strona gwna > 
wybierz miasto:
B C D G K L O P R S T W Z

Legnica
Galeria Sztuki
Grzegorz Sztwiertnia, "Ustawienia domylne"
11.01.2018 - 11.02.2018

Autor sam opowiada o wystawie: „Przygotowania do wystawy (…) postanowiem potraktowa jako okazj do przyjrzenia si swoim podstawom formotwrczym i sprbowa podsumowa 25 lat wasnej pracy artystycznej. Nie bdzie to prosty powrt do dawnych wtkw i tematw, ktre zajmoway mnie w przeszoci – raczej prba krytycznej analizy poznawczych obszarw, ktre stanowiy zarwno rdo moich wielkich inspiracji, jak i budoway wane punkty odniesienia – punkty przywracania systemu. Owe punkty to miejsca szczeglnie wane, osobiste (jako wynik zaangaowania, nie pochodzenia), ktre pozwalay zachowa w chwilach zwtpienia wyznaczone niegdy standardy etyczne i artystyczne. Owe standardy pozwalay rozwija mi skuteczne narzdzia i metody analizy zjawisk, z ktrymi stykaem si z wasnej woli oraz z przypadku. Niezliczona ilo i rnorodno spraw i problemw artystycznych i poznawczych – z racji mojej dwudziestopicioletniej pracy dydaktycznej na krakowskiej Akademii Sztuk Piknych – analizowanych i rozwizywanych wraz ze studentami, konfrontowaa mnie z prawdziwym kosmosem postaw intelektualnych i rozwiza formalnych. W kilku obszarach osignem prawdziwe mistrzostwo, zarwno w sztuce jak i dydaktyce – co pozwala mi, na zasadzie rykoszetu, wpywa na jako mojego duchowego ycia. Tytu wystawy Default settings, czyli Ustawienia domylne – jak zdecydowaem si w informatyczny termin przetumaczy – odnosi si zatem do mojej istoty i swoistoci: czym jest to, co nosz w gowie i jaka jest „skra, w ktrej yj”? Ile idee, fascynacje i mity modoci wa dzisiaj? Co to znaczy zosta uksztatowanym (nie ksztaconym) w latach 80. i ksztatowa si (nie ksztaci) w latach 90.? Co takiego zdobyem wwczas, e dzisiaj stanowi to o mojej niepowtarzalnoci? Przywracanie systemu zostao uruchomione nie jako wynik jego awarii, lecz jako szansa przejcia cieki pieni (songline australijskich Aborygenw) od pocztku do miejsca, w ktrym obecnie jestem.” Sztwiertnia pracuje zamknitymi konceptualnymi cyklami malarskimi, z ktrych 5 zobaczymy na legnickiej wystawie: „Prawda w malarstwie” 2006, „Praktyka widzenia” 2007, „Diplokokki” 2011, „Tarczyce” / „Targoids” 2016 i „Polskie Miasteczka II” 2017.  Bazujc na szcztkowym materiale historycznym, naukowym i wizualnym, posugujc si paradoksem i subteln ironi, artysta tworzy wysmakowane wizualnie realizacje podszyte drastycznoci tematw oraz wykorzystywanych czsto archiwalnych materiaw (np. z zakresu diagnostyki medycznej, psychiatrii klinicznej, itp.). Prace artysty przepojone s krytyk kultury, wielkich modernistycznych projektw spoecznych, potransformacyjnej przestrzeni wykluczenia, spoecznych i indywidualnych dysfunkcji, ogranicze ciaa i aberracji psychicznych, nawykw i zaburze percepcji. Pokazuj wspczesn rzeczywisto jako wielki metafizyczny „oddzia zamknity,” a zarazem s prb odnalezienia sensu i logiki we fragmentarycznej rzeczywistoci wiata po rozpadzie. Charakterystyczne dla Sztwiertni wielowtkowo, erudycyjno, niejednoznaczno, ironia i paradoks – poczone ze wiadom redukcj rodkw formalnych – stanowi o oryginalnoci tego artysty na polu rodzimej sztuki.

Grzegorz Sztwiertnia urodzi si w 1968 roku w Cieszynie. Skoczy studia na Wydziale Malarstwa w krakowskiej ASP i otrzyma dyplom z wyrnieniem w pracowni prof. Jerzego Nowosielskiego w 1992 roku. Od 2008 dr habilitowany (ASP w Krakowie). Obecnie profesor nadzwyczajny w Akademii Sztuk Piknych. Autor kilkudziesiciu wystaw indywidualnych, bra udzia w ponad stu wystawach w Polsce i za granic. Uczestnik wikszoci najwaniejszych przegldw polskiego malarstwa (od poowy lat 90.). Pracuje na polu wielu dyscyplin: malarstwa, rysunku, rzeby, instalacji, filmu, teorii sztuki, literatury. Pedagog w pracowni interdyscyplinarnej na Wydziale Malarstwa krakowskiej ASP, prowadzi rwnie zajcia z teorii i praktyki nowych mediw w PWSZ w Nowym Sczu.

[zwi]

W styczniowym „Arteonie” wspominamy rok 2017 - najpikniejsz wystaw, najgupsze wydarzenie, pozytywn tendencj, niepokojce zjawiska i miejsce, ktre zaistniao. Twrczo Modiglianiego w kontekcie londyskiej wystawy w Tate Modern omawia Wodzimierz Wrzesiski. Berlisk realizacj Jamesa Turrella prezentuje Wojciech Delikta. Karolina Staszak przedstawia malarstwo Andrzeja Biernackiego, a Marcin Krajewski rekomenduje obrazy Rafaa Borcza. 
Ponadto: wystaw „Wyzwanie moderny. Wiede i Zagrzeb okoo 1900” w wiedeskim Belvedere recenzuje Grayna Krzechowicz. Anna Bartosiewicz przyblia pokaz „In the stream of time” odbywajcy si w BWA w Bydgoszczy. W rubryce „Rynek sztuki” Dorota aglewska omawia tajniki aukcji. Zbigniew Jan Makowski dzieli si refleksjami po filmie „The Square” Rubena stlunda, a konferencj dotyczc problemw wczesnej polskiej awangardy przypomina Agnieszka Salamon-Radecka.
W najnowszym numerze jak zawsze: felieton Andrzeja Biernackiego, aktualia i inne stae rubryki.

Rok 2017 subiektywnie
Karolina Staszak

Zupenie subiektywne, wraeniowe, uoone na podstawie szybkiego przegldu wspomnie – a nie skrupulatnych notatek – podsumowanie roku 2017. Bo w odbiorze sztuki najbardziej liczy si to, co zostaje z nami, w naszej pamici, na duej.

Wspominamy: najpikniejsz wystaw, najgupsze wydarzenie, pozytywn tendencj, niepokojce zjawiska i miejsce, ktre zaistniao

Jan Szczepkowski „Nieruchoma kurtyna”, 2017, olej na ptnie, 180 x 180 cm, dziki uprzejmoci artysty

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Artysta swoich czasw
„Modigliani” w Tate Modern
Wodzimierz Wrzesiski

Londyska wystawa „Modigliani” umoliwia zwiedzajcym zapoznanie si z ponad setk prac tego artysty. Pokazano na niej najwikszy z prezentowanych dotd w Wielkiej Brytanii zbir wykonanych przez niego kobiecych aktw. Poza obrazami mona rwnie zobaczy szereg pochodzcych z rnych kolekcji niewielkich rzeb autorstwa Modiglianiego – a nieczsto nadarza si okazja poznania efektw pracy duta Modiglianiego. Wystaw wzbogaca zwizana z ni prezentacja wirtualna, w ramach ktrej odwiedzajcy mog si znale w realiach ostatniej paryskiej pracowni Modiglianiego na rue de la Grande Chaumière.
Ekspozycja w londyskiej Tate Modern zostaa udostpniona zwiedzajcym 23 listopada 2017 roku. Dziesi dni pniej przypadao stulecie jedynej indywidualnej wystawy prac Modiglianiego, ktra odbya si za jego ycia. W paryskiej Galerii Bertha Weilla doszo w zwizku z ni do interwencji policji. Powodem byo wyeksponowanie w galeryjnej witrynie kobiecego aktu, ktry zosta uznany przez mieszkajcego naprzeciw komisarza policji za obraajcy moralno. Przypomnienie tego incydentu jest interesujce jako wiadectwo recepcji prac Modiglianiego w czasach, w ktrych powstaway – czsto postrzegano je jako pozbawione wartoci artystycznej, a w zwizku z tym take komercyjnej. Wspczeni artycie nie doceniali jego nowatorskiego podejcia do sztuki figuratywnej. Ale czy byo ono rzeczywicie nowatorskie?

Amedeo Modigliani, „Marie (Marie, fille du peuple)”, 1918, oil paint on canvas, 61,2 x 49,8 cm, fot. Kunstmuseum Basel, Bequest Dr. Walther Hanhart, Riehen, 1975

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Kaplica koloru
Instalacja Jamesa Turrella w Berlinie
Wojciech Delikta

Na skraju Dorotheenstdtischer Friedhof – jednego z najstarszych protestanckich cmentarzy w Berlinie, gdzie spoczli m.in. Hegel, Schinkel i Brecht – znajduje si niewielka kaplica pogrzebowa. Skromny, pozbawiony ornamentw budynek stan tu w 1928 roku. Gdy po blisko dziewidziesiciu latach kondycja budowli ulega nadwtleniu, podjto decyzj o jej odrestaurowaniu. Gruntowny remont sta si okazj do nowego zaaranowania wntrza, do ktrego realizacji zaproszono amerykaskiego artyst – Jamesa Turrella. Berliska kaplica zostaa ponownie otwarta w roku 2015, jednak ju nie tylko jako miejsce funeralnych naboestw, lecz take jako witynia medytacji, umiejscowiona w sercu gwarnego miasta. Myli kr tu w rwnej mierze wok eschatologii, co doczesnoci; wok transcendentnego i materialnego zarazem. Ten paradoksalny wymiar kontemplacyjnego dowiadczenia, wahajcego si midzy niebem a ziemi, wzmacnia artystyczna interwencja Turrella – instalacja, ktrej gwnymi budulcami s wiato i przestrze. Amerykanin posuguje si nimi jak plastycznymi tworzywami, odmiennymi jednak od tradycyjnego medium malarstwa czy rzeby. Wyrnia je wszak niematerialno – substancjalna niemono pochwycenia czy okieznania. Mimo to, patrzc na berliskie dzieo Turrella, trudno uzna wiato i przestrze za imponderabilia. Kalifornijski artysta zdaje si panowa nad nimi do tego stopnia, e tworz one kompozycje podporzdkowane matematycznemu rygorowi geometrii, nie tracc przy tym nic z lirycznej emanacji waciwej sztuce sakralnej.

Instalacja wietlna Jamesa Turrella w kaplicy na Dorotheenstdtischer Friedhof I w Berlinie, fot. Wojciech Delikta

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

W krgu secesji
„Wyzwanie moderny. Wiede i Zagrzeb okoo 1900” w Belvedere
Grayna Krzechowicz

Cenna wystawa „Wyzwanie moderny. Wiede i Zagrzeb okoo 1900”, ktr mona oglda w Belvedere w Wiedniu, jest wynikiem wsppracy muzeum i Galeriji Klovievi dvori z Zagrzebia. Na przykadzie wybranych obiektw sztuki wystawa prezentuje rwnolegy rozwj moderny w obu miastach, moliwy w wyniku wymiany kulturalnej, jaka zachodzia midzy Wiedniem a Zagrzebiem na przeomie XIX i XX wieku. Midzynarodowemu odbiorcy przybliony zostaje mao znany, ale ze wszech miar owocny okres sztuki chorwackiej, ktry zaledwie w cigu 20 lat radykalnie zmieni obraz kulturalny kraju. O ile w czasach monarchii austro-wgierskiej Chorwacja bya politycznie zwizana z Budapesztem, o tyle pod wzgldem kulturalnym utrzymywaa szczeglnie bliskie zwizki z Wiedniem. Tacy artyci, jak Gustav Klimt, Koloman Moser, Carl Moll czy architekci Otto Wagner, Josef Hoffmann i Adolf Loos wywarli istotny wpyw na chorwack sztuk i architektur. Brak wasnej uczelni artystycznej w Zagrzebiu pod koniec XIX wieku nie pozosta bez znaczenia. Modzi Chorwaci ksztacili si artystycznie w Wiedniu, w znakomitej Szkole Rzemiosa Artystycznego czy Akademii Sztuk Piknych, i zapoznawali si z ruchem secesji. O rwnolegym rozwoju prdw modernistycznych w Wiedniu i Zagrzebiu wiadczy ju sam fakt powstania w tym samym – 1897 – roku Stowarzyszenia Wiedeskiej Secesji i secesjonistycznego Zwizku Artystw Chorwackich, ktrego zaoycielem by Vlaho Bukovac. Nastpny rok zapocztkowa wystawianie sztuki modernistycznej zarwno z krgu Gustava Klimta, jak i Vlaho Bukovaca (zaproszonego do udziau take w I Wystawie Wiedeskiej Secesji) dziki osobistemu zaangaowaniu i talentom organizacyjnym obu artystw. Ich silne osobowoci prowadziy te do konfliktw. Klimt opuci Wiedesk Secesj w 1905 roku wraz z grup swoich poplecznikw, natomiast Bukovac, rozczarowany rozwojem wypadkw w Zagrzebiu, wycofa si z ycia publicznego, opuszczajc na zawsze to miasto i przenoszc si w roku 1903 do Pragi.
Wystawa zostaa powicona malarstwu chorwackich secesjonistw zgrupowanych wok Bukovaca, rzebie (m.in. znakomitym pracom Ivana Metrovica) oraz architekturze, ktr zaprezentowano w postaci fototapet. Pokaz uzupeniaj wyroby rzemiosa artystycznego. Szczegln uwag zwrcono na artystki chorwackie, ktre – czsto zapomniane – teraz zostay ponownie odkryte i postawione obok takich osobowoci Wiednia, jak pejzaystka Tina Blau i impresjonistka Olga Wisinger-Florian.

Antonija Krasnik, flower vase, around 1903 © Private collection, Zagreb

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Czarno-biaa rozkosz
„In the stream of time” w BWA w Bydgoszczy
Anna Bartosiewicz 

In the stream of time” to prawdziwy rarytas dla amatorw czarno-biaej fotografii. Wystawa zostaa przygotowana z okazji 25. jubileuszu Camerimage, a Marek ydowicz, dyrektor festiwalu, okreli j mianem „podrcznika fotografii XX wieku”. Ekspozycje fotograficzne niejednokrotnie ju towarzyszyy Camerimage, ale ta jest szczeglnym zjawiskiem w skali Polski. Do Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy udao si sprowadzi 90 zdj 61 znanych na caym wiecie, wpywowych fotografw, wrd ktrych znaleli si m.in. Diane Abus, Henri Cartier-Bresson, Robert Capa, Nan Goldin czy Cindy Sherman, a take Dorothea Lange, Man Ray i Alexander Rodchenko. W bydgoskiej BWA znajdziemy wiele kultowych ju prac, np. „Padajcego onierza (mier hiszpaskiego republikanina)” Roberta Capy, „Prezent” Mana Raya (odnoszce si do sadomasochizmu elazko z wystajcymi gwodziami) czy portret Marilyn Monroe Berta Sterna z serii, ktra przesza do historii jako „Ostatnia sesja”.
Prace pochodz z kolekcji Loli Garrido –hiszpaskiej znawczyni rynku sztuki i fotografii, krytyczki, autorki specjalistycznych artykuw oraz kuratorki ponad 90 wystaw, m.in. tej w Bydgoszczy. Polskiej odsonie zbiorw Garrido, ktra bya moliwa dziki wsppracy Fundacji Tumult, madryckiej diChroma photography i BWA w Bydgoszczy, towarzyszy ekspozycja zdj autorstwa Lindy McCartney.
Najstarsze prace z kolekcji Garrido pochodz z poowy XIX wieku, a najnowsze –z lat 90. XX wieku. Przewaajca ich cz to zdjcia portretowe. Wrd nich znajdziemy zaledwie kilka kolorowych fotografii, reszta pozwala ogldajcemu cofn si w czasie, aby delektowa si monochromatyczn gr wiata i cienia, ostroci i rozmycia. Obok odbitek elatynowo-srebrowych kuratorka pokazaa take szlachetne techniki fotograficzne, jak odbitka albuminowa, autochrom czy platynotypia. Wielo metod idzie w parze z rnorodnoci gatunkow, i tak ducha dawnych lat mona poczu, ogldajc prace mistrzw fotografii reportaowej, modowej, reklamowej i awangardowej. Zdjcia, ktre znalazy si w Bydgoszczy, maj jednak wsplny mianownik – pochodz z liczcego okoo tysica fotografii zbioru, do powstania ktrego przyczynkiem bya fascynacja Garrido kinem, dlatego wanie na wystawie nietrudno rozpozna liczne gwiazdy duego ekranu. Jest jeszcze jeden wsplny mianownik. „Nigdy nie fotografuj niczego, czym nie interesujesz si z pasji” – poradzia niegdy prezentowanej w BWA Lisette Model jej przyjacika, onegdaj ona Andr Kertsza, Rogi Andr, a sowa jej uzna mona za motto pokazu.

Irving Penn, „Carmen dell’Orefice”, 1985 © IRVING PENN.CONDE NAST PUBLICATIONS INC.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Tajniki aukcji
Rynek sztuki
Dorota aglewska 

wiat aukcyjny budzi skrajne emocje: pociga spektakularnym przebiegiem transakcji i odstrasza wysokimi kwotami. Nie wszystkie wylicytowane dziea sigaj jednak puapu ostatniego rekordu „Salvatora Mundi” Leonarda da Vinci, sprzedanego za 450 milionw dolarw. Dajmy sobie zatem szans na zakup sztuki podczas aukcji. Ale najpierw...Czytajmy katalogi aukcyjne!
Przygod zacznijmy od uwanej lektury oferty aukcyjnej. Warto powici czas na zapoznanie si z obiektami i ich opisami. Jeli nie bdziemy mogli zobaczy przedmiotw na ywo przed podjciem decyzji, tym bardziej wczytajmy si we wszelkie udostpnione informacje.
Moemy si take domaga od domu aukcyjnego opisw – tak zwanych condition report – lub dokadniejszych fotografii. Dobrze, jeli otrzymamy od organizatora aukcji wyczerpujce odpowiedzi na pytania o stan zachowania czy proweniencj. Jednak rwnie zdawkowa odpowied moe by pomocna – skoni nas do przemylenia, jak bardzo zaley nam na obiekcie, ktry moe nie by tak cenny, jak zakadalimy z pocztku.
Zdarza si te, e nie otrzymamy adnej dodatkowej informacji, poniewa na przykad dom aukcyjny nie otworzy pracy oprawionej w szko. I tutaj te jestemy w dobrej sytuacji: jeszcze przed zakupem moemy si zastanowi, na ile to ryzyko nieoryginalnoci lub zej kondycji zawaa na naszej chci zakupu i jak powinno przeoy si na potencjaln cen. Mwic wprost: na ile nam zaley i ile pienidzy moemy powici? 

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Sia argumentu
Malarstwo Andrzeja Biernackiego
Karolina Staszak 

To jest tekst, ktry mia si tutaj nigdy nie pojawi. Bo jak to by moe – redaktor naczelna miesicznika publikuje na jego amach aprobatywny artyku o malarstwie znanego z tyche amw felietonisty? Na tak wyraon wtpliwo mogabym po prostu odesa do zamieszczonych reprodukcji, ktre kademu mionikowi sztuki uwiadomi, e fakt zwlekania z napisaniem tego tekstu wynika z przesadnej ostronoci i obawy przed posdzeniem o promowanie „swojego”. Przesadna ostrono i obawa nie s jednak dobrymi doradcami. Poleganie na nich spowodowao wytworzenie sytuacji nieuczciwej tak wobec czytelnikw, jak i artysty – oto jeden z najbardziej utalentowanych malarzy starszego pokolenia znany jest z „Arteonu” wycznie jako felietonista (czasami krytyk), a czytelnicy na og nie maj pojcia, czemu zawdziczamy jego ostro widzenia i surowe sdy wobec dzisiejszej produkcji artystycznej. A zawdziczamy temu wanie, e Andrzej Biernacki jest przede wszystkim malarzem, ktry nie tylko pisze o potrzebie stawiania na jako, nie tylko jej (na og darmo) wypatruje w instytucjonalnym obiegu sztuki, ale sam t jako od dawna, rcznie, cierpliwie generuje. Czytelnik, ktry nie zna jego obrazw, nie zna zasadniczej siy jego argumentw, bo ton Biernackiego nie bierze si z frustracji artysty o skromnych moliwociach, lecz z penej wiadomoci tego, e dominujce dzi trendy – konceptualizacja, polityzacja, ideologizacja – pozbawiaj odbiorcw sztuki istotnych dowiadcze, ktre lada dzie w ogle przestan by dostpne – a tak nie musiaoby by. Oraz z poczucia obowizku przypominania, czym jest kultura malarska, gdzie jej szuka i jakie s jej najlepsze tradycje, ktre swoim malarstwem umiejtnie podtrzymuje. 

Andrzej Biernacki, „Para”, 2013, olej na ptno, 160 x 130 cm, dziki uprzejmoci artysty

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Sztuka i mot
„The Square” Rubena stlunda
Zbigniew Jan Makowski

W pisaniu o sztuce jest sporo miejsca dla twrcw. Trudno zreszt, eby go akurat tu nie byo, a jednak w krytyce gdzie znika z horyzontu odbiorca. Dyktat woli i wraliwoci twrcy staje si priorytetem nie do przewartociowania.
Czego chc odbiorcy? – zapytajmy, parafrazujc tytu ksiki W. J. T. Mitchella. Moe nawet nie tego, by rozkoszowa si przyjemnoci recepcji dzie sztuki. Wszak z powanych powodw pisano, e pene uczestnictwo w kulturze, w tym szczeglnie w sztuce, to wiadome wyjcie „poza zasad przyjemnoci”. Zwamy przy tym, i wielu z nas od przyjemnoci woli przykro. Moe to niezrozumiae, ale rzeczywiste. Nie wszystko, co faktyczne, bywa racjonalne, niestety. Kryzys w sztukach wizualnych jest odczuwany zwaszcza przez odbiorcw, co wynika nie tylko z bada specjalistw, ale i z deklarowanych odczu samych odbiorcw. Skoro kryzys, to i miejsce dla krytyki – proponuj. Wszak obydwa te sowa maj wsplne znaczenie: i jedno, i drugie rdowo odnosi si do greckiego krinein „wybiera”, ale i „sdzi”. Obydwa sowa s cile genetycznie i znaczeniowo zwizane.

Kadry z filmu „The Square” Rubena stlunda, mat. pras. Gutek Film

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Problemy wczesnej polskiej awangardy
Konferencja w CSW Znaki Czasu w Toruniu
Agnieszka Salamon-Radecka

Rok 2017 wanie si skoczy, a tym samym – jubileusz stulecia polskiej awangardy. W programie obchodw tej zacnej rocznicy, oprcz wystaw, wykadw i publikacji, znalazy si take konferencje naukowe, ktrych szczeglne nagromadzenie przypado na pierwsz poow listopada. Terminy debat, jakie odbyy si w Toruniu (VII Konferencja Sztuki Nowoczesnej: „Formici – Bunt/Zdrj – Jung Idysz. W stulecie polskiej awangardy”, 7-9.11.2017, CSW Znaki Czasu), Gdasku („Revolution Now: Stulecie rewolucji. Tradycja awangardy i perspektywy nowoczesnoci”, 9-10.11.2017, ASP w Gdasku) i odzi (Oglnopolska Konferencja Naukowa: „Awangarda i awangardy”, 14-15.11.2017, ASP im. W. Strzemiskiego w odzi) nie byy przypadkowe – 4 listopada 1917 roku otwarto w krakowskim Towarzystwie Przyjaci Sztuk Piknych I Wystaw Ekspresjonistw Polskich, pniejszych formistw, stereotypowo wyznaczajc pocztek polskiej awangardy. 7 listopada obchodzono te inn rocznic – stulecie przewrotu bolszewickiego w Rosji, okrelanego mianem rewolucji padziernikowej. Oba te zjawiska – awangarda i rewolucja – byy w naszej czci Europy silnie, jak wiadomo, ze sob sprzone.

Niniejszy tekst jest powicony konferencji toruskiej, w ktrej uczestniczyam. W cigu trzech dni wysuchaam dwudziestu szeciu referatw, wygoszonych przez historykw sztuki, literaturoznawcw, filozofw i konserwatorw, muzealnikw i akademikw, na co dzie powicajcych si badaniom polskiej awangardy. Referenci reprezentowali osiem orodkw akademickich (Uniwersytet Mikoaja Kopernika, Uniwersytet Gdaski, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie, Uniwersytet dzki, Uniwersytet Gospodarki Miejskiej w Charkowie, Uniwersytet Marii Curie-Skodowskiej), sze instytucji muzealnych (Muzea Narodowe w Krakowie, Poznaniu i Warszawie, Muzeum Historii ydw Polskich, Muzeum Okrgowe w Bydgoszczy, Muzeum Teatralne), Instytut Sztuki PAN oraz Centrum Bada Historycznych PAN w Berlinie, w wikszoci zwizanych z prnie dziaajcym od kilku lat Polskim Instytutem Studiw nad Sztuk wiata. Postaram si nawietli kilka interesujcych kwestii, jakie pojawiy si zarwno w prezentowanych wypowiedziach, jak i podczas dyskusji.

Leon Chwistek, „Szermierka”, 1919, olej na tekturze, 70 x 100 cm, MNK

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Wizja wiata
Malarstwo Rafaa Borcza
Marcin Krajewski

Wszytko zaczyna si w Zatoce Wa. W chodny, pnojesienny poranek po przejrzystej wodzie Jeziora Soliskiego pyn odzie, wypenione pakunkami i przedmiotami, ale tylko tymi naprawd niezbdnymi do przeycia. Cisz zakcaj jedynie plusk wody, krzyk ptakw, szelest lici i traw poruszanych przez wiatr. Po przybiciu do brzegu wdrowiec przywizuje odzie, rozpakowuje adunek i rozbija namiot. Nieco pniej rozpali ognisko, przygotuje posiek, by wreszcie, wieczorem, rozoy ko polowe na skraju lasu i uda si na spoczynek. Do snu bd go koysa szum lasu, pohukiwanie sw, czasem przenikliwe wycie wilczej watahy. Zanim zanie, spoglda w rozgwiedone niebo. To prawdziwy powrt do natury, jednak myliby si ten, kto chciaby sdzi, e jest to dowiadczenie sielankowe, wyjte ywcem z romantycznych poematw. Jeli jest w tym romantyzm, to ten, w ktrym natura jest potna, czasem przeraajca, i niezmiennie wskazuje czowiekowi jego prawdziwe miejsce w otaczajcym go wiecie. Bezmiar nocnego nieba, usianego gwiazdami, przypomina, e jestemy tylko pyem, istniejcym przez krtk chwil. Krzyki ptakw brzmi, jakby gdzie, gboko w lenej gstwinie, kto wanie popenia morderstwo ze szczeglnym okruciestwem. Odgosy przywoujcych si wilkw sprawiaj, e wosy je si na karku. Tak koczy si dzie pierwszy. Przez nastpnych kilka miesicy, zanim wygoni go chd i zobowizania zawodowe w krakowskiej Akademii Sztuk Piknych, Rafa Borcz bdzie y w samotnoci (poza krtkim okresem, gdy odwiedz go rodzina i przyjaciele), kpa si w jeziorze, owi ryby, zbiera lene owoce i grzyby, dowiadcza rzeczywistoci, do ktrej tskni bdzie przez pozosta cz roku. Wyjazdy do Zatoki Wa to jego migracja zwierzca, dalekie echo wdrwki ludzi pierwotnych, atawistyczny rytua, ktry powtarza raz, czasem dwa razy w roku. W czasie, ktry spdza nad brzegiem Jeziora Soliskiego, nie szkicuje, nie odczuwa potrzeby malowania. Wszystko, o czym chciaby malowa, jest na miejscu, na wycigniecie rki. Obrazy Rafaa Borcza powstaj dopiero z tsknoty.

Rafa Borcz, „Dzikie zwierz”, olej na ptnie 140 x 180 cm, dziki uprzejmoci artysty

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Sumowanie efektem Rashōmona
Komentarz niepokorny
Andrzej Biernacki 

Niezliczon ilo razy podnoszony problem braku definicji sztuki, powanie utrudniajcy jej jednostkowe rozpoznanie, zazwyczaj si wzmaga przy okazji rnego rodzaju podsumowa. Oprcz bowiem normalnych w takich razach okolicznoci, np. subiektywizmu podsumowujcego, wanie ten brak definicji wyjciowej sztuki prowadzi do przedziwnych (nad)interpretacji. Tak dalece spornych, e w kocu nie wiadomo, czy mwic o sztuce, wci jeszcze mwimy o tym samym.
Oczywista paralela takiego wanie stanu: rozpaczliwej niekoherencji charakteru odniesie do sedna faktw, doczekaa si nawet filmowej „adaptacji”. Oto Akira Kurosawa, najpewniej sam potykajcy si o ten problem, w 1950 roku wyreyserowa film („Rashōmon”), w ktrym dokonane morderstwo, w sposb absolutnie sprzeczny opisuj czterej naoczni wiadkowie. I cho do dzisiaj w obraz z jego efektem tytuowym sta si ikon zagadnie zwizanych z reinterpretacj zdarze, sposobw mylenia o faktach z przypomnienia, wadz umysu potrzebnych do rozumienia sytuacji zoonych, niejednoznacznych a minionych, sam problem nie ustpi ani na jot.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Natalia Budzyska, „Brat Albert”, Wydawnictwo Znak, Krakw 2017, ss. 416
Recenzja ksiki
Aleksandra Sikorska 

Natalia Budzyska po wydaniu ksiki „Matka mczennika” (powiconej Mariannie Kolbe) postanowia zmierzy si z zadaniem nieatwym – napisaniem biografii czowieka witego. „Brat Albert” jest pierwsz tak obszern publikacj powicon yciu najpierw artysty, a pniej zakonnika – Adama Chmielowskiego. Krtki prolog rozpoczyna autorka od opisu zdjcia brata Alberta, wykonanego w Zakopanem w 1915 roku. „Brat Albert patrzy wprost w obiektyw, ale wydaje si zaskoczony albo niezadowolony. Nie umiecha si, nie pozuje. Jego zniszczony habit przewizany jest w pasie sznurem, do ktrego przytroczony jest ledwo widoczny na zdjciu raniec. Praw rk opiera na lasce. W lewej trzyma papierosa” – nawet niezaznajomiony z postaci brata Alberta czytelnik od razu dowiaduje si, e pozna losy „czowieka z krwi i koci”, a nie papierowego bohatera. 

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym