strona gwna > 

Drwicy bis Cybisa
Wystawa „Co po Cybisie?” w Zachcie
Andrzej Biernacki

Pejza, jabka na stole, jaki kwiat. Oto wszystko, od czego odchodzi sztuka wspczesna. Oto motywy, ktre maj konsystencj, powietrze, przejrzysto, ciao, ktre maj swj ciar. Jest prawd, e nie ma malarstwa, dopki przedmiot nie zmieni si w plam. By malarstwu nada now jako, niekoniecznie trzeba dy do przekrelenia w nim przedmiotu. Rzecz nie w teoretycznym podejciu, a w organicznym przywizaniu do przedmiotu, bez ktrego porzdek i pikno wiata zostaj naruszone; rzecz w potrzebie namalowania portretu, pejzau, jabka czyli konkretu i rozwizania problemu malarskiego zwizanego z konkretem”.
Pomimo caej „skromnoci”, a nawet „zwyczajnoci” ujcia, poruszony powyej przez Joann Guze problem okaza si dla dzisiejszej twrczoci w powanym stopniu nie do przeskoczenia, a dla instytucjonalnego „otoczenia” twrczoci cakowicie nie do przeknicia. W obliczu tego, co stao si ze sztuk przez kolejne niemal p wieku po mierci Jana Cybisa, obecna wystawa laureatw nagrody jego imienia w warszawskiej Zachcie („Co po Cybisie?”), urzdzona w formacie salonu, zdaje si nosi znamiona oczywistej prowokacji. Przez te kilka ostatnich dekad zarwno oguszona jazgotem ultranowoczesnych dyskursw i pozbawiona zaplecza dowiadczenia „z pdzlem w rku” publiczno, jak i sami artyci, obezwadnieni tupetem haaliwych miernot, podsuwajcych atw bezczelno jako twrcze ryzyko, wsplnie dali si ponie mistyfikacjom wspczesnych kombinatorw subsydiowanej kultury, „jedcych od biennale do biennale z kkiem w nosie, i wmawiajcych wszem, e malarstwo – jak stara ciotka – dokonao ywota”. To wanie o nich mawia Cybis: „Daj Tycjana Murzynowi, a zrobi z niego tarcz”. I zrobi, bo zabrako wiary w zasadnicz warto tego, czym jest... prawda wyraona w prostocie, a take czym jest wdrwka w obszary wraliwoci, dostpne tylko najbardziej wytrwaym.

Jan Tarasin, „Zapis II”, 1981, tusz, papier, 68,5 51 cm, Zachta, fot. Jerzy Gadykowski, mat. pras. Zachty Narodowej Galerii Sztuki

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Bogactwo wciele
Wystawa Marii Jaremianki w Cricotece
Agnieszka Salamon-Radecka

W krakowskiej Cricotece od 22 wrzenia mona oglda wystaw twrczoci Marii Jaremy (1908-1958), zorganizowan z okazji 110. rocznicy urodzin i 60. rocznicy mierci artystki (zmara dokadnie 1 listopada 1958 roku). Prezentacja „Jaremianka. Zostaj w tym teatrze. Podoba mi si tu” z zaoenia skupia si na powojennej, przede wszystkim malarskiej spucinie Jaremianki, pokazanej poprzez jej teatralne dowiadczenia, wskazujc jednoczenie na wcale nieoczywiste zwizki pomidzy uprawianymi przez artystk dziedzinami twrczoci.
Swoj artystyczn karier Jaremianka zaczynaa jako rzebiarka. Wstpujc do krakowskiej Akademii Sztuk Piknych w 1929 roku, wybraa pracowni Xawerego Dunikowskiego (1875-1964). Tak decyzj mona odczyta jako ch usamodzielnienia si artystki wobec dominujcej postaci starszego brata, Jzefa Jaremy (1900-1974), ktry – co w sumie zrozumiae – by jej pierwszym nauczycielem malarstwa. Natomiast pierwsze farby, jak wspominaa, dostaa od Zygmunta Waliszewskiego (1897-1936).

Maria Jarema, „Filtry”, 1958, z depozytu MN we Wrocawiu, dziki uprzejmoci Aleksandra Filipowicza, mat. pras. Cricoteki

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Koo Sprawy Adu
projekt „Miss Messianist” Ady ADU Karczmarczyk
Aleksandra Sikorska

Kiedy pewien powany krytyk przeczyta w ostatnim numerze „Arteonu” zapowied mojego komentarza do najnowszego projektu Ady ADU Karczmarczyk pt. „Miss Messianist”, prbowa wybi mi z gowy realizacj tego pomysu. Uzasadnienie brzmiao: nie warto pisa o pracach zych. Myl jednak, e naszym czytelnikom naley zaprezentowa mniej popularn opini o twrczoci ADU, zwaszcza, e w wypadku jej promocji mamy do czynienia z jawnym plemienizmem.
Gwoli wprowadzenia: instagramowy projekt artystki zatytuowany „Miss Messianist” polega na udostpnianiu zdj na specjalnie utworzonym profilu (nick: miss_messianist), ktrym towarzysz fragmenty tekstw polskich XIX-wiecznych twrcw, opatrzone szeregiem tzw. hasztagw (ktre czsto s dalekie od tematyki rzeczonego projektu, np. „#vogue”, #like4like etc). Wydarzeniu utworzonemu kilka miesicy temu na facebookowym profilu Karczmarczyk pt. „Miss Messianist – Otwarcie” towarzyszy autokomentarz. I tak czytamy, e ADU to: „teologiczna wojowniczka torujca drog do wrt finau dziejw”, „e-samica alfa zagarniajca przestrze zarezerwowan tylko dla mczyzn na terenie afirmacji mesjanistycznych idei”, „misjonarka z heretycznym zaciciem pena wiary w najbardziej osobliw polsk koncepcj budowania Krlestwa Boego na ziemi” itd. Opis ten najkrcej mona podsumowa jako gszcz wyrywkowych frazesw, zaczerpnitych z polskiej literatury XIX wieku, okraszonych sownictwem przynalecym do internetowego entourage’u.

Fot. rdo: www.instagram.com./miss_messianist

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Od gwiazdy do produktu
„Michael Jackson: On the wall” w Londynie
Jdrzej Krystek

Tytu prezentowanej w przestrzeni National Portrait Gallery w Londynie wystawy „Michael Jackson: On the wall” nawizuje do pierwszego solowego przedsiwzicia artystycznego Michaela Jacksona, ktre osigno komercyjny sukces – albumu „Off the wall” z 1979 roku, wydanego przez wytwrni Epic i wyprodukowanego przy wspudziale legendy jazzu Quincy’ego Jonesa. Oprcz tego oczywistego odniesienia, nazwa wystawy implikuje take inne treci. „On the wall” – to w znaczeniu dosownym bycie na cianie (czy te na „ciance”), w symbolicznym – bycie wystawionym na czyj ogld, znajdowanie si w polu widzenia. Londyska wystawa (gromadzca 48 dzie znanych artystw, m.in. Andy’ego Warhola, Davida LaChapelle’a, Candice Breitz) ukazuje jednak nie tylko sposoby reprezentowania wizerunku piosenkarza w sztukach plastycznych czy wpyw „krla popu” na rzesze fanw, ale i (by moe przede wszystkim) mechanizmy rzdzce (auto)kreowaniem kultury popularnej. Wystawa, ktrej bohaterem jest artysta popularny, w postsekularnym sowniku kultury ochrzczony mianem „ikony”, stanowi doskona egzemplifikacj autotelicznej narracji popkultury. Wszak warunkiem niezbdnym jej istnienia jest repetycja. T lapidarn refleksj przywodzi na myl znaczna cz eksponowanych w National Portrait Gallery prac.

Andy Warhol, „Michael Jackson”, 1984, National Portrait Gallery, Smithsonian Institution, Washington D. C.; Gift of Time magazine, 2018 The Andy Warhol Foundation for the Visual Arts, Inc. / Licensed by DACS, London/Photo by Roland White/NPG, mat. pras. National Portrait Gallery w Londynie

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Humanista Pnocy
Monograficzna wystawa Pietera Bruegla Starszego w Wiedniu
Grayna Krzechowicz

Jako „wystaw stulecia” okrela Kunsthistorisches Museum pierwsz, wielk monograficzn wystaw Pietera Bruegla Starszego, otwart w obecnoci belgijskiej pary krlewskiej z okazji zbliajcej si 450. rocznicy jego mierci. Z niezbyt dugiego ycia Flamanda zachowao si do dzi 40 obrazw olejnych, z tego 12 jest w posiadaniu wiedeskiego muzeum. Malowane na cienkich, dbowych deskach, nie nadaj si praktycznie do podrowania i tylko szczeglna okoliczno jubileuszowa, jak i zakrojone na wielk skal badania technologiczne i restauratorskie obrazw w ramach Getty Panel Painting Initiative, skoniy inne midzynarodowe muzea i kolekcje do rozstania si z 15 oryginaami. Nadarza si jednorazowa okazja obejrzenia okoo dwch trzecich wszystkich zachowanych obrazw, ktrym towarzyszy 60 rysunkw i grafik – prawie poowa zachowanych, umoliwiajcych spojrzenie na cao dorobku artystycznego Bruegla. Wystawa, zachowujc chronologi, zestawia tematycznie obrazy i grafiki sprowadzone z caego wiata, pozwala przeledzi rozwj stylistyczny mistrza, pozna wielostronno jego sztuki, szczeglny sposb narracji i metody jego pracy. Rozdzielone przez wieki obrazy nalece do serii czy grup tematycznych, zostay ze sob zestawione, a wnikliwe badania technologiczne stanu zachowania obrazw i ich konstrukcji pozwalaj wejrze w proces ich powstawania, technik malarsk, konstrukcj desek. Obrazy malowane byy na cienkich, zaklinowanych i sklejonych dbowych deskach.  W XVIII wieku liczne obrazy zostay wzmocnione od tyu rodzajem kraty i w konsekwencji zmniejszone, co nie pozostao bez wpywu na ich kompozycj. Teraz udao si badaczom odtworzy ich oryginalne rozmiary. Dodatkowo pod warstwami farby odkryto niewidoczne dotd linie rysunkw.

Pieter Bruegel the Elder, „The Tower of Babel”, 1563, oak panel, 114 155 cm, Kunsthistorisches Museum Vienna, Picture Gallery, © KHM-Museumsverband, mat. pras. Kunsthistorisches Museum

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Hybrydy
9. Midzynarodowe Triennale Grafiki w Wozowni
Kajetan Giziski

Haso przewodnie 9. Midzynarodowego Triennale Grafiki „Kolor w grafice” brzmi „Hybryda” i widoczne jest nie tylko w technikach czonych, czyli na poziomie formy, czego mona si byo spodziewa, ale take na licznych paszczyznach humanistycznych, czyli w obrbie podejmowanych tematw i opowiadanych historii. Cho wystawa, pomimo zasigu midzynarodowego, prezentuje stosunkowo wskie grono artystw, stanowi bardzo ciekawy przekrj rnorodnych postaw. Musz przyzna, e zostaem pozytywnie zaskoczony tym, co zobaczyem.
Po przeczytaniu krtkiego opisu zamieszczonego na stronie internetowej Galerii Sztuki Wozownia spodziewaem si wystawy bardziej „nowoczesnej”, prezentujcej wicej prac postcyfrowych – jak od kilku lat nazywa si wspczesn grafik. Cieszy mnie jednak obecno dzie wykonanych w czystych technikach, takich jak drzeworyt, linoryt, sitodruk czy te intaglio (techniki druku wklsego). Cho co do czystoci tej ostatniej mona si spiera – jest to waciwie technika czona, a nawet grupa technik. Hybrydowo sztuki graficznej jest wpisana ju w sam jej natur. Przykady na poparcie tej tezy s niezliczone. Zazwyczaj jako zamiennika dla „technik druku wklsego” uywa si okrelenia „techniki metalowe”, co wynika z utosamienia technologicznego podziau technik z podziaem na warsztaty (tak jak ma to miejsce w akademiach). Okazuje si jednak, e z deski drzeworytniczej mona odbi wklsy relief, a z metalowej pytki poddanej trawieniu kwasem wypuk akwafort (odmiana akwaforty, w ktrej farby nie umieszcza si w uzyskanych za pomoc rycia rowkach, lecz nanosi na wystajce powierzchnie nietknite dziaaniem kwasu; stosowa j m.in. William Blake). Obecno tego typu prac stwarza szersz perspektyw, gdy nie narzucajc odbiorcom tak dzi oczywistej optyki intermedialnej, umoliwia pozornie waciwoci tradycyjnego warsztatu graficznego.

Kamila Bednarska, „awica”, fot. K. Napirkowski, mat. pras. GS Wozownia

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Trudna sztuka mioci II
O mioci do sztuki
Zbigniew Jan Makowski

Snu mio, jak jedwabnik ni wntrzem swym snuje, / La j z serca, jak rdo wod z wntrza leje…” – te zdania w twrczym testamencie pozostawi Adam Mickiewicz. Kiedy zapisywa swoje synne frazy, raczej nie myla o mioci do sztuki, ale z pewnoci odnosi si do sztuki ycia, bo w yciu mio staje si „wasnym biegiem bycia naszego”, ale take „wszystkim, co istnieje”. Dzi „snu mio” do sztuki nie jest atwo. Przekonaem si o tym podczas 16. Warszawskich Targw Sztuki 7 padziernika 2018 roku, biorc udzia w panelu dyskusyjnym zatytuowanym „Daj si zakocha. O mioci do sztuki”, prowadzonym przez szefow „Arteonu”. Wsprozmwcw miaem przednich – specjalistw od sztuki. Z jednej strony Grzegorz Gwiazda – przewietny rzebiarz, z drugiej Andrzej Biernacki – malarz, kolekcjoner i mecenas sztuki. Dlaczego nie byo nam atwo dialogowa na temat mioci do sztuki? Niniejszym tekstem postaram si odpowiedzie na to pytanie, ktre – jak podejrzewam – zadawali sobie przybyli na dyskusj suchacze. Oto okazao si, e trudno jest mwi o mioci do sztuki, nawet jeli uwzgldnimy mioci rne tonacje: namitno, zachwyt, czuo lub jak form szalestwa, bdcego zdecydowanie przejawem mioci, wobec ktrego wielu ludzi moe si dystansowa, cho pewnie nie przejdzie obojtnie obok kogo, kto wanie z mioci kradnie obraz. Mielibymy niewtpliwy powd do rozmowy, gdybymy zostali postawieni wobec spektakularnej kradziey dziea sztuki i gdyby si okazao, e jest ona motywowana mioci – jak to byo w czasie dzi ju historycznego przestpstwa, motywowanego wanie mioci do konkretnego obrazu. Ze zbiorw Muzeum Narodowego w Poznaniu we wrzeniu 2000 roku cichy wielbiciel-przestpca niepostrzeenie wynis jedyny w polskich zbiorach obraz Claude’a Moneta „Plaa w Pourville”. Ale to skrajny przykad afektu do sztuki z gatunku skandalicznego spektaklu.

Artur Nacht-Samborski, „Kwiaty i licie w garnku”, 1963, olej na ptnie, 100 73 cm, Muzeum Narodowe w Poznaniu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Zdecydowany ekspresjonista
Poznaska awangarda – Stefan Szmaj
Agnieszka Salamon-Radecka

Jedn z prac, ktre wywoay skandal towarzyszcy otwarciu pierwszej wystawy Buntu w kwietniu 1918 roku, obok dzie Augusta Zamoyskiego, by drzeworyt autorstwa Stefana Szmaja (1893-1970). „»Pocaunek«, ktry midzy innymi zrumieni wstydliwe twarze kierownikw poznaskiego salonu, mimo swej rzekomej nieprzyzwoitoci naley do pere wystawy Buntu” – pisa w recenzji wystawy Jerzy Hulewicz („Zdrj” t. III, kwiecie 1918). Praca odwoywaa si w swojej stylistyce i potraktowaniu tematu zarwno do ekspresjonizmu, jak i symbolizmu niemieckiego. Jej autor, rwienik Zamoyskiego, podobnie jak rzebiarz, trafi do poznaskiego Buntu dziki protekcji Stanisawa Przybyszewskiego. W listach do Hulewicza pisarz okrela go jako „zdecydowanego ekspresjonist”, piszc przy okazji, e to „czowiek niewtpliwego i to bardzo silnego talentu, a gwiazda, za ktr idzie, to wity, wszechmocny Bunt”. Z pierwotnego siedmioosobowego skadu Buntu, debiutujcego w kwietniu 1918 roku w oparach skandalu i afery obyczajowej, to wanie Szmaj zasuguje na miano samouka w dziedzinie sztuk graficznych. Jedyne wyksztacenie plastyczne, jakie odebra, to trzymiesiczny wieczorowy kurs rysunkw wglem (szkicowa gwnie akty kobiece), odbyty w Monachium w 1910 roku w prywatnej malarskiej szkole akademika Hermanna Groebera (1865-1935). Zniechcony nauk w gimnazjum w Ostrowie Wielkopolskim, jesieni 1910 roku Szmaj uciek do Monachium z zamiarem rozpoczcia nauki w tamtejszej akademii. Po latach tak wspomina ten epizod w swoim yciu: „W akademii dowiedziaem si, e egzaminy byy przed tygodniem i e wielu odpado. Polecono mi uda si do prof. Jank’a. Ten poklepa mnie po ramieniu i odesa do Groebera, ktry przyj mnie w swojej pracowni. Jeszcze dzi pamitam, e wisiaa tam dua ilo obrazw o przernych rozmiarach. Groeber (…) kaza przyj nazajutrz do szkoy przy Blutenstr. Co za wraenie, gdy po raz pierwszy ujrzaem model nagi i tych wszystkich ludzi rysujcych (…). Zabraem si szczerze do roboty i pilnie uczszczaem na rysunki” (Stefan Szmaj, „Wspomnienia”, maszynopis w zbiorach rodzinnych). Nauk przerwa w grudniu, kiedy to przyjecha do domu spdzi wita Boego Narodzenia na onie rodziny. Rodzice (wspierani przez miejscowego ksidza proboszcza), zszokowani tematyk rysunkw Szmaja, kategorycznie zabronili mu powrotu do Monachium. Plany artystycznej edukacji zostay przeoone na dalsz, pomaturaln przyszo. Niestety nigdy ju nie udao mu si ich zrealizowa.

Stefan Szmaj, „Topole III”, linoryt („Zdrj”, t. XII), fot. archiwum autorki tekstu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Odciski palcw
Rekomendacje | Dariusz Korol
Marcin Krajewski

Korol jest malarzem (co sam zdecydowanie podkrela), jednak do tworzenia, zamiast pdzla i farby, uywa pomienia zapalonej wiecy, ktry, po zblieniu do ptna, pozostawia lady, znaki, plamy sadzy. Proces powstawania obrazu jest wic wyjtkowym wydarzeniem, ogldany z boku przez widza (gdyby komu udao si wlizgn niepostrzeenie do pracowni artysty i podejrze go przy pracy), moe przypomina niemal magiczny, szamaski rytua. Podczas tworzenia artysta usiuje dokona niemoliwego, prbujc zapanowa nad ywioem, ktry nie daje si ujarzmi. Jego gwnymi narzdziami pracy s ogie, dym i wasnorcznie zagruntowane, specjalnie przygotowane, biae ptno (cho w niektrych pracach zdarza mu si rwnie czy czer sadzy z przygotowanymi wczeniej, barwnymi podmalwkami). W trakcie pracy nad obrazem nawet na chwil nie moe opuci go skupienie, koncentracja i pewno tego, co chce osign. Do swoich kompozycji nigdy nie wykonuje szkicw przygotowawczych. Zamiast tego zapala wiec, zamyka okna, by unikn przecigw, uspokaja oddech, synchronizujc go z pynnymi, pewnymi ruchami rki, ktra zblia i oddala pomie od wci jeszcze nienobiaej czystoci ptna i metodycznie pokrywa jego powierzchni smolist, welurow, aksamitn, gbok czerni sadzy. Jak sam mwi: „Proces twrczy jest dla mnie w pewnym sensie dziaaniem medytacyjnym. Tworzc obraz, musz pozosta skupiony, uwany, kontroluj oddech i pynno oraz naturalno ruchw i przede wszystkim przez cay czas utrzymuj w sobie gbok wraliwo na formy, ktre stopniowo wyaniaj si przede mn na powierzchni ptna. Ten stan musi trwa tak dugo, dopki sam wobec siebie nie bd mg uczciwie przyzna, e nie mog doda do dziea ju nic wicej”.

Dariusz Korol, bez tytuu, dym, ptno, 150 x 150 cm, fot. Waldemar Andzelm, dziki uprzejmoci artysty

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Kultura Zrzuty Z SUM wykluczonego podatnika
Komentarz | niepokorny
Andrzej Biernacki

Czas wyborw, niezalenie od ich kocowego wyniku, to gwnie okres przyspieszonego wnioskowania o walorach kandydata ze sposobu prowadzenia przez niego kampanii. Przewiczylimy to ju tyle razy, e dzisiaj chyba tylko zupeny gb nie jest w stanie rozpozna wartoci takiego czy innego pretendenta po stylu jego wyborczej autoprezentacji. Jest oczywiste, e styl ten, jako naocznie realizowany, ma duo wikszy kaliber perswazji ni nadzieja nawet najbardziej wyczerpujcych deklaracji programowych, do zrealizowania zaledwie in spe.
O ile dla caociowej oceny osoby kandydata wane jest estetyczne i merytoryczne to jego materiaw wyborczych, o tyle nieobojtny jest te szerszy kontekst estetyczny i merytoryczny przestrzeni spoecznej, w jakim materiay te funkcjonuj. Nieumiejtno albo nieostrono taktyczna przy wyborze tego kontekstu moe by dla zainteresowanego oglnie niemia, ale szczeglnie ucierpi na tym fonetyka jego nazwiska. Oczywicie, z zasady z nazwisk si nie miejemy, ale czasem nie mamy wyjcia... (...) Nie inaczej wyglda to w rnych pozawyborczych sytuacjach, a nawet w „rozszerzonym polu sztuki”. Wprawdzie to rodowisko nadal wykazuje wiksz ostrono nomenklaturow ni wiat polityki, ale i tu nie zawsze da si trzyma na wodzy ambicje z fantazj.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dofinansowano ze rodkw Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzcych z Funduszu Promocji Kultury

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym