecka. O monumentalnej realizacji Christo i Jeanne-Claude, ktra stana na jeziorze w Hyde Parku, pisze Wojciech Delikta. W serii „Duchowo w sztuce” Karolina Staszak pisze o Wsplnocie Twrcw Chrzecijaskich Vera Icon.
W najnowszym „Arteonie” ponadto: Zbigniew J. Makowski recenzuje wystaw „Kociotrupy musz wstawa” w Gdaskiej Galerii Miejskiej, spotkanie z Wilhelmem Sasnalem oraz Jarosawem Modzelewskim, ktre odbyo si w warszawskim MSN, komentuje Andrzej Biernacki, Tomasz Bika OP rekomenduje twrczo Kamila Kuzko, , a seri „Poznaska awangarda” kontynuuje Agnieszka Salamon-Radecka tekstem o Arturze Marii Swinarskim. Dorota aglewska z kolei w rubryce „Rynek sztuki” pisze o retoryce rynku: jak sucha antykwariuszy i jak mwi do klienta. W sierpniowym „Arteonie” take, jak zawsze, felieton Andrzeja Biernackiego, inne recenzje, aktualia i stae rubryki. 

Okadka: tatua autorstwa Bianki Szlachty, fot. dziki uprzejmoci autorki

„Jan Lebenstein. Obrazy i gwasze z kolekcji MN we Wrocawiu”, Muzeum Narodowe, Wrocaw, 31.03-10.08.2014

Zaangaowany w sztuk
Wystawa Jana Lebensteina w MN we Wrocawiu
Justyna arczyska

Wedug Ponina, czas od poowy lat 50. do poowy lat 60. XX wieku to okres, kiedy Lebensteina rzeczywicie doceniano. Bya to faza nagrd i licznych wystaw indywidualnych, okres zainteresowania krytykw i artystw zachodnich pocztkujcym wwczas jeszcze malarzem. Chocia w nastpnych latach artysta pracowa nadal, prezentowa swoje prace, a wzmianki na jego temat pojawiay si w prasie, skala tego – w porwnaniu do tej swoistej zotej dekady – bya ju zupenie inna. Jak pisa Ponin, sam Lebenstein odpowiedzialnoci za to obarcza ostracyzm, ktrego pad ofiar, a ktry spowodowany by rozbienociami midzy nim a marszandami, krytykami i innymi artystami zachodnimi w stosunku do opanowujcego wszystkie dziedziny kultury lewicowego ekstremizmu. To, co dla artysty byo nie do zniesienia, to przede wszystkim rodzcy si wymg skadania deklaracji politycznych, manifestowania pogldw, rezygnacja z kryteriw artystycznych na rzecz kryteriw politycznych, moda na sztuk rewolucyjn, a nade wszystko stadno i ch ujednolicenia pogldw w rodowiskach twrczych. W jednym z ostatnich wywiadw mwi: „Pokutowa te mit, upowszechniony przez propagandystw pocztku lat 20., e rewolucja rosyjska – czyli bolszewicki zamach stanu – czy si z rewolucj w sztuce. Nie czytali Orwella, ktry pisa, e w komunizmie wszystko trzeba czyta na odwrt: wolno – znaczy zniewolenie, prawda znaczy kamstwo. A stadno awangardy znaem jeszcze z Warszawy. Cae to budowanie tak zwanej postpowej nowej sztuki byo furtk dla nieudacznikw i beztalenci”.

Jan Lebenstein, „Zwierz”, 1963-1964, gwasz, papier, 27,5 x 44 cm, fot. Arkadiusz Podstawka, prace w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocawiu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym