strona gwna > 
wybierz miasto:
B C G K N O P R S T U W Z

Gliwice
Willa Caro
„Barwny wiat wielu form - szko artystyczne i uytkowe z huty w Zbkowicach”
27.04.2018 - 30.09.2018
Patronat „Arteonu”

W latach 60-tych i 70-tych XX wieku w hutach szka Zagbia Dbrowskiego, wrd ktrych huta zbkowicka odegraa znaczc rol – swoje nowatorskie projekty realizowali Eryka Trzewik-Drost, Jan Sylwester Drost, Ludwik Fiedorowicz, Bogdan Kupczyk, Ryszard Serwicki i Izabela Szklaniarz. Dzi ich prace, ktre zaprezentowane zostan w ramach ekspozycji - to klasyka polskiego wzornictwa. W nasyconych  kolorem, czystych, a rwnoczenie syntetycznych formach tkwi zaklty fenomen polskiej awangardy. Wystawa „Barwny wiat wielu form…” jest szczeglna rwnie dlatego, e zaprezentowane na niej zbiory Muzeum w Gliwicach – z bogatej kolekcji szka wspczesnego pochodzcego z huty w Zbkowicach - udostpnione zostan publicznoci po raz pierwszy od 1975 roku. To wyjtkowe wydarzenie dla koneserw polskiego szka, wzornictwa tudzie dizjanu. Na wystawie znajd si take zabytki wypoyczone z wiodcych w tej dziedzinie kolekcji muzealnych: Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Grze, Muzeum Narodowego we Wrocawiu, Muzeum Narodowego w Krakowie, Centrum Szka i Ceramiki w Krakowie oraz z Muzeum w Sosnowcu, ktre posiada zasobny Dzia Szka, a jego podstaw stanowi szko produkowane po 1945 r. z hut Zagbia Dbrowskiego. Eryka Trzewik- Drost, Jan Sylwester Drost, Ludwik Fiedorowicz, Ryszard Serwicki, Bogdan Kupczyk, Izabela Szkleniarz studiowali w uczelniach artystycznych, spord ktrych wyrniaa si Pastwowa Wysza Szkoa Sztuk Plastycznych we Wrocawiu (od 1994 r. Akademia Sztuk Piknych im. Eugeniusza Geperta we Wrocawiu), a szczeglnie jej Wydzia Ceramiki i Szka, w ktrym wybitn rol odegra Stanisaw Dawski, artysta, malarz, grafik, projektant, promotor prac dyplomowych Eryki Trzewik-Drost ( dyplom 1957 r.) i jej ma Jana Sylwestra Drosta ( dyplom 1958 r.). Jan Sylwester Drost rozpocz prac w Zbkowicach w 1960 roku. Specjalizowa si szczeglnie w krtkich seriach dizajnerskich, tworzy nowe metody prasowania szka z duym udziaem pracy rcznej, pomysu, eksperymentu, stosowaniem form pomocniczych dla wyjtkowych efektw artystycznych, wprowadzi wazony dwustronnie formowane, co przynosio niezwyky efekt wizualny. Eryka Trzewik-Drost po ukoczeniu studiw pracowaa w wytwrni porcelany w Katowicach Bogucicach ( dawny Giesche, Zakady Porcelany Bogucice, "Porcelana Bogucice”). Syna z dizajnerskich projektw serwisw, wazonw, wiecznikw, ozdobnych i uytkowych form ceramicznych, biuterii ceramicznej a przede wszystkim  figur i figurek pojmowanych w nowy sposb, syntetyzujcych, barwnych, ekspresyjnych form. Od 1966 roku zwizaa si z hut szka w Zbkowicach, zmienia rodzaj dziedziny i materii twrczej. Powstaway zarwno zestawy jak i pojedyncze przedmioty, misy, popielnice, dzbany, wazony, wieczniki. Jej ulubionymi realizacjami byy podobnie, jak w przypadku porcelany, figurki, jeszcze bardziej syntetyzujce, o niezwykle czytelnych formach.

Popielnica, rcznie formowane szko dmuchane w ksztat gwiadzisty, proj. J. S. Drost, Huta Staszic, unikat, 1967,fot. B. Kubska, mat. pras. Muzeum w Gliwicach

[zwi]

We wrzeniowym „Arteonie”:

Zbigniew Jan Makowski komentuje koncepcj wystawy „Dali, Warhol – geniusz wszechstronny” w Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego we Wrocawiu, a Aleksandra Sikorska recenzuje wystaw twrczoci Jzefa Brandta w Muzeum Narodowym w Warszawie. Natomiast fotografie Sally Mann, prezentowane w ramach pokazu „Sally Mann: A Thousand Crossings”, omawia Aleksandra Kargul. Karolina Staszak z kolei komentuje gdask wystaw „Najlepsze Dyplomy ASP 2018”, a Uwagami na temat wystawy Stefana Krygiera w Green Point Project w Nowym Jorku dzieli si Andrzej Biernacki. W najnowszym „Arteonie” take: berlisk wystaw immersyjnych instalacji „Welt ohne Auen: Immersive Rume seit den 60er Jahren” w Gropius Bau omawia Wojciech Delikta, z kolei o pokazie „Perspektywa wieku dojrzewania. Szapocznikow – Wrblewski – Wajda” w Muzeum lskim w Katowicach pisze Agnieszka Salamon-Radecka, ktra take, kontynuujc seri „Poznaska awangarda”, przyblia sylwetk Jana Jerzego Wronieckiego. W dziale „Sztuka modych” Marcin Krajewski przedstawia Wiolet Rzewsk. We wrzeniowym „Arteonie” rwnie, jak zawsze, felieton Andrzeja Biernackiego, inne recenzje, aktualia i stae rubryki. 



Okadka:
Andy Warhol, „Portret”, 1986, sitodruk, mat. pras. Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego

Mylc o geniuszu
Na marginesie wystawy „Dal i Warhol. Geniusz wszechstronny” we Wrocawiu
Zbigniew Jan Makowski

Nowoytny geniusz w twrczym szale poda za ideaami (Bg, natura, postp); nowoczesny, poniewa obra za wzr samo ycie, musia zrezygnowa z genialnoci jako takiej, dlatego zacz budzi rozterki i wtpliwoci u odbiorcw. Dzi stajemy w rozdarciu midzy pragnieniem obcowania z geniuszami – choby dyskusyjnymi, kontrowersyjnymi albo nawet umownym – a rezygnacj i postawieniem na jednostki przecitne, ktre wybieraj „ciep wod w kranie” jako warunek bezpiecznego funkcjonowania. Po stronie niemal niemoliwej i romantycznej potrzeby genialnoci pojawia si take pragnienie oryginalnoci, a efektem naszego rozmarzenia s rozczarowujce pobyty w galeriach. Za po stronie tak zwanego zdrowego realizmu zaspokaja odbiorcw niemal wszechobecna – zaledwie – kreatywno.
Jak si prezentuj nasi wybracy? Salvador Dal uosabia arcyosobny wzr artysty XX wieku: niemal wszystko w jego wiecie jest inne, dziwne, „niepodobne do adnego innego przedstawienia”, dlatego jego sztuka jest jak „kosmiczny sen”, bo jest dzieem niezwykej – ale czy genialnej? – wyobrani, ktra zrodzia nowy, surrealny wizerunek istnienia, w imi wyszego realizmu. „Surrealizm jest szczytem” – pisa Lvinas. Z jego wierzchoka dugo mona byo oglda dalej i wicej, nawet to, czego nie wida. A jednak wszystko – jak to w ludzkim wicie bywa –do czasu. W tym przypadku do czasu pop-artu i jego krla, Andy’ego Warhola, ktry wielkie tematy sztuki zastpi codzienn „mitologi” – wizerunkami Marilyn Monroe, puszkami zupy pomidorowej czy obrazami krzesa elektrycznego – zacierajc dotd wyran granic midzy tym, co wysokie i niskie, sigajc po to, co gotowe czy wrcz zdjte z produkcyjnej tamy.

Andy Warhol, „Blondie”, 1980, sitodruk, mat. pras. Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Brandt – czy artysta osobny?
„Jzef Brandt 1841–1915”
Aleksandra Sikorska

Obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polsk niepodlegoci stanowi nie tylko pretekst do zaprezentowania twrczoci Jzefa Brandta, ale te pewn ram moliwych, jak i dobrze ju ugruntowanych, sposobw mylenia o sztuce autora „Bitwy pod Chocimiem”. Wszak postrzeganie twrczoci artysty jako krzepicej serca i jednoczenie upamitniajcej wane dla I Rzeczypospolitej wydarzenia historyczne, wpisuje si w jej dotychczasow recepcj. „Wszyscy szlachetni w Narodzie rozumieli, e Ducha w klsce dziejowej mona ocali jeno krwi ofiarn i twrczoci, tedy kady wedle zasobw i powoania swego nis na ofiar to krew swoj, to twrczo. Z dymem poarw i kurzem krwi bratniej powstawaa w XIX wieku twrczo polska w wytryskujcym nagle rdle wspaniaym narodowej poezji, a potem w muzyce i sztuce plastycznej” – pisa Stefan Popowski, przybliajc rol twrczoci artysty w przewodniku do „Wystawy zbiorowej dzie Jzefa Brandta” w 1926 roku. Oczywicie rwnolegle z uznaniem wobec tematyki malarskich przedstawie, wyraano pochlebne opinie o umiejtnociach warsztatowych artysty. Wczesne obrazy Brandta przez dziewitnastowiecznych krytykw byy chwalone m.in. za sumienno rysunku, doskonae rnicowanie planw przestrzennych, harmoni barwnych zestawie. Jednake drogi recepcji twrczoci Brandta nie byy zawsze tak oczywiste i uadzone, jak mogoby si wydawa, na co wskazuj autorzy obszernego, trzytomowego katalogu towarzyszcego obecnej wystawie.

Jzef Brandt, „Spotkanie na mocie”, 1884, olej, ptno, 100 200 cm, © Muzeum Narodowe w Krakowie, mat. pras. MNW

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Podwjna odpowiedzialno
Najlepsze Dyplomy ASP 2018
Karolina Staszak

Bra na przetrzymanie – czuj, e padam ofiar takiej wanie strategii, ktr zdaj si stosowa organizatorzy konkursu „Najlepsze Dyplomy ASP” wobec krytykw wydarzenia. Przygotowujc si do wizyty w Gdasku signam po swoje stare recenzje. I oto w zeszym roku pisaam: „Doroczn wystaw »Najlepsze Dyplomy ASP« omawiam po raz czwarty i przyznam, e pewne wtki zaczynaj mnie odrobin nudzi. Tak wic, by mie jak najszybciej za sob t nieprzyjemn i nudn cz tekstu, ju na pocztku powtrz najwaniejsze uwagi sprzed roku (i sprzed dwch lat), ktre – niestety – wci s aktualne”. Natomiast dwa lata temu zauwayam: „Mam djà vu. Komentujc zeszoroczne »Najlepsze Dyplomy ASP«, poczyniam uwagi, ktre w ogle nie trac na aktualnoci”. Musiaabym teraz skonstruowa bardzo podobne zdanie i ju boj si, co bdzie za rok. Czy z kolei moj strategi komentowania tej imprezy powinno sta si „copy & paste”? O ile organizatorzy okazuj si by niereformowalni, to czonkowie kapituy przyznajcej Nagrod Krytyki (10 000 z) w skadzie: Bogusaw Deptua, Karolina Plinta, Piotr Sarzyski, Iwo Zmylony i ja, poczynili pewne postpy.

Wiktoria Koenigsberg, „Sowo – manifest artystyczny”, wyrnienie honorowe, fot. mat. pras. ASP Gdask

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Niezdrowa fascynacja
Z okazji wystaw Sally Mann
Aleksandra Kargul

Jak zazwyczaj w przypadku byskotliwych karier, dwigni sukcesu Sally Mann okaza si by skandal. Seria „Immediate Family” (1990) niemal natychmiast po publikacji spotkaa si bowiem z nieprzejednan krytyk, w tym z grobami pokierowania sprawy do sdu. Wikszo fotografii z serii ukazuje bowiem dziecic nago. Do tego nago dzieci samej artystki. Jak twierdzia odpierajca zarzuty Mann, jej fotografie to wycznie zapis „pikna widzianego oczyma matki” oraz „dziecistwa spdzanego wrd bliskich i natury” i nie mog by one traktowane w kategoriach pornografii. Istotnie jednak, trudno o analogi midzy nimi, a naszymi prywatnymi zdjciami skrywanymi w rodzinnych albumach.
Fotografie z serii „Immediate Family” bowiem zachwycaj i kwestionuj w zachwyt zarazem. Caa feria bressonowskich „decydujcych momentw”, wymienite kadry, formalne nawizania do ikonicznych dzie sztuki oraz idealnie wywaony, gboki kontrast czarno-biaych fotografii zderza si tu z poczuciem naruszenia jednej z najbardziej restrykcyjnie przestrzeganych spoecznych norm – nietykalnoci dziecicej seksualnoci. Wizerunki dzieci Mann taczcych nago na stole niczym degasowskie baleriny lub upozowanych wprost na „Olimpi” Maneta, wynurzajcych si z wody, jak klasycystyczne nimfy, czy przytulajcych si do (rwnie nagiego) ojca wywouj trudn mieszank uczu. Jest w nich co niestosownego, ale te z jednej strony tchn spokojem, z drugiej, podejmujc temat dojrzewania, opowiadaj przecie o przemijaniu.

Sally Mann, „Semaphore”, 2003, gelatin, silver print, The Museum of Fine Arts, Houston, Image © Sally Mann

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Przestrze jest po to, by j zagospodarowa
Stefan Krygier w Green Point Project w Nowym Jorku
Andrzej Biernacki

Plastyka i zamiar twrczy Stefana Krygiera, mimo e terminujcego w „szkole” autora Teorii Widzenia, z jej mantr narastajcej WIADOMOCI WIDZENIA oraz imperatywem spoecznej przydatnoci sztuki, przez swoj klarowno wyrazu jest – tym atwiejsz do odczytania – prb czego z gruntu przeciwnego: obsadzenia formy w roli jedynej jej treci. Krygier chcia i mg sobie na to pozwoli z co najmniej dwch powodw. Po pierwsze, postulowan przez Strzemiskiego architektonizacj ycia realizowa w dziedzinie rwnolegej do uprawianej sztuki – architekturze wanie, a po drugie, rozumia, e problem ustalenia statusu sztuki w yciu zbiorowym bynajmniej nie zakada uwikania jej w yciow potoczno. (...) Stefan Krygier konsekwentnie trzymajc si swych zawodowych kompetencji, nie tylko nie zamierza tym nikogo wyklucza, ale wrcz zachca do udziau w swojej „grze”: „Zamiast ograniczonej strefy w plastyce, zaproponowa orodek kondensacji formy, ktrego zakres dziaania nie jest ograniczony w czasie ani w przestrzeni. Integralne elementy orodka staj si wasnoci kadego. Strefa dziaania ulega cigemu rozprzestrzenianiu i obejmuje coraz to inne sytuacje, wynikajce z aktywnoci uczestnikw”.

Orodek Kondensacji Formy II, 1971-72, drewno, emalia, 200 x 200 x 200, fot. Wodzimierz Pietrzyk, mat. pras. Green Point Project

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Oblicza immersji
Wystawa immersyjnych instalacji  w Gropius Bau w Berlinie
Wojciech Delikta

To rodzaj caociowego dowiadczenia w homogenicznej przestrzeni, w ktrej nie istnieje aden akcent – nic, na czym mona byoby zawiesi oko. Wzrok lizga si wic po paszczyznach intensywnego koloru, a ten ogarnia odbiorc zewszd” – tak o wietlnych instalacjach typu „Ganzfeld” Jamesa Turrella pisaem na marginesie prezentacji zaaranowanej przeze kaplicy w Berlinie na Dorotheenstdtischer Friedhof („Kaplica koloru”, „Arteon” 1/2018). Najwyraniej kalifornijski artysta upodoba sobie stolic Niemiec jako miejsce ekspozycji swojej sztuki. Niedawno bowiem tu obok Jdisches Museum postawiono specjalny pawilon, gdzie – do koca wrzenia 2019 roku – mona oglda iluminacyjny environment „Ganzfeld Aural” – pomieszczenie, przypominajce izolacyjn komor, w ktrej nie ma nic prcz rwnomiernie rozproszonego barwnego wiata. Jego rdo nie jest znane, a przynajmniej tak ma nam si wydawa. adnych widocznych arwek i tam LED. W gbi sali znajduje si jedynie wielki, niemal kinowy ekran o obych naroach, jarzcy si jednolicie kolorem. Gboka ultramaryna zmienia si w intensywn magent, a aseptyczna biel staje si turkusem. Barwy przechodz pynnie jedna w drug lub poprzedza je stroboskopowa pulsacja. Realizacja Turrella – jakkolwiek warta dowiadczenia – stanowi tu tylko asumpt, by przyjrze si bliej fenomenowi immersji w sztukach wizualnych. Wok tego zjawiska zbudowana bya, niedawno zamknita, wystawa „Welt ohne Auen. Immersive Spaces since the 1960s” w Gropius Bau, pooonym zaledwie trzy przecznice od przedsiwzicia Turrella.

Larry Bell, „6 x 8: An Improvisation”, 1994, Exhibition view, „Welt ohne Auen”, Gropius Bau Berlin 2018, © Larry Bell, courtesy the artist and White Cube, fot. Mathias Vlzke

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Trudny czas
„Perspektywa wieku dojrzewania. Szapocznikow – Wrblewski – Wajda” w Muzeum lskim w Katowicach
Agnieszka Salamon-Radecka

Prezentowana w Muzeum lskim wystawa zatytuowana „Perspektywa wieku dojrzewania” to propozycja odczytania twrczoci debiutujcych po 1945 roku – Aliny Szapocznikow (1926-1973), Andrzeja Wajdy (1926-2016) oraz Andrzeja Wrblewskiego (1927-1957) poprzez pryzmat ich dowiadcze zwizanych z II wojn wiatow. Ide, wok ktrej zbudowano ekspozycj, jest zaoenie, e trauma zwizana z przeyciami wojennymi przypadajcymi na okres dojrzewania na zawsze zdeterminowaa, nie tylko ich pniejsze biografie, ale i ca twrczo artystyczn. Zaoenie tyle oczywiste, co – jak twierdzi kuratorka wystawy, Anda Rottenberg – pomijane w dotychczasowej refleksji nad ich twrczoci. Po raz pierwszy te zestawiono ze sob ich dorobek w ramach jednej ekspozycji. Katowicka prezentacja ma wic swj niekwestionowany, pionierski aspekt, cho warta jest obejrzenia ju z tego powodu, e zgromadzono na niej 50 prac rzebiarskich i rysunkowych Aliny Szapocznikow oraz ponad 60 obrazw olejnych, gwaszy, monotypii i rysunkw Andrzeja Wrblewskiego, a obiekty pochodz zarwno ze zbiorw publicznych, jak i prywatnych kolekcji polskich oraz zagranicznych. Najwaniejszym jednak jej atutem jest sposb ich wyeksponowania.

Andrzej Wrblewski, „Rozstrzelanie na cianie”, (Rozstrzelanie IV), 1949, olej, ptno, 120 90 cm, Muzeum Wojska Polskiego, Warszawa

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Potrzeba wsplnoty
Sztuka modych – Wioleta Rzewska
Marcin Krajewski

Mogoby si wydawa, e ogldamy wizerunki wiata, ktry przemin bezpowrotnie. Obrazy Wiolety Rzewskiej, ze szczeglnym uwzgldnieniem monumentalnego, dyplomowego cyklu „Sto lat!” z roku 2017, powstay z inspiracji fotografiami, znalezionymi w rodzinnym albumie artystki. W swoich ptnach malarka przedstawia rzeczywisto polskiej wsi lat 50. – obserwujemy maestwo, pozujce do zdjcia z niemowlciem, orszak odprowadzajcy mod par do kocioa, kobiety w kolorowych chustach, modlce si wok trumny. A wic narodziny nowego ycia, lub i wreszcie mier – to momenty przejcia, punkty graniczne, wyznaczajce trzy fazy ycia czowieka, ktrym towarzysz rozbudowane i przyjte przez tradycj obrzdki i rytuay religijne oraz wieckie. S to wydarzenia, ktre dotycz rodziny, a jednak okazuj si by niezwykle istotne dla ycia caej wsplnoty: wyznaczaj rytm ycia spoecznoci i stanowi powd do spotkania i wsplnej celebracji. To wanie scena wznoszenia toastu (poprzedzonego, jak moemy si domyla, tytuowym zawoaniem: „Sto lat!”), stanowi powtarzajcy si motyw w obrazach artystki, spajajcy wszystkie przedstawienia. W obrazach Wiolety Rzewskiej odnajdujemy wic przede wszystkim opowie o wsplnym witowaniu, o spoecznej roli tradycji oraz rytuau i wreszcie: potrzebie wsplnoty.

Wioleta Rzewska, „Orszak” z cyklu „Sto lat”, 2017, olej na ptnie, 140 x 200 cm, fot. dziki uprzejmoci artystki

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Wraenie wietlistoci
sztuka modych | Wioleta Rzewska
Oprac. Marcin Krajewski

Marcin Krajewski: Skd czerpiesz inspiracje?
Wioleta Rzewska: Z poczenia dwch motyww: tego, ktry powstaje wewntrz – w gowie, oraz zewntrznego – ze wiata wok. W ostatnich latach gwnie inspiruj mnie stare fotografie, odnalezione w rodzinnych albumach, stanowi one dla mnie punkt odniesienia. Szczeglnym doznaniem warunkujcym wybr fotografii, z ktrej pniej korzystam, jest wraenie wietlistoci.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Buntownik wrd buntownikw
Poznaska awangarda – Jan Jerzy Wroniecki
Agnieszka Salamon-Radecka

W trzecim zeszycie pierwszego tomu „Zdroju” (XI 1917), pord dominujcych jeszcze utworw modopolskich autorw, ktre ozdobiono secesyjnymi winietami, opublikowane zostay take trzy wiersze Adama Bederskiego. Pierwszemu z nich, zatytuowanemu „Dziaa bij w Wogezach”, towarzyszya cynkowa reprodukcja rysunku Jana Jerzego Wronieckiego (1890-1948) – debiut artysty na amach „Zdroju”. Kompozycja balansuje na granicy dekoracyjnoci i sakralizacji, niosc w sobie duy adunek emocjonalny, niepozbawiona jest te elementw groteski. Wraz z wierszem, ktremu towarzyszy, stanowi manifest przeciw toczcej si wojnie wiatowej, ktr obaj, Bederski i Wroniecki, zmobilizowani do armii pruskiej, znali z autopsji. Zwiastuje rwnie ekspresjonistyczny przeom w rozwoju pisma, zapowiadajc tendencje, ktre bd determinowa jego profil od kwietnia 1918 roku. Na szczegln rol tej pracy zwrci uwag Artur Maria Swinarski, kiedy w 1932 roku wspomina: „Ot w jednym z zeszytw wydrukowano trzy zupenie dotd niebywae u nas pod wzgldem formy i treci wiersze Adama Bederskiego wraz z rysunkiem Wronieckiego, ktrego od razu obdarzono w salonach mianem futurysty. To byo pierwsz fanfar. Odtd ju stale poczy si w „Zdroju” pojawia dzikie rysunki i drzeworyty, szerzc wokoo niepokj i ferment”.

Cynkograficzna reprodukcja rysunku Jana J. Wronieckiego na stronie z czasopisma „Zdrj” (listopad 1918) z wierszem Adama Bederskiego „Dziaa bij w Wogezach”, fot. dziki uprzejmoci Muzeum Narodowego w Poznaniu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Raport motkowych
Komentarz niepokorny
Andrzej Biernacki

Par tygodni temu ukazao si obszerne wydawnictwo „Raport. Rynek sztuki w Polsce”, przygotowane przez zesp internetowego portalu Artinfo.pl. W zamiarze wydawcy, wyaniajcym si z dodatkowej autorekomendacji zamieszczonej na stronach portalu, mia to by „pierwszy tak szczegowo opracowany materia na temat kondycji rynku dzie sztuki w Polsce, ktry obejmuje wnikliw analiz rynku w 2017 i na pocztku 2018 roku oraz prognoz na cay rok 2018”. Jest to – czytamy tam – odpowied na rosnce zapotrzebowanie na profesjonaln informacj, opisujc rozwijajcy si rynek sztuki w Polsce oraz „pionierskie kompendium wiedzy, ktre stanie si podstawowym narzdziem dla wszystkich uczestnikw rynku”.
Istotnie, takie zapotrzebowanie od dawna dawao si odczu. Wszak, gdy skoczya si cykliczna publikacja „notowa” polskiego rynku sztuki w pewnym pimie, w ktrym business na tyle wypar art, e doprowadzi do upadku tytuu, o pewnym segmencie ruchu w interesie sztuk moglimy sobie poczyta jedynie w katalogach organizowanych aukcji, albo na samym portalu artinfo.pl. Tak wic, z katalogw papierowych moglimy si zorientowa w puapie cen wywoawczych i estymowanych na bieco oferowanych do sprzeday dzie, a z katalogw w wersji elektronicznej, w uzyskanych cenach „motkowych”. Stan rozproszenia tego, do jednak pokanego materiau, powodowa, e nawet dla osb wybitnie cierpliwych i systematycznych, nie zawsze bya to lektura bdca w stanie rozjani stan oglnej entropii w tym wzgldzie.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Philip Hook, „Galeria szubrawcw...”
Recenzja ksiki
Aleksandra Sikorska

Podtytu publikacji Philipa Hooka „Narodziny (i sporadyczne upadki) profesji marszandw, ukrytych aktorw na scenie dziejw sztuki” brzmi jak zapowied ksiki, majcej na celu przycignicie uwagi jak najwikszego grona potencjalnych czytelnikw. W tabloidowym duchu utrzymana jest poniekd przedmowa autorstwa Andy Rottenberg, zatytuowana „Rynek sztuki a sprawa polska”, pena lakonicznych, generalizujcych konstatacji, nieuwzgldniajcych choby XVIII- i XIX-wiecznych realiw historycznych. Gdyby je uwzgldni, kwestia minimalnego, a raczej adnego wpywu polskiego rynku sztuki na wiatowy, mogaby wyda si znanej kuratorce mniej frapujca. Rottenberg nie dotyka wycznie kwestii polskiego kolekcjonerstwa na przeomie wiekw, ale take zajmuj j dzieje polskiego gustu odbiorcw sztuki. I tu znw znamiennym przykadem nieuczciwego generalizowania przez autork jest choby stwierdzenie: „Zarwno przed, jak i po wojnie przecitny polski gust ksztatowaa Bitwa pod Grunwaldem”. Nie jest to jedyna ocena polskiego odbiorcy, autorka zastanawia si np.: „Kogo w Polsce moe zainteresowa historia handlu sztuk, skoro nie zosta w niej odnotowany nasz narodowy udzia?”. Ton przedmowy z pewnoci do lektury ksiki nie zachca.

Philip Hook, „Galeria szubrawcw. Narodziny (i sporadyczne upadki) profesji marszandw, ukrytych aktorw na scenie”, Znak 2017, ss. 355

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dofinansowano ze rodkw Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzcych z Funduszu Promocji Kultury

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym