strona gwna > patronaty
wybierz miasto:
B G K L O P R S T U W Z
   »
W listopadowym „Arteonie”

wystawie „Co po Cybisie?”, zorganizowanej przez warszawsk Zacht Narodow Galeri Sztuki, przyglda si Andrzej Biernacki, Agnieszka Salamon-Radecka przyblia sylwetk i twrczo Marii Jaremy, recenzujc krakowsk prezentacj „Jaremianka: Zostaj w tym teatrze. Podoba mi si tu”. Aleksandra Sikorska z kolei komentuje mesjanistyczny projekt Ady ADU Karczmarczyk, a Jdrzej Krystek – wystaw „Michael Jackson. On the Wall” w Londynie. Grayna Krzechowicz omawia monograficzn prezentacj Pietera Bruegla Starszego w Wiedniu. W najnowszym „Arteonie take: Kajetan Giziski omawia 9. Midzynarodowe Triennale Grafiki „Kolor w grafice: Hybryda” w toruskiej Wozowni, o trudnej mioci do sztuki pisze Zbigniew Jan Makowski. W serii „Poznaska awangarda” Agnieszka Salamon-Radecka prezentuje sylwetk Stefana Szmaja. Marcin Krajewski z kolei rekomenduje twrczo Dariusza Korola. W listopadowym „Arteonie” ponadto, jak zawsze, felieton Andrzeja Biernackiego, inne recenzje, aktualia i stae rubryki.

Okadka: Jarosaw Modzelewski, „Siewca i niwiarz”, 1989, olej, ptno, 136 180 cm, Zachta, fot. Jerzy Gadykowski, mat. pras. Zachty Narodowej Galerii Sztuki

„Mikoaj Smoczyski i Robert Kumirowski – pomidzy realnoci a metafor”, Warsztaty Kultury, Lublin, 3.06-28.10.2011

Przez Kumirowskiego do Smoczyskiego
Wystawy Smoczyskiego i Kumirowskiego w Lublinie
Piotr Sodkowski
Pomys kuratorw jest zarazem prosty i efektowny: naley wykorzysta renom Kumirowskiego, by przywoa pami o Smoczyskim; odwrci porzdek prezentacji, odwoa si najpierw do znajomej twrczoci i, na bazie jej autorytetu, naprowadzi na trop poprzedzajcej j tradycji artystycznej. Idea wydaje si tym ciekawsza, e przywodzi na myl Nietzscheaskie „odwrcenie chronologiczne”, odniesione do refleksji o sztuce przez Normana Brysona (znana konstatacja: widzimy Velzqueza oczami Francisa Bacona, a Rafaela w lad za Ingresem). Zabieg ten, cho domylnie obala sprawczo prostych zwizkw przyczynowo-skutkowych, na gruncie zwyczajowej zalenoci ucznia od mistrza zdaje si jednak nie wystarcza dla ochrony przed klisz mechanicznego wpywu. Kuratorzy najpewniej mieli wiadomo tej puapki, a chcc jej unikn, przyjli odpowiednio szorstk retoryk. Zamiast wic odkrywa subtelnoci obustronnego dialogu, budowali wyrane rozgraniczenia, tak e utrzymanie autonomii obu artystw odbywa si gwnie dziki polaryzacji ich postaw, zdefiniowanych przez tytuow opozycj realnoci (Kumirowski) i metafory (Smoczyski).

Robert Kumirowski, widok wystawy „Humanbomber”, fot. Jan Gryka, materiay prasowe Warsztatw Kultury

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym