strona główna > linki
wybierz miasto:
B C D G K L Ł O P S T W KONKURSY

Lublin
Galeria Gardzienice
Jarosław Koziara, Franciszek Żbik, "Wszystko jest jednością"
09.05.2019 - 03.06.2019

Projekt „Wszystko jest jednością” to wystawa w niezwykłym tego słowa znaczeniu. Malarstwo dokumentalne i dokument malarski, rzeźbiarska opowieść, której granice stawia wyobraźnia dwóch nietuzinkowych twórców - Jarosława Koziary i Franciszka Żbika. Choć pełna wskazówek, potrzebuje czasu na dostrzeżenie, jak wiele ważnych kwestii ją przenika. Pod płachtą dekoracyjności przemyca ważną treść niczym sygnał „SOS” nadany z bliżej nieokreślonego nadajnika. Ale gdy przyjrzymy się dłużej i złożymy wszystkie fragmenty, otrzymamy wiele znaczących odpowiedzi i odkryjemy wątek najważniejszy, który jest w niej ukryty. A gwarantuję Państwu, że jest.
Zjawiskowy jest proces udokumentowany przez Koziarę na zdjęciach, prezentowanych w Galerii. Koliste formy, kręgi następujące po sobie przekryte zielenią o różnym natężeniu. Niczym na obrazach pokrytych patyną, na których pierwotny werniks zatracił swoją świeżość tak i tu, dekoracyjne koła stanowią kanwę obrazu i są dokumentacją czegoś więcej. Nieoczywisty jest jego monumentalny charakter w oryginale. Sfotografowana z lotu ptaka realizacja na Górkach Czechowskich to ogromny land art, posiadający w rzeczywistości 150 metrów średnicy. Zdjęcie nie mówi nam wprost, że każdy krąg stanowi zbiór konkretnych połaci roślin, będących jego bazą kolorystyczne. Mamy tu, między innymi łubin i gorczycę, słonecznik i wiele innych traw oraz kwiatów łąkowych. W zależności od czasu i danej pory roku następowały naturalne zmiany, okręgi dojrzewały w barwy, przemieniały się, cieniowane były śniegiem. Jesień przyniosła elementy sepii.
Realizacja na Górkach Czechowskich to realizacja niezwykle symboliczna, ukazująca kruchą i zmienną materie natury, podatną na wpływ zewnętrznego środowiska. Jarosław Koziara szuka sztuki w naturze i eksponuje ją w sposób możliwie najmniej inwazyjny. Rzeźbi w niej niczym w glinie, korzystając już z jej gotowej formy. To co w jego realizacjach jest pewne to, że Artysta próbuje przysposobić nas do zaistnienia na nowym gruncie przyrody, umożliwia nam bezszkodowe wtopienie się w jej rzeźbiarską strukturę. I zafunkcjonowanie w niej, bez względu na okoliczności dnia czy nocy, miesiąca czy roku. Kręgami wyznacza szlaki, nie tylko dla roślin, które przez okres prezentacji land artu będą wznosić się wedle własnego rytmu, lecz i dla nas. Stając wzdłuż krawędzi, jakie wyznacza bujna flora zaczynamy odczuwać pewien rodzaj spójności z naturą, dociera do nas jak duży mamy na nią wpływ i odwrotnie. Zaczynamy dostrzegać jak bardzo jest ona ulotna. Jej piękno, które trzeba chronić, wzbudza w nas rodzaj pewnej odpowiedzialności i troski.
Podobnie świat postrzega dwunastoletni Franciszek Żbik. Mimo młodego wieku, Artysta w świadomy sposób kreuje nowe gatunki, tworzy świat nieistniejącej Hydromeny, w której te delikatne zwierzęce istoty dojrzewają, ewoluują i siłą rzeczy umierają, ustępując miejsca kolejnym pokoleniom.
U Franciszka znamy ich specyfikacje rodzajową, dokładną wagę, kolor umaszczenia, a nawet długość od głowy do ogona. Dba o zróżnicowanie pożywienia swoich rzeźbiarskich istot, a to co zdaje się być ważne i co jest podyktowane troską, to próba usytuowania ich w najbardziej dogodnym dla nich środowisku naturalnym. Czy gdzieś jeszcze takie środowisko występuje? Czy owiana mgłą tajemniczości kraina Hydromeny to kraina skrywanej i ściśle chronionej przyrody, do której wstępu nie ma współczesność i jej wszystkie przywary? Symboliczna arka, niosąca zbiór zwierząt przez szerokość galerii to próba uzmysłowienia, jak ważne jest nasze środowisko, które z roku na rok ulega sukcesywnej degradacji. Niesie za sobą głębokie przemyślenie, być może sugestywnie wskazujące, że miejsce na Arce zajmie niedługo także gatunek ludzki, dla którego nie starczy już kawałka ziemi. Czy uda nam się zachować walory naturalnego krajobrazu, który nas jeszcze (choć w coraz mniejszym stopniu) otacza?
„Wszystko jest jednością” Jarosława Koziary i Franciszka Żbika to projekt w całym swoim spektrum dedykowany naturze. Dwóch Artystów, pozornie różne techniki lecz siła przekazu i wartości sprawiają, że prezentowana w naszej galerii wystawa i przesłanie, które ona niesie jest niezwykle spójne. Nie jest to zwykła ekspozycja o skrajnie dekoracyjnym charakterze i lekkim odbiorze. To list do potomnych, a także niekonwencjonalny manifest, mający na celu uzmysłowić jak wielka odpowiedzialność na nas spoczywa. Przekaz ponad miarę aktualny, wyrazisty, sprecyzowany i widoczny... z lotu ptaka, o tonie nie proszącym, ale nakazującym - uszanuj mnie. Naturę. tekst kuratorski: Zuzanna Zubek-Gańska

Franciszek Żbik, "Nosorożce", mat. pras. Galerii Gardzienice
[zwiń]

W majowym „Arteonie” okresy błękitny i różowy w twórczości Picassa, będące tematem wystawy odbywającej się w Fondation Beyeler, omawia Karolina Greś. Karolina Staszak przygląda się fotografiom laureatki Nagrody „Arteonu” za rok 2018, Laury Makabresku. Z okazji wystawy „Lee Krasner: Living Colour” w londyńskiej Barbican Art Gallery sylwetkę artystki przybliża Wojciech Delikta. O współczesnej architekturze sakralnej z Jakubem Turbasą, autorem książki „Ukryte piękno. Architektura współczesnych kościołów”, rozmawia Ewa Kiedio.

W najnowszym „Arteonie” również: Zofia Jabłonowska-Ratajska pisze o pokazie Katarzyny Józefowicz w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, wystawę „Malarz. Mentor. Mag. Otto Mueller a środowisko artystyczne Wrocławia” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu recenzuje Agnieszka Salamon-Radecka, a rzeźby Pawła Jacha rekomenduje Tomasz Biłka OP. Zbigniew Jan Mańkowski omawia publikację „Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza” autorstwa amerykańskiego malarza Erica Karpelesa. W rubryce „Zaprojektowane” Julia Błaszczyńska opowiada o poznańskim powojennym meblarstwie. Łukasz Murzyn natomiast podsumowuje prace nad projektem „Dogmat! W co wierzą artyści?”, w którym wzięli udział m.in. Iwona Demko, Cecylia Malik i Łukasz Surowiec.

W majowym „Arteonie” także aktualia i inne stałe rubryki.