strona gwna > 

wiatowiec na prowincji
Wystawa Tadeusza Piotra Potworowskiego
Agnieszka Salamon-Radecka

Rok 2018 obfituje w szereg rocznic. Niestety niektre z nich, nie mniej istotne dla rozwoju polskiej sztuki i kultury, przepadaj w konkurencji z tymi najbardziej spektakularnymi. Tak wart odnotowania rocznic, nieco jednak zapomnian przez instytucje „centrum”, jest 120-lecie urodzin Tadeusza Piotra Potworowskiego (1898-1962), nalecego do czowki polskich artystw XX wieku. Z tej okazji niewielkie, acz znaczce dla biografii artysty Muzeum Ziemi Kpiskiej w Kpnie jego imienia zorganizowao wystaw zatytuowan „Dotykajc horyzontu poznania. Malarstwo pejzaowe Tadeusza Piotra Potworowskiego”. Jak pisze kuratorka Joanna Kwana: „Jest to pokaz najciekawszych prezentacji pejzaowych pochodzcych ze zbiorw Muzeum Narodowego w Poznaniu oraz Muzeum Ziemi Kpiskiej im. T. P. Potworowskiego w Kpnie, poczwszy od prac wykonywanych na papierze, majcych charakter studyjnych, kameralnych portretw bliskich, skoczywszy na potnych realizacjach, bliszych formule malarstwa abstrakcyjnego” (cytat pochodzi z publikacji towarzyszcej wystawie).

Tadeusz Piotr Potworowski, „Zachd soca w Toskanii”, 1957, olej na ptnie, 66 x 111 cm, MNP, praca ze zbiorw Muzeum Narodowego w Poznaniu, fot. mat. pras. Muzeum Ziemi Kpiskiej im. T. P. Potworowskiego

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

W wietle ciemne korytarze
„Szukajc Jezusa” Katarzyny Kozyry
Karolina Staszak

Zanim wczyam film „Szukajc Jezusa”, chcc zrozumie sposb mylenia Katarzyny Kozyry, raz jeszcze przeczytaam przeprowadzone z ni trzy rozmowy, zamieszczone w ksice „Drce ciaa” – publikacji, bdcej zbiorem wywiadw, ktrych Arturowi mijewskiemu udzielili artyci uprawiajcy tzw. sztuk krytyczn (absolutny must have odbiorcw zainteresowanych sztuk wspczesn). Jak zwykle mj sprzeciw budziy m.in. te fragmenty, w ktrych Kozyra opisuje prac nad „Piramid zwierzt” (szukanie zwierzcego trucha oraz zabijanie pojmowane s tutaj jako proces twrczy); fragmenty, w ktrych opowiadajc o podgldaniu i filmowaniu ludzi w tureckich aniach, nie odwaa si na krytyczn autorefleksj; momenty, w ktrych ot tak przyznaje, e czterokrotnie usuna ci, gdy najwaniejsza jest dla niej moliwo samorealizacji. Ale tym razem sprbowaam nowej, celowo naiwnej metody czytania jej wypowiedzi – robiam to tak dugo, a wyapaam z nich wtki, ktre akceptuj i rozumiem, dziki ktrym jestem w stanie emocjonalnie spotka si z artystk. Niezgoda na przemys misny, legalno wojen, presj konsumpcyjnego spoeczestwa – te wtki byy tam od zawsze, ale teraz wycignam je dla siebie na pierwszy plan, chcc, przed napisaniem tekstu o jej najnowszym projekcie, zobaczy Kozyr jako artystk wraliw, empatyczn. Potrzebowaam tego, by wstpnie jej uwierzy lub chocia mie nadziej. Nadziej na przykad na to, e ten ptoragodzinny film nie jest wycznie artystyczn szyder.

Kadr z filmu „Szukajc Jezusa” Katarzyny Kozyry, courtesy of Katarzyna Kozyra Foundation

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Trudna sztuka mioci
O mioci do sztuki
Zbigniew Jan Makowski

Obraz, grafika, rysunek czy rzeba zdecydowanie mog sta si obiektami mioci. Mio jest wtedy dowiadczana m.in. jako ogromna przyjemno pynca ze spotkania z dzieem sztuki, przyjemno coraz rzadsza. Nie mog si niestety pogodzi z utrwalonym przekonaniem wybitnego krytyka Lionela Trillinga, e w zachodniej kulturze zwolennikw przyjemnoci zastpuj coraz liczniejsi propagatorzy przykroci. By moe dlatego nie moe nas dziwi, e wspczeni mionicy sztuki coraz rzadziej wychodz z galerii zakochani, a coraz czciej zainteresowani, natrtnie uywajc wobec tego, co przeyli sowa „interesujce”. A wic jakie? Zagadnienie naukowe, problem – mog by interesujce, ale obraz czy ekspozycja? Wielki, zakochany w sztuce jej znawca Wiesaw Juszczak powiedzia w jednym z wywiadw – co powtarzam z najwiksz aprobat – e nie zajmuje go to, co „tylko interesujce”. (...) Jak to si dzieje, e wci sysz czciej zachwyty nad starym ni nowym? Wemy choby dochodzce do mnie wyrazy mioci czy nawet uwielbienia dla sztuki Stanisawa Wyspiaskiego. Nagle tylu zakochanych w malarzu przeszoci? Zachwycaj odbiorcw pastele – portrety picych dzieci artysty, projekty polichromii i witray. Dlaczego pewien czowiek opowiada mi, e paka ogldajc te obrazy, dlaczego inny – wyksztacony artysta – poczu si mizernym przy dawnym mistrzu?

Wystawa „Wyspiaski”, w MNK, fot. Mirosaw ak, mat. pras. MNK

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Skr sobie mczyzn
„Mska rzecz” w Muzeum lskim w Katowicach
Jdrzej Krystek

Wystawa odbywajca si w towarzystwie scenografii industrialnej, kadcej nacisk na wyobraenie o wytwarzaniu mczyzny, wzorcw zachowa i wyznacznikw jego statusu, mogaby si sta ciekawym asumptem do namysu nad zagroeniami techniki, fabrykowania czowieka, przemianami spoecznymi, widzianymi na planie historycznym i filozoficznym – ale tego niestety na tej wystawie brakuje, pewne sensy ewokowane s jako daleki, mglisty kontekst, to dla nagromadzonego materiau ekspozycyjnego.
Nie sposb rwnie nie zauway pewnego problemu z interpretacj caoci. Jeeli bowiem wzorce mskoci produkowane s na tamach spoecznej fabryki, kto ustala dla takiego wzorca instrukcj montau? Jeli wzorzec ten narzucany jest przez spoeczestwo (kimkolwiek by ono byo), czy nie jest to wzr zachowa najbardziej dla tego spoeczestwa przydatny? Rwnie dla kobiet? Jeli bowiem byby nieprzydatny, konserwowany jedynie przez patriarchat, jakie wiadectwo owemu patriarchatowi to wystawia w zakresie logiki jego dziaa? Wtaczanie mskiej czci spoecznoci, od dziecicia do starca, w schematy i wzorce postpowania jest szkodliwe, ale wystawa nie daje nam odpowiedzi dotyczcej realnych przyczyn takiego stanu rzeczy.

„Stopnie z ycia mczyzny”, oleodruk, Grny lsk, pocz. XX w., Muzeum lskie w Katowicach, fot. L. Rogowicz, mat. pras. Muzeum lskiego

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dotkliwe spojrzenie
Rekomendacje – Jacek Hajnos
Tomasz Bika OP

Trudno uwierzy, e autor „Rnicy” ma niespena trzydzieci lat (rocznik ‘89). Projekt, ktry moemy oglda na wystawie w Opactwie Benedyktynw w Tycu do 30 listopada oraz towarzyszca mu ksika-album, wydana przez wydawnictwo „RTCK – rb to co kochasz”, powstaway przez pi lat. To cykl 77 grafik i rysunkw, ktrych dopenieniem s wiadectwa portretowanych osb bezdomnych. wietne w formie obrazy – o czym wiadczy choby fakt, e w 2014 roku jedna z prac zostaa zakwalifikowana do wystawy pokonkursowej na Midzynarodowym Triennale Grafiki Warsztatowej w Japonii – oraz sekretne historie ludzi, ktrych powiernikami stalimy si dziki autorowi, wprowadzaj nas w misterium prawdziwego ycia. Splamione, zdarte, zbrukane, atane i znowu dziurawione – ludzkie ycie niezmiennie okazuje si wite. (...) Portretowani przez Jacka Hajnosa to osoby bezdomne, za wyjtkiem samego artysty oraz trzech ksiy, dla ktrych dowiadczenie bezdomnoci ma charakter raczej duchowy. Jak zostao ju wspomniane, do portretw doczone s wywiady. Istnieje pokusa, by wizerunek i swoist biografi potraktowa niczym pewnego rodzaju dowd osobisty, sam cykl za uzna za projekt spoeczny, ktrego celem byoby przywrcenie miejsca w spoeczestwie osobom z marginesu. Jednak takie podejcie, ktre tytuow „rnic” prbowaoby zniwelowa poprzez zawarcie umowy spoecznej, tosamociowego kontraktu jest niemoliwe ze wzgldu na kryzys obrazu, bdcy kryzysem twarzy, nieustannie zmieniajcej si w mask.

Jacek Hajnos OP, „Wadysaw”, 2013, tektura, technika mieszana, 56 x 50,7 cm, fot. dziki uprzejmoci artysty

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Duskie surrealistki
Wystawa kobiet-surrealistek w Kopenhadze
Wojciech Delikta

W 2008 roku histori duskiego surrealizmu mona byo pozna na obszernej wystawie „Triumph of Desire –Danish and International Surrealism”, ktra odbya si w Arken Museum of Modern Art w Ishøj. Dzi natomiast Kunstforeningen GL Strand w Kopenhadze daje okazj do wejrzenia w wycinek teje historii, a dokadnie – poznania osobistych losw i sztuki trzech kobiet-surrealistek. Wystawa „Women of Surrealism” koncentruje si na twrczoci Franciski Clausen, Rity Kernn-Larsen oraz Elsy Thoresen. Na dwch kondygnacjach kopenhaskiej galerii mona zobaczy ponad sto realizacji, ktrych lwi cz stanowi malarstwo. Granice pomidzy poszczeglnymi dziaami ekspozycji (cho zaaranowanymi odmiennymi kolorami cian oraz kuratorskimi dopowiedzeniami o wtku kobiecoci, natury oraz o relacji z midzynarodowym surrealizmem) s na tyle pynne, e odkrywanie na wasn rk rnic i powiza midzy sztuk tych trzech twrczy sprawia nie lada przyjemno.

Franciska Clausen, „Fisken”, 1926, MSJ, Kunstmuseet BrundlundSlot, fot. materiay prasowe Kunstforeningen GL Strand

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Budowanie pomnika
„Anti-static” w Muzeum Narodowym w Poznaniu

Micha Haake

Wystawa „Anti-static”, pokazywana w Muzeum Narodowym w Poznaniu, prezentuje tegoroczny dorobek szesnaciorga pracownikw i pracowniczek Katedry Intermediw Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. W zestawie znalazy si take dwie prace zmarego w 2014 roku Leszka Knaflewskiego oraz jedna autorstwa Jany Shostak, biaoruskiej artystki zwizanej z Warszaw – susznie, poniewa nale do najciekawszych wrd pokazanych utworw.
Pytanie, w jakim stopniu prace odnosz si do nazwy reprezentowanej jednostki uczelnianej? W niewielkim. Prezentuj bowiem odrbne media: (video art, sztuk obiektu, audio art). Nie s przejawem intermedialnego eksperymentu te z pokazywanych prac, ktre cz obraz z tekstem. Rne media s obecne tylko w pracach Sawomira Sobczaka i Piotra Kurki (obok obiektw wystpuj formy rzebiarskie i malarskie). Wystawa zreszt nie podejmuje kwestii medium i moliwoci, jakie w zakresie artystycznego ksztatowania otwiera wspczesna technologia. Jej strategia polega na czym zupenie innym.

Jakub Jasiukiewicz, „Desant”, fot. materiay prasowe MNP

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

W subie boskoci
„Duchowo w sztuce” – Wassily Kandinsky
Kajetan Giziski

Symbol, z ktrym od razu kojarzy si Kandinsky, to jedziec sucy utworzonej przez niego grupie Der Blaue Reiter jako znak rozpoznawczy. Oprcz znaczenia, ktre wane byo dla wszystkich czonkw grupy, czyli bohatera uniwersalnego, dla Kandinsky’ego by on take baniowym kniaziem, dzielnym rycerzem, w. Jerzym, patronem Moskwy, zwycizc smoka, wybawc wizionej niewiasty (Sofii) i uosobieniem nieposkromionej chuci. Wszystkie te inkarnacje czy wsplna idea – przemienienie wiata, ktrego artysta oczekiwa. Jedziec by dla niego jednoczenie zwiastunem nowego i tym, ktry je przynosi. Aby jednak nadesza opisana w jego traktacie „epoka wielkiej duchowoci”, poza mskim czynnikiem aktywnym potrzebny by take eski, pasywny. Do celu doprowadzi miaa teurgia – boska sztuka operowania symbolami. W „O duchowoci w sztuce” zostaa okrelona przez Kandinsky’ego jako „prawdziwie czysta sztuka w subie boskoci”. Tumaczy: „To, co jest dzisiaj zrozumiae dla najwyej stojcych, a dla caej reszty jest mtnym bajdurzeniem, jutro nabierze i dla nich sensu i stanie si pasjonujc treci ich ycia”. Najwyej stojcym jest artysta, wybitna jednostka, zdolna do komunikowania si z Bogiem. Jzyk, ktrym si posuguje, jest dla ludzi naturalnie niezrozumiay, poniewa to On ma go zrozumie. Malarstwo jest sztuk w subie boskoci, poniewa artysta tylko umoliwia t czno, sam czsto jedynie przeczuwa jej gboki sens. Wyrazistym motywem, odnoszcym si porednio lub bezporednio do Sofii, jest kobieta w najrozmaitszych wcieleniach. Czasem stanowica ledwie sztafa, czasem jako gwny element kompozycji.

Wassily Kandinsky, „Panna moda. Rosyjska pikno”, 1903, gwasz na kartonie, 41,5 x 28,8 cm, Stdtische Galerie im Lenbachhaus, Mnchen

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Posta tragiczna
„Poznaska awangarda” – Jan Panieski
Agnieszka Salamon-Radecka

W dziedzinie sztuk plastycznych Panieski by samoukiem, a para si zarwno malarstwem olejnym, jak i grafik. Jako chemik z wyksztacenia eksperymentowa z technikami graficznymi. Na jego skromnie zachowany dorobek artystyczny skada si kilka obrazw olejnych, zdradzajcych przede wszystkim fascynacj i wpyw niemieckiego malarstwa ekspresjonistycznego, oraz kilkanacie kompozycji graficznych, ktre charakteryzuj si syntetyczn i skrajnie uproszczon form, nawet nieco prymitywizujc. Panieski zblia si w swoich pracach do abstrakcji, ale nie dochodzi do niej poprzez geometryzacj, wyranie pozostajc pod wpywem organicznych kompozycji Kandinsky’go i – do pewnego stopnia – Hulewicza. Wikszo spucizny artysty znajduje si obecnie w zbiorach prywatnych. W „Zdroju” zadebiutowa w maju 1919 roku (t. VII), publikujc trzy linoryty/drzeworyty: „Chrystus w Ogrjcu”, „Ukrzyowanie” i „Maria Magdalena”, sygnowane inicjaami J. P. Dwie pierwsze prace znane s obecnie rwnie z pojedynczych odbitek, jakie zachoway si w zbiorach prywatnych. „Chrystus w Ogrjcu” zaprezentowany by na II Wystawie Formistw i Buntu (TPSP, Lww, maj-czerwiec 1920) i spotka si z pozytywnym przyjciem krytyki, wyraonym recenzj Jana Booz-Antoniewicza. W tym samym tomie pisma ukazay si ponadto fragmenty listu Panieskiego, skierowanego do redakcji „Zdroju” (tym razem sygnowane Jan P.) – kredo modego twrcy, wystpujcego w obronie wolnoci sztuki. W lipcu 1920 roku („Zdrj” t. XII) opublikowa, oprcz drobnych abstrakcyjnych kompozycji, wyranie inspirowanych twrczoci Hulewicza i Kandinsky’ego, take linoryt „Szachy” (samodzielna odbitka znajduje si w zbiorach Biblioteki Narodowej) oraz niedugi tekst zatytuowany „Ekspresjonizm a nauki przyrodnicze (ze stanowiska plastyka)”, ktrym zadebiutowa jako teoretyk sztuki bezprzedmiotowej.

Jan Panieski, „Kpice si”, olej na tekturze, w. prywatna, fot. archiwum Agnieszki Salamon-Radeckiej

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

„Zamiast”
Komentarz niepokorny
Andrzej Biernacki

„Nie, malarstwo nie suy temu, aby ozdobi mieszkanie. Malarstwo to bro suca do ataku i obrony przed wrogiem” – Pablo Picasso
Ile tego rodzaju uwag, jak powysza, naczytalimy si w yciu w ramach niekoczcych si korepetycji pod hasem: ksztatowanie postaw wobec sztuki. Ile przewrotnych przepisw, na pozr i w istocie genialnych recept, zaskakujcych instrukcji sposobw postrzegania, zawsze jako chytrych NOWOCI kolejnej wersji podejcia do rzeczy, chocia nie zawsze nasyconych MDROCI tej ODNOWY. Przy tym, zelektryzowani nagym olnieniem nieznanej perspektywy, z horyzontu uwagi tracimy prosty fakt, e wiele z tych koncepcji sprawdza si jedynie w opisie i – na dodatek – niekoniecznie dezawuuje suszno racji wczeniejszych. Umyka refleksja, e nic tu nie musi by ZAMIAST, jeli z powodzeniem moe by OBOK. Niejako ilustrujc ten schemat mechanizmu narastania, a nie wykluczania poprzedniego etapu przez logik nastpstw aktualizujcych jego rozumienie, Jan Cybis wypowiedzia w „Notatkach...” rewelacyjne w swej prostocie zdanie, e owszem, „kady obraz jest ornamentem, jednak nie kady TYLKO ornamentem i nie kady W PROSTY SPOSB”. Zatem, nawet odnoszc si z naleytym respektem do potgi przemyle autora „Guerniki” i wymowy zacytowanego na wstpie motta, atwo mona sobie wyobrazi, e malarstwo rozumiane jako „bro suca do ataku i obrony przed wrogiem” nadal z powodzeniem moe ozdabia dosownie i w przenoni „pokojowe” mieszkanie.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dofinansowano ze rodkw Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzcych z Funduszu Promocji Kultury

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym